Trwa ładowanie...
d14ym46

"European Voice": Rosja otwiera nowe fronty w wojnie hybrydowej z Zachodem

Ukazujący się w Brukseli tygodnik "European Voice" pisze w najnowszym numerze o otwieraniu przez Rosję nowych frontów w "wojnie hybrydowej przeciwko Zachodowi". Demaskuje rozmaite aspekty rosyjskiej propagandy oraz wskazuje na pewną bezradność Zachodu. Gazeta jednocześnie podkreśla, że "kraje frontowe", a wśród nich Polska, przeczuwają kłopoty, "chociaż nie wiedzą jeszcze, jakie, gdzie, ani kiedy".
Share
Władimir Putin
Władimir PutinŹródło: PAP/EPA, Fot: Dmitry Lovetsky
d14ym46

"Idealni adwersarze stosują taktykę, której oczekujemy jako część strategii, którą rozumiemy i działają według terminarza, który daje nam mnóstwo czasu na reakcję. Reżim Władimira Putina nie jest głupi i nie robi żadnej z tych rzeczy" - wskazuje autor Edward Lucas i wyjaśnia różnice między priorytetami Zachodu i Moskwy. W odróżnieniu od Zachodu rosyjski reżim "jest gotów zaakceptować trudności gospodarcze, podejmować ryzyko i kłamać umiejętnie i bezwstydnie".

Zdaniem tego znawcy spraw rosyjskich zbija to z tropu zachodnich przywódców, "oddanych idei multilateralnego, rządzącego się regułami świata", w którym do decyzji dochodzi się przez dialog, a nie przez konfrontację.

Tygodnik pisze, że "wielkim składnikiem wojny hybrydowej szalejącej obecnie w Europie jest propaganda". Przypomina, że na forum ONZ w Nowym Jorku Rosja próbowała ostatnio oczernić swych oponentów jako "cichych hitlerowców", forsując głosowanie nad rezolucją w sprawie "gloryfikacji nazizmu".

d14ym46

"EV" podkreśla, że "słowa te mają specjalne znaczenie w kremlowskim leksykonie dezinformacji". Mówienie o "nazizmie" służy obciążaniu ofiar sowieckiej agresji z czasów wojny winą za ich nieszczęście - wskazuje tygodnik.

"Jeśli ktoś, tak jak Finlandia i państwa bałtyckie, dostaje się między sowiecki młot i nazistowskie kowadło (...) musi być bezwarunkowo wdzięczny ludziom, którzy walili młotem i nie skarżyć się, że to oni umieścili cię najpierw na kowadle. Jeśli opłakujesz swe własne straty, nie mówiąc już o okazywaniu szacunku swoim własnym żołnierzom, gloryfikujesz nazizm" - rozwija tę myśl "EV".

Tygodnik odnotowuje, że Putin "usprawiedliwia teraz nawet pakt Mołotow-Ribbentrop". Zwraca też uwagę, że niektórzy ludzie naprawdę gloryfikujący nazizm, tacy jak członkowie Złotej Jutrzenki w Grecji, "wydają się być zagorzałymi putinistami".

"EV" pisze, że "Stany Zjednoczone, Kanada i Ukraina słusznie zagłosowały przeciwko tej cynicznej próbie eksploatowania do celów politycznych tego najbardziej mrocznego okresu w historii Europy" i dodaje nie bez ironii, że "większość pozostałych krajów zachodnich odważnie wstrzymała się od głosu".

d14ym46

Za inny front na prowadzonej przez Rosję wojnie informacyjnej uznał autor artykułu "tajemniczą rosyjskojęzyczną organizację propagandową w Estonii, Łotwie i na Litwie, zwaną Baltnews". "EV" wskazuje, że nie wiadomo, kto jest właścicielem Baltnews i kto pisze ukazujące się tam, wypaczone czasem materiały. Tygodnik dodaje, że równocześnie renomowane media, takie jak Delfi, borykają się z atakami cybernetycznymi na ich serwery. Wyraża opinię, że prawda ma kłopoty z przedostaniem się do opinii publicznej, podczas gdy kłamstwa są rozpowszechniane swobodnie.

Wśród innych aspektów rosyjskiej wojny hybrydowej "EV" wymienia korzystanie z fałszywych placówek badawczych, wywoływanie sztucznej paniki na rynkach finansowych, podsycanie animozji etnicznych i regionalnych oraz korupcję.

Zdaniem tygodnika właśnie korupcja jest szczególnie skuteczna, ponieważ ma podwójny efekt - przekupując polityków, partie polityczne i osobistości oficjalne kupuje się wpływy, a jednocześnie podważa zaufanie opinii publicznej do prawości systemu.

"Ale największą wojną jest wojna nerwów" - pisze "EV" i dodaje, że Zachód jest zdolny do "wybuchów potępienia, ale nie ma siły woli do długotrwałej konfrontacji". Tygodnik odnotowuje, że sprawa zestrzelenia malezyjskiego samolotu pasażerskiego nad wschodnią Ukrainą "spadła z międzynarodowej agendy" i że coraz mniej mówi się o dalszych sankcjach przeciwko Rosji za "wojnę Kremla na Ukrainie".

"Państwa frontowe - zwłaszcza republiki bałtyckie, ale także Polska, Gruzja i Mołdawia - coraz bardziej przeczuwają, że je także czekają kłopoty, chociaż nie wiedzą, jakie, gdzie, ani kiedy. Wiedzą jednak, dlaczego" - konkluduje "European Voice".

d14ym46

Podziel się opinią

Share
d14ym46
d14ym46
Więcej tematów