Trwa ładowanie...
d1y1sck

Eksperci apelują o informację dla milionów Polaków. To ma uratować ich zdrowie

Blisko 9 mln Polaków, czyli 25 proc. społeczeństwa, zmaga się z uzależnieniem od papierosów. Rocznie z tego powodu umiera ok. 60 tys. z nich. Walka z papierosową epidemią polegająca na stosowaniu kolejnych zakazów i restrykcji niewiele daje. Eksperci proponują więc, by informować palaczy o mniej szkodliwych wyrobach alternatywnych. Kłopot w tym, że dziś to nielegalne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W produktach alternatywnych ilość uwalnianych szkodliwych związków jest średnio o 90-95 proc. mniejsza w stosunku do tradycyjnych
W produktach alternatywnych ilość uwalnianych szkodliwych związków jest średnio o 90-95 proc. mniejsza w stosunku do tradycyjnych (123RF)
d1y1sck

Wszystkie produkty do palenia łączy jedno – nikotyna. Tyle, że dziś ten produkt może być podawany osobom uzależnionym w różnej – także co potwierdzają badania - znacznie bezpieczniej formie. O czym mowa? Między innymi o e-papierosach czy produktach typu HNB (ang. heat-not-burn), które polegają na podgrzewaniu, nie spalaniu tytoniu. Dostarczają one podobnej ilości nikotyny, z powodzeniem zastępują sam rytuał "palenia", od którego również uzależniona jest zdecydowana większość palaczy.

Jednak ilość uwalnianych szkodliwych związków jest średnio o 90-95 proc. mniejsza w stosunku do tradycyjnych papierosów.

Co na to polskie prawo?

d1y1sck

Wypowiada papierosom wojnę totalną i nie idzie na żadne ustępstwa. Co jakiś czas jesteśmy informowani o kolejnych obostrzeniach czy zakazach. "Mniejsze zło" i alternatywy nie są w ogóle brane pod uwagę mimo licznych badań, opinii ekspertów ani też zdania społeczeństwa.

Tymczasem naukowcy, specjaliści i lekarze mówią jednym głosem – nowatorskie wyroby tytoniowe szkodzą mniej niż tradycyjne papierosy, a społeczeństwo, wg. badania przeprowadzonego dla Państwowej Izby Handlu, domaga się rzetelnej informacji o dostępnych alternatywach.

Głos naukowców i lekarzy

Niedawno Wiadomości WP informowały o debacie, podczas której naukowcy i lekarze apelowali do Ministerstwa Zdrowia o możliwość stosowania tzw. redukcji ryzyka. Chodzi o możliwość zastąpienia papierosów, w przypadku pacjentów, którzy nie są w stanie rzucić palenia, nowatorskimi wyrobami tytoniowymi o mniejszej szkodliwości.

d1y1sck

- To nowoczesne wyroby, które są przebadane – wyjaśnia Dr hab. Filip Szymański. - Jest baza MEDLINE, PubMed, która ma evidence based medicine (wiarygodne dowody naukowe – przyp. red.) i nie można z nią polemizować, bo to są pisma recenzowane. Dla osoby, która przestała palić tradycyjnego papierosa, a używa urządzeń, które podgrzewają tytoń i nie dopuszczają do wytwarzania dymu z zawartością aerozolu, to redukcja czynników niebezpiecznych.

Kolejny ważny głos w dyskusji

Tym razem temat przeanalizował Instytut Staszica, czyli niezależny think-tank, zajmujący się kwestiami społecznymi w kontekście zrównoważonego rozwoju. Wzięto pod uwagę nie tylko aspekt zdrowotny, ale i gospodarczy. Opinia jest jednoznaczna: zwalczanie innowacji, które zmniejszają szkodliwe skutki używania tytoniu, może przynieść zarówno niezamierzony, zły skutek zdrowotny dla społeczeństwa, jak i jest niekorzystne pod względem ekonomicznym i rozwojowym.

Co więcej - konsumenci mają prawo do pełnej informacji zarówno na temat mniejszej szkodliwości środków alternatywnych względem papierosów, jak i o ewentualnych zagrożeniach dla zdrowia, które wiążą się z ich używaniem. Należy przestrzegać natomiast tego, by była to informacja oparta wyłącznie o rzetelne badania zgodne z międzynarodowymi standardami. Zdaniem Instytutu obecny zakaz jest sprzeczny z prawem obywateli do pełnej, rzetelnej informacji.

d1y1sck

Co na to reszta świata?

W Stanach Zjednoczonych Agencja Żywności i Leków, która jest odpowiedzialna za działania mające na celu ograniczenie palenia, już blisko 10 lat temu wprowadziła procedurę, która umożliwia oznaczanie niektórych produktów, jako mniej szkodliwych i pozwala na informowanie o nich palaczy. Nie trzeba zresztą szukać aż za oceanem - prawo do takiej informacji mają też obywatele m.in. Słowacji, Włoch, Portugalii czy Austrii. Brytyjski rząd z kolei uznał alternatywne produkty jako środek ograniczający epidemię tytoniową i wprowadził je do strategii poprawy zdrowia publicznego.

Nie tylko zdrowie, ale i ekonomia

Instytut Staszica zwrócił uwagę także na argumenty ekonomiczne. Nasz kraj jest bowiem jednym z liderów w produkcji i eksporcie papierosów w Unii Europejskiej (2. miejsce) a brak nowoczesnych regulacji może doprowadzić do ograniczenia tego rodzaju inwestycji.

d1y1sck

Co więcej, restrykcyjne przepisy ograniczają nie tylko dostęp do informacji konsumenckiej, jak i wolność gospodarczą.

I chociaż ulega wątpliwości, że aspekty gospodarcze nie mogą przesłaniać konieczności walki z epidemią papierosową, jednak firmy działające w tej branży powinny podlegać jasnym regułom. A jedną z nich jest prawo do rzetelnej, pozbawionej cech promocji informacji o wyrobach i ich skutku dla zdrowia.

Na koniec eksperci Instytutu zauważają, że skoro na opakowaniach widnieją ostrzeżenia głoszące, że papierosy są śmiertelnym zagrożeniem dla palących, rozsądne wydaje się dopuszczenie możliwości informowania palaczy o alternatywach mniej szkodliwych dla ich zdrowia.

d1y1sck

Podziel się opinią

Share
d1y1sck
d1y1sck
Więcej tematów