Trwa ładowanie...
d3h6bv4
Dyrektor szpitala: "Powinniśmy przestać traktować zdrowie jako produkt"

Dyrektor szpitala: "Powinniśmy przestać traktować zdrowie jako produkt"

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marcin Jędrychowski był gościem programu Newsroom Wirtualnej Polski. Nasz gość pytany był m.in. o to jak ocenia program centralizacji szpitali szykowany przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Usłyszeliśmy, że sprawa jest niejednoznaczna i optykę na nią na pewno zmieniła epidemia koronawirusa. Jędrychowski zaznaczył, że do dyskusji o centralizacji będzie można wrócić gdy rozwiąże się podstawowy problem polskiej służby zdrowia. - Powinniśmy przestać traktować zdrowie jako produkt. Obecnie są zabiegi, które się opłacają i nie opłacają. Są takie, których nie chce wykonywać żaden szpital. Z reguły ostatnią deską ratunku dla takich pacjentów, którym odmówiono pomocy, są szpitale uniwersyteckie. Skończmy traktować zdrowie Polaków jak towar - zaapelował Marcin Jędrychowski.

Panie dyrektorze, nowy polski ład Rozwiń

Transkrypcja:

Panie dyrektorze, nowy polski ład zakłada centralizację szpitali, dzisiaj o to jest tak, że one są lokalne, w większości zarządzane przez samorządy. Ten nowy polski ład podobno zakłada to, że jakby kadra, pracownicy to będzie w domenie państwa, a mury będą w domenie samorządu. Pana zdaniem dobry pomysł? Odpowiedź na takie pytanie jest odpowiedzią jednoznaczną i pewnie trochę inaczej bym odpowiadał, gdyby to pytanie padło rok temu, kiedy nie mieliśmy do czynienia z pandemią, troszkę inaczej odpowiem teraz z perspektywy ostatnich 12 miesięcy i rozlicznych spotkań, w jakich miałem okazję uczestniczyć, spotkań, w których uczestniczyli dyrektorzy szpitali, chociażby z rejonu Krakowa, gdzie myślę, że takich sytuacji jak w Krakowie jest bardzo wiele. Spotkaliśmy się na naradach u wojewody i nagle na te spotkania przychodzili dyrektorzy szpitali wojewódzkich, miejskich, resortowych, szpitala uniwersyteckiego. No i nagle ta mnogość podmiotów, które są podmiotami jak gdyby nadzorującym te szpitale, mnogość podmiotów, do których te szpitale należały, no niestety powiem panu redaktorowi, nie była łatwa i powodowała to, że często bardzo trudno było nam, choć wydawał się szczytny cel bardzo i przejrzysty, jakim była walka z COVID-em, ciężko było czasami o wspólne zdanie. Ciężko było czasami wspólne stanowisko wypracować. To kto powinien nad tym wszystkim szpitalami mieć piecze? Rzeczywiście to powinno być tak, że to powinno być w gestii rządu, Ministerstwa Zdrowia, NFZ-u? Ja powiem inaczej. Ja jestem, panie redaktorze, ekonomistą i to zawsze podkreślam, ale z mojego punktu widzenia my powinniśmy wrócić do pierwotnego założenia i przestać traktować zdrowie jako produkt. My od dłuższego czasu w Polsce mamy do czynienia z systemem, zarówno jeżeli chodzi o finansowanie, kontraktowanie, rozliczanie, gdzie jednostkę chorobową, pacjenta traktujemy jako produkt. Jest konkretna kwota pieniędzy, są zabiegi, które się opłacają, są zabiegi, które się nie opłacają. Są takie, do których musimy dołożyć więcej, a są takie, których żaden szpital by nie chciał realizować, bo wycena wykonywana przez Agencje Ochrony Technologii Medycznej jest tak mocno zaniżona albo tak archaiczna, że one nie mają nic wspólnego z tym, jakie są rzeczywiste koszty funkcjonowania i realizacji... I co, wtedy taki pacjent biega od szpitala do szpitala, bo żaden go nie chce przyjąć, bo mówi: no dla mnie to pan jest tylko stratą? I na końcu pojawia się na przykład Szpital Uniwersytecki, który z reguły jest tą ostatnią deską ratunku i praktycznie każdy zabieg wykona. I my musimy sobie odpowiedzieć na to pytanie, czyli skończyć z taktowaniem zdrowia Polaków jako towaru. Towaru, o który konkuruje się; towaru, gdzie decydującą kwestią jest cena; towaru, gdzie właśnie dyrektorzy szpitali decydują się na to, że jeden oddział, który jest oddziałem deficytowym, bo musi być deficytowym, bo procedury są błędnie wycenione, zamykają i wtedy dopiero - jeżeli my sobie odpowiemy na to pytanie i jakby tu zmienimy nasze podejście, to wtedy tak. Wtedy jestem w stanie zaryzykować dyskusję na temat tego, czy warto by było scentralizować szpitale, czy jednak nie powinno być tak, że szpitale przechodzą pod jednego zarządzającego, który zdecyduje, że w tych dwóch w szpitalach mamy chirurgię, ale na przykład w kolejnym tej chirurgii nie ma, ale załóżmy będzie otworzony oddział paliatywny. Mogę mnożyć przypadki, panie redaktorze, oddziałów, które zniknęły z mapy Polski, tylko dlatego, że one były nieopłacalne. Sama pandemia pokazała, że my masowo do jeszcze marca tego roku, zamykaliśmy oddziały zagraniczne - dlatego? Dlatego, że te oddziały były nieopłacalne. I nagle przyszła pandemia i co się okazało? Okazało się, że najbardziej nam brakuje oddział zakaźnych. To jest tak, że akurat jeżeli chodzi o zdrowie, to z jednej strony kontrolowanie dyrektorów szpitali, kontrolowanie placówek, żeby wykorzystywały środki efektywne, to jest bardzo dobry kierunek, ale z drugiej strony tak jak powiedziałem, nie można z tego zrobić warzywniaka, gdzie będziemy konkurować z ceną, gdzie będziemy tylko patrzeć, kto taniej i gdzie zabraknie przede wszystkim czegoś, co być powinno, jeśli chodzi o służbę zdrowie. Koordynacja i racjonalizacja pewnych kwestii, a nie tak, że mamy 5 szpitali na jednym terenie i wszystkie na przykład mają kardiochirurgię, bo kardiochirurgia jest najbardziej opłacalna.
d3h6bv4
d3h6bv4
Więcej tematów