Trwa ładowanie...
Donald Tusk spotkał się z premier Beatą Szydło. "Najważniejsze, by Polska nie dołączyła do tych, którzy chcą 'zachwiać europejskim statkiem'"

Donald Tusk spotkał się z premier Beatą Szydło. "Najważniejsze, by Polska nie dołączyła do tych, którzy chcą 'zachwiać europejskim statkiem'"

• W piątek w Bratysławie odbędzie się nieformalny szczyt UE • Politycy będą rozmawiać o przyszłości Unii po Brexicie • Tusk odwiedza unijne stolice w ramach konsultacji przed szczytem • Po godzinie 10 zakończyło się spotkanie szefa RE z premier Beatą Szydło w Warszawie • Tusk: potrzebujemy Europy stabilnej, silnej i możliwie zjednoczonej • - Przekonywałem, że trzeba być ostrożnym z rewolucjami - podkreślił po spotkaniu • Szydło mówiła, że zbliżający się szczyt powinien zainicjować zmiany we Wspólnocie
Share
d39tokn

Donald Tusk kontynuuje podróż po europejskich stolicach przed zaplanowanym na najbliższy piątek nieformalnym szczytem Unii Europejskiej w Bratysławie. Szef Rady Europejskiej odwiedził Warszawę. Po godzinie 10 zakończyło się spotkanie z premier Beatą Szydło.

Tusk powiedział dziennikarzom po spotkaniu, że rozmawiał z premier Beatą Szydło o piątkowym szczycie Unii Europejskiej. Oznajmił, że namawiał premier Szydło, aby jej rząd potraktował Europę jako "coś, czym się warto opiekować, a nie atakować". Podkreślił, że najważniejsze jest, aby Polska nie dołączyła do tych, którzy chcą "zachwiać europejskim statkiem".

d39tokn

Tusk przyznał, że po referendum w Wielkiej Brytanii i kryzysie migracyjnym Unia Europejska jest mniej stabilna politycznie. Dodał, że próbował przestrzec polskich polityków przed "nadmiernym szarżowaniem".

W ocenia szefa RE, są politycy, którzy chcieliby na przykład mniejszej Europy. W tej sytuacji, zdaniem byłego premiera, Polska powinna być stanowcza, ale ostrożna.

Komentując propozycje zmiany traktatów unijnych, Donald Tusk powiedział, że w tym momencie lepiej byłoby się od tego powstrzymać. Podkreślił, że "ma wystarczająco dużo wyobrażeń, wiedzy i kompetencji", by wiedzieć, że zmiany traktatowe nie muszą służyć Polsce.

Przewodniczący Rady Europejskiej powiedział również, że jego misja jest "prosta, co nie znaczy łatwa". - Prosta w tym sensie, że przed spotkaniem w Bratysławie, gdzie spotkają się państwa członkowskie, które pozostały w Unii Europejskie po decyzji Brytyjczyków, żeby ta 27-ka zademonstrowała i zaproponowała także pewne praktyczne rozwiązania, które wzmocnią Unię Europejską, a nie osłabią - mówił Tusk.

d39tokn

- Taka jest moja intencja. Nie jest to dzisiaj proste - Europa po kryzysach - i finansowym, kryzysie migracyjnym i oczywiście po decyzji Brytyjczyków, jest na pewno dzisiaj politycznie mniej stabilna - ocenił szef Rady Europejskiej. - Moim zdaniem, Europa w związku z tym, jako nasz wspólny interes, zasługuje na wsparcie i na takie konstruktywne działanie, a nie zawsze jesteśmy tego świadkami - dodał Tusk.

Przewodniczący Rady Europejskiej oznajmił, że poinformował szefową rządu o rozmowach, prowadzonych z unijnymi przywódcami. Beata Szydło nie przedstawiła stanowiska Polski na szczyt w Bratysławie, ale powiedziała, że Grupa Wyszehradzka wystąpi ze wspólnym stanowiskiem.

Słowa Szydło o "family foto"

Szef RE został zapytany przez dziennikarzy o niedawną wypowiedź Beaty Szydło dla PAP o tym, że Unia potrzebuje reform i tu nie wystarczy "family foto" ze szczytu w Bratysławie. B. premier odparł, że "nikt nikogo w Europie nie zmusza do pozowania do zdjęć". - Dzisiaj o zdjęciach nie rozmawialiśmy, tylko o tym, że w Bratysławie jest rzeczywiście kilka bardzo poważnych tematów i to w dużej mierze też od polskiej delegacji będzie zależało, czy jedyną pamiątką po Bratysławie będzie zdjęcie, czy też pozytywne dla UE rozstrzygnięcia - podkreślił Tusk.

d39tokn

- Ja nie przyjechałem do Warszawy, aby się licytować na ironiczne uwagi czy złośliwości. Jestem w tym niezły, ale nie to jest celem mojej wizyty, tylko wzmocnienie też pozycji Polski w Europie - zadeklarował szef RE. Stąd - dodał - próbował "także przestrzec polskich polityków przed takim właśnie nadmiernym szarżowaniem w Europie".

- To nie jest tak, że mamy wszystko zagwarantowane raz na zawsze. To nie jest tak, że w Europie nie ma państw czy sił politycznych, które na przykład nie chciałyby Europy mniejszej, Europy różnych prędkości i dlatego na miejscu polskiego rządu byłbym stanowczy, ale też ostrożny wtedy, kiedy tego potrzebuje sytuacja - przestrzegał b. premier.

"W Bratysławie zbudujemy mapę drogową"

Poinformował, że przedstawił Szydło swoją "metodę pracy". - O tym, że w Bratysławie zbudujemy taką mapę drogową. Mam nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy, na spotkaniu w Rzymie, w marcu przyszłego roku, powinniśmy mieć zakończony ten proces namysłu jak skorygować, jak poprawić UE - zaznaczył Tusk.

d39tokn

- Mieliśmy dla siebie godzinę czasu i to i tak relatywnie niedużo, a Bratysława i cały ten proces wychodzenia z kryzysu politycznego po Brexicie to jest coś, co naprawdę dla całej Europy jest priorytetem. Mnie bardzo zależy na tym, żeby z Bratysławy wszyscy wyjechali z przekonaniem na przykład, że Europa jest w stanie skutecznie kontrolować i bronić swoją granicę zewnętrzną - podkreślił Tusk.

Zwrócił uwagę, że "słabość i chaos w tej sprawie były bardzo widoczne w czasie kryzysu migracyjnego". - On się nie zakończył. Ja się na tym bardziej koncentruję, co jest wspólnym problemem czy wspólną propozycją dla całej Europy - zaznaczył szef RE.

- Wiem, że debata publiczna w Polsce koncentruje się w dużo większym stopniu na krajowych problemach, co zrozumiałe, ale to nie jest tak, że we wszystkich europejskich stolicach ludzie dyskutują o tym, co się dzieje aktualnie w Warszawie. Wiadomo, że nie ma to aż takiego znaczenia dla Portugalii czy Irlandii - powiedział b. premier.

Jak zaznaczył, "niektóre zdarzenia" w Polsce ciągle pozostają "przedmiotem europejskiego niepokoju i troski". - Komisja Wenecka czy dzisiejsza debata w Parlamencie Europejskim pokazują, że istotna część Europy chciałaby, aby Polska była znowu takim państwem bardzo wiarygodnym, również jeśli chodzi o praworządność - podkreślił Tusk.

d39tokn

Zarzuty Waszczykowskiego pod adresem Tuska

Były premier był również pytany, czy podczas spotkania szef MSZ Witold Waszczykowski powtórzył swe zarzuty pod adresem Tuska dot. przyczyn decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE. - Nie widziałem żadnych propozycji i przeciwdziałania szefa Rady Europejskiej, mimo że wiedział już od jakiegoś czasu, że Brexit jest nieunikniony - mówił pod koniec czerwca szef polskiej dyplomacji w TVP Info.

Według Tuska takie słowa we wtorek nie padły. - Ja już się do tego przyzwyczaiłem, że w rozmowie twarzą w twarz politycy z reguły mają mniej odwagi, żeby formułować twarde oceny, twarde sądy. O wiele łatwiej mówić to nie w obecności tej drugiej osoby. Ja też nie wykluczam, że minister Waszczykowski po prostu dobrze wie, że to, co powiedział, nie miało nic wspólnego z rzeczywistością - mówił szef RE.

Powiedział też, że z analizy, którą przeprowadził z samymi Brytyjczykami, intelektualistami i politykami z tego kraju i z Europy, wynika, że jedną z głównych przyczyn decyzji o opuszczeniu UE był kryzys migracyjny oraz migracja wewnątrz Europy. - Anglicy też bardzo wyraźnie opowiedzieli się też za tym, żeby lekko zamknąć Wielką Brytanię w związku z setkami tysięcy europejskich, wewnętrznych migrantów. Dlatego byłbym na miejscu ministra Waszczykowskiego bardzo ostrożny w wygłaszaniu komunikatów o Brexicie, bo one mogą obrócić się trochę przeciw autorowi takich komentarzy - oświadczył Tusk.

Szydło: UE musi wsłuchiwać się w głos obywateli

Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział wcześniej, że premier przedstawiła oczekiwania Polski przed piątkowym, nieformalnym szczytem Unii w Bratysławie. Powiedział też, że przewodniczący Rady Europejskiej poinformował polską premier o rozmowach, jakie prowadzi z przywódcami państw Unii.

d39tokn

Beata Szydło mówiła szefowi Rady Europejskiej, że zbliżający się szczyt powinien zainicjować zmiany we Wspólnocie, a unijni urzędnicy nie mogą ich blokować. Unia Europejska musi wsłuchiwać się w głos obywateli. Jak powiedział Rafał Bochenek, polska premier przedstawiła też stanowisko Grupy Wyszehradzkiej na szczyt w Bratysławie.

Unia po Brexicie

16 września w Bratysławie spotkają się przywódcy 27 państw Wspólnoty. Na Słowację nie został zaproszony premier Wielkiej Brytanii. Politycy będą rozmawiać o przyszłości Unii po Brexicie.

Donald Tusk, który rozmawiał już między innymi z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Francois Hollande'em, mówił kilka dni temu w Tallinie, że szczyt będzie poświęcony nie tyle rozważaniom na temat brytyjskiego referendum, co dyskusji o przyszłości Unii Europejskiej. Podkreślał, że przywódcy spotkają się nie po to, by opracować strategię negocjacyjną w związku z Brexitem, lecz by się zastanowić nad wyzwaniami, które stoją przed Unią. Kluczowe, zdaniem szefa Rady Europejskiej, są takie obszary jak bezpieczeństwo, ochrona zewnętrznych granic, gospodarka i terroryzm.

Premier Beata Szydło miała nadzieję, że w czasie szczytu w Bratysławie przywódcy będą rozmawiać o konieczności reform, których Unia Europejska wymaga. Między innymi o tym rozmawiała kilka dni temu podczas forum w Krynicy z przywódcami państw Grupy Wyszehradzkiej. Mówiła wówczas, że Unia Europejska musi się rozwijać, musi być bliżej ludzi, musi stawiać na parlamenty europejskie

"Dobrze byłoby gdyby na rozmowę Tusk-Schetyna był czas"

Sądzę, że przewodniczący Tusk ma napięty plan, ale zawsze dobrze jest gdy jest bezpośredni kontakt. Dobrze byłoby gdyby na taką rozmowę Tusk-Schetyna był czas. Jeżeli chodzi o sprawy wewnętrzne Polski nie są w głównym kręgu zainteresowań przewodniczącego - powiedział Andrzej Halicki (PO) w programie "Jeden na Jeden" w TVN24.

- Za parę lat trzeba będzie wychodzić z kryzysu gospodarczego i wizerunkowego, przewodniczący z takim doświadczeniem jest wart zaangażowania. (na pytanie czy Donald Tusk będzie kandydatem Platformy w wyborach prezydenckich - przyp. red.) - powiedział Halicki.

d39tokn

Podziel się opinią

Share
d39tokn
d39tokn
Więcej tematów