Trwa ładowanie...
d1dsrsd

"Die Welt”: polskie żądania reparacji kwestionują porządek europejski

Przed obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej Polska "podbija stawkę w sporze o reparacje” - pisze dziennik "Die Welt”. Zarzuca Warszawie kwestionowanie porządku europejskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jacek Czaputowicz ma być bardziej umiarkowany w kwestii reparacji niż Arkadiusz Mularczyk
Jacek Czaputowicz ma być bardziej umiarkowany w kwestii reparacji niż Arkadiusz Mularczyk (PAP, Fot: Rafał Guz)
d1dsrsd

Według "Die Welt” przewodniczący komisji parlamentarnej zajmującej się sprawą reparacji poseł Arkadiusz Mularczyk "żąda w nieopublikowanym jeszcze raporcie sumy 850 miliardów euro” odszkodowań od Niemiec. "Jeszcze w marcu 2018 roku Mularczyk, poseł rządzącej w Polsce prawicowo-populistycznej partii Prawo i Sprawiedliwość i znany dogmatyk, żądał 690 miliardów euro” - zauważa gazeta.

Dodaje, że tylko trochę bardziej umiarkowanie niż Mularczyk wypowiada się szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz. W poniedziałkowym wywiadzie dla niemieckiej agencji prasowej DPA zasugerował on, że Polska nie została potraktowana "fair” w porównaniu do innych krajów, "które straciły znacznie mniej, a dostały większe rekompensaty”.

d1dsrsd

Podsycanie antyniemieckich uprzedzeń

"Polscy zwolennicy żądań reparacyjnych powołują się na to, że biorąc pod uwagę wielkość kraju, Polska poniosła najwięcej ofiar podczas II wojny światowej. Mówi się o 200-230 zabitych na 1000 ówczesnych mieszkańców. Ta liczba mogłaby się zgadzać, jeśli uwzględni się wszystkie ofiary, a więc także polskich Żydów, etnicznych Białorusinów i Ukraińców, żyjących na polskim terytorium. Poza tym, wskazuje się na niemal całkowite zniszczenie polskich wielkich miast, jak Warszawa. Szkody materialne są nie do obliczenia” – pisze "Die Welt” o argumentach uzasadniających żądania odszkodowań od Niemiec.

Zobacz także: "Dymisja to nie koniec”. Europoseł Platformy ostro o lotach Kuchcińskiego

d1dsrsd

Dziennik ocenia jednak, że "w rzeczywistości powodów tej dyskusji należałoby szukać w polskiej polityce wewnętrznej". "Stawiając coraz to większe żądania, które zapewne wkrótce przekroczą miliard euro, PiS podsyca antyniemieckie uprzedzenia. Rząd w Warszawie wie, że na drodze prawnej niczego nie może osiągnąć" - ocenia "Die Welt".

"Z punktu widzenia prawa międzynarodowego nie ma żadnych podstaw dla polskich roszczeń reparacyjnych wobec Niemiec" – stwierdza gazeta. Argumentuje, że już w układzie poczdamskim z 1945 roku zapisano, iż polskie roszczenia miały zostać zaspokojone ze świadczeń Niemiec na rzecz Związku Sowieckiego.

23 sierpnia 1953 roku rząd w Warszawie zrezygnował w wiążący sposób z dalszych żądań. "Polski rząd kwestionuje ważność umów z 1945 i 1953 roku, bo nie zostały zawarte przez wyłoniony w wolnych wyborach polski rząd. Jednak nie ma to znaczenia dla ważności prawnomiędzynarodowej umów" - pisze "Die Welt".

d1dsrsd

Możliwe bilionowe roszczenia

"Ponadto posiadające demokratyczną legitymację polskie rządy faktycznie zgodziły się na rezygnację z reparacji" – dodaje "Die Welt", wskazując, że Polska podpisała Paryską Kartę Nowej Europy z 21 listopada 1990 roku, która oficjalnie zakończyła okres zimnowojennej konfrontacji i m.in. regulowała uznanie zjednoczenia Niemiec. Warunki zjednoczenia, w tym domniemaną rezygnację ze wszelkich form reparacji, wynegocjowały zwycięskie mocarstwa w układzie dwa plus cztery z 1990 roku - argumentuje "Die Welt".

Jak dodaje, w latach 1990 i 1991 Polska i Niemcy zawarły traktat graniczny oraz umowę o dobrym sąsiedztwie, w której uzgodniono "regulację jeszcze otwartych kwestii odszkodowań". "Na tej podstawie z Bonn popłynęło na Wschód w przeliczeniu 1,3 mld euro" - pisze niemiecki dziennik.

"Powtarzanie z polskiej strony żądań, które z prawnego punktu widzenia są nie do przyjęcia, służy nasileniu presji moralnej i politycznej. Gdyby Polska skłoniła rząd federalny do ustępstw, podobnie należałoby postąpić wobec Grecji. Również tam politycy licytują się, stawiając coraz to wyższe żądania Niemcom; niedawno było to 270 do 300 mld euro" – czytamy.

d1dsrsd

"Die Welt" ostrzega, że roszczenia mogą też zgłosić inne kraje, co oznaczałoby bilionowe kwoty odszkodowań i poważne obciążenie dla niemieckiej gospodarki.

70 lat współpracy pod znakiem zapytania

"W końcu pod znakiem zapytania znalazłby się cały powojenny porządek europejski. Jeżeli kilkakrotnie powtórzona rezygnacja polskich rządów z reparacji nie obowiązuje, to jakie uzasadnienie ma dziś przesunięcie polskich granic w kierunku zachodnim na tereny, które przez wieki były niemieckie, jak Prusy Wschodnie czy Śląsk? A z drugiej strony przesunięcie na zachód granic Białorusi i Ukrainy?" – pyta "Die Welt".

"Kurs, który obrał prawicowo-konserwatywny rząd w Warszawie, przypomina czasy międzywojenne. Stawia pod znakiem zapytania europejską współpracę minionych 70 lat na Zachodzie oraz blisko 30 lat na Wschodzie" – konstatuje niemiecka gazeta.

d1dsrsd

Przeczytaj też: Czaputowicz: Polska była dyskryminowana w kwestii reparacji
Eksperci Bundestagu o reparacjach: "tak" dla Grecji, "nie" dla Polski

Podziel się opinią

Share

d1dsrsd

d1dsrsd
d1dsrsd
Bądź na bieżąco:
Więcej tematów