"Przekształcenia są absolutnie niezbędne, jeśli spółka ma przetrwać na rynku i sprostać konkurencji firm zachodnich. Ich realizacja gwarantuje, że już za dwa lata Krajowa Spółka Cukrowa przekształci się w silnego, nowoczesnego, a co najważniejsze dochodowego producenta, który będzie liczył się nie tylko na rynku polskim, ale i europejskim" - powiedział prezes zarządu KSC Krzysztof Kowa.
Decyzja o wygaszeniu czterech cukrowni zapadła po kilkudniowych konsultacjach ze związkami zawodowymi, samorządami i Ministerstwem Skarbu Państwa.
Wcześniej KSC przeprowadziła analizy m.in. odległości cukrowni od plantacji buraków, wyników techniczno-ekonomicznych oraz zdolności wytwórczych i perspektyw rozwojowych zakładów, w tym możliwości przejęcia przez cukrownie produkcji od innych zakładów spółki bez konieczności ich doinwestowania.
O swojej decyzji władze KSC poinformowały dyrektorów oddziałów spółki oraz związkowców, których zapewniono, że przygotowane zostaną specjalne działania osłonowe, m.in. propozycje zatrudnienia pracowników wygaszanych cukrowni w innych oddziałach firmy. Podano również, że prowadzone są zaawansowane rozmowy z firmami zainteresowanymi uruchomieniem w wyłączanych cukrowniach alternatywnej działalności gospodarczej i zatrudnieniem przy niej części załóg.
Krajowa Spółka Cukrowa SA jest największym w Polsce producentem cukru, posiadającym prawie 40% udziałów rynku. Powstała w sierpniu 2002 r., a w październiku zeszłego roku przekształciła się w koncern, w skład którego weszły 22 oddziały-cukrownie z terenu siedmiu województw.