Trwa ładowanie...
ycipk-21qrr0

"Czarny szerszeń" niepokoi Polaków. Ekspert o obcym gatunku

Choć paraliżuje swoim jadem pająki, to dla ludzi nie powinien być groźny. Mowa o obcym dla naszej fauny gatunku, który niepokoi Polaków z regionów położonych coraz dalej na północ. - Znak czasów, ale nie bójmy się gliniarza naściennego - mówi WP dr hab. Stanisław Czachorowski, entomolog z UWM.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Gliniarz naścienny to smukły owad o czarnym tułowiu i charakterystycznych żółto-czarnych odnóżach
Gliniarz naścienny to smukły owad o czarnym tułowiu i charakterystycznych żółto-czarnych odnóżach (Wikimedia Commons/Alvesgaspar)
ycipk-21qrr0

"To nie szerszeń, ani zwykła osa", "Gliniarz naścienny atakuje" - ostrzegają lokalne media w całej Polsce po sygnałach od mieszkańców, którzy zauważyli na ścianach swoich posesji "kubeczki", budowane przez nieznane im stworzenia. Z wyglądu owad może przypominać szerszenia (ma do 2,9 cm długości) i stąd pojawiająca się już nazwa "czarny szerszeń".

Do niedawna gliniarza naściennego obserwowano przede wszystkim na krańcach południowych, ale tego lata docierają - niepotwierdzone jeszcze - sygnały o tym, że występuje również w okolicach Łodzi.

Trzeba się bać jadu tego owada?

ycipk-21qrr0
Kokon gliniarza na ścianie budynku. W kokonach gliniarz naścienny żywi larwy sparaliżowanymi pająkami/fot. Wikimedia Commons/Mud Dauber Nest
Podziel się

- To osy, które żyją samotnie, a to sprawia, że nie atakują w obronie gniazda. Starają się przetrwać, aby żywić i bronić samotnie potomstwa. Oczywiście przypadkowe użądlenie jest możliwe, ale jad gliniarza naściennego służy przede wszystkim do paraliżowania pająków - wyjaśnia Wirtualnej Polsce dr hab. Stanisław Czachorowski, entomolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

- Spokojnie, te owady nie polują na ludzi - żartuje ekspert, ale przyznaje, że obecność owada to także oznaka szybkich zmian w klimacie.

Osy tego gatunku przywędrowały do Polski z południa Europy, kiedy pozwoliła im na to pogoda.

ycipk-21qrr0

"Nawet muchy w talerzu już nie ma"

- Nie bójmy się jednak, bo owadów na świecie jest coraz mniej. Z badań Niemców i Francuzów wynika, że to spadek ogromny, nawet do 70 proc. liczby gatunków w rejonach upraw rolniczych - mówi entomolog.

- Zresztą: zastanówmy się: kiedy ostatnio widzieliśmy przysłowiową muchę w zupie? - dodaje i namawia do obserwacji gliniarza naściennego i innych gatunków.

ycipk-21qrr0

Przeczytaj także: Komar tygrysi w Polsce to przedwczesny alarm. Owad nam nie zagraża

Gliniarz a nauka obywatelska

- To fajna obserwacja naukowa dla amatorów, którą można prowadzić w mieście. Mamy teraz dobre aparaty w telefonach, więc róbmy zdjęcia. Taka fotografia to również pomoc dla badaczy - tłumaczy dr hab. Stanisław Czachorowski

Naukowiec wyjaśnia, że zdjęcie amatora może oznaczać dla niego wręcz udział w projekcie badawczym. - Bo opis, nawet bardzo dokładny, nie wystarczy. Fotografia czy nagranie pozwalają już na więcej ustaleń czy wniosków od ludzi z całego świata. To prawdziwa nauka obywatelska - zachęca nasz rozmówca.

ycipk-21qrr0

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Cymański o klapsach. Emocje wzięły górę

ycipk-21qrr0
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-21qrr0

ycipk-21qrr0
ycipk-21qrr0