WP

Były oficer CBA na wojnie z prokuraturą. "Jestem wzywany, a mam zwolnienie lekarskie"

Coraz więcej kontrowersji budzi sprawa byłego oficera CBA Wojciecha J., który zawiadomił prokuraturę w sprawie nieprawidłowości w Biurze. Według śledczych, funkcjonariusz utrudnia postępowanie. Wirtualna Polska zapoznała się korespondencją i dokumentami, które pokazują, że nic takiego nie ma miejsca.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
CBA odcina się od swojego byłego agenta, twierdząc że jest niewiarygodny
CBA odcina się od swojego byłego agenta, twierdząc że jest niewiarygodny (East News, Fot: BARTOSZ KRUPA)
WP

Chodzi o byłego oficera CBA, który zawiadomił śledczych o możliwości niedopełnienia obowiązków przez szefa Biura Ernesta Bejdę i przy okazji ujawnił, że istnieje sekstaśma z politykiem PiS. Zawiadomienie wpłynęło do prokuratury już w marcu. Najpierw do Prokuratury Krajowej, później Regionalnej, a ta przekazała sprawę po blisko miesiącu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Tam sprawa utknęła. Śledczy informowali nas, że prowadzone są "czynności sprawdzające”.

Być może trwałyby nadal, gdyby całą aferą nie poczuł się urażony marszałek Marek Kuchciński, którego osoba przewija się w kontekście całego zamieszania. Zarówno on, jak i Kancelaria Sejmu zawiadomiła prokuraturę domagając się ukarania oficera CBA za rozpowszechnianie – ich zdaniem – nieprawdziwych informacji. Śledztwo z zawiadomienia marszałka Sejmu ruszyło z impetem. Polityk został szybko przesłuchany, a następną czynnością miało być przesłuchanie Wojciecha J.

WP

I tu zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Najpierw pomylono paragraf, z którego miał być wezwany oficer CBA. Później wielokrotnie próbowano wezwać funkcjonariusza, mimo iż ten był na zwolnieniu lekarskim. WP poznała szczegóły tych działań.

Zobacz także: Kaczyński powinien kupić kwiaty Krystynie Jandzie

Najpierw jednak oddajmy głos prokuraturze. - Prokuratura Okręgowa w Warszawie niezwłocznie po wpływie zawiadomienia Wojciecha J. podjęła czynności sprawdzające. Są one utrudnione z uwagi na fakt, że Wojciech J. nie stawia się na kolejne wezwania prokuratora w celu przesłuchania go w charakterze świadka w związku ze złożonym zawiadomieniem i nie usprawiedliwia swojej nieobecności – informuje WP rzecznik Łukasz Łapczyński.

WP

Prokuratura wzywa byłego agenta

- Wojciech J. nie stawił się w Prokuraturze na zaplanowane z jego udziałem czynności w dniach 15 i 16 maja 2019 r. W dacie planowanych czynności nie usprawiedliwił swojej nieobecności w sposób wymagany przepisami kodeksu postępowania karnego. (Zwolnienie lekarskie pochodzące od lekarza sądowego przesłał do Prokuratury Okręgowej w Warszawie dopiero w dniu 27 maja 2019 r. na wezwanie prokuratora do usprawiedliwienia nieobecności.) – dodaje prokurator Łapczyński.

- W związku z niestawiennictwem świadka w w/w dniach, prokurator wyznaczył kolejne terminy przesłuchań na 29 i 30 maja 2019 r. Wojciech J. również w tych dniach nie stawił się w Prokuraturze i nie usprawiedliwił swojej nieobecności – twierdzi rzecznik warszawskiej prokuratury.

Tymczasem 9 maja Wojciech J. udaje się do lekarza. Dokładniej do lekarza Piotra I. w elbląskim szpitalu, który jest specjalistą chorób wewnętrznych. Ten wystawia mu zwolnienie lekarskie od 9 do 21 maja.

WP

Agent na zwolnieniu

15 maja w godzinach porannych informuje drogą mailową wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Warszawie iż, "w związku z faktem przebywania na zwolnieniu lekarskim, nie jest w stanie zgłosić się na wyznaczone czynności przesłuchania”. Prosi również, żeby kolejny termin przesłuchania „uzgodnić z jego prawnikiem mec. Beatą Bosak – Kruczek”. Wysyła również kopię zwolnienia lekarskiego.

23 maja Wojciech J. udaje się do lekarza medycyny sądowej. Ten potwierdza jego schorzenie i fakt, iż nie mógł się stawić 15 i 16 maja w prokuraturze. Dodatkowo informuje, że choroba świadka nie pozwoli mu na stawiennictwo przez kolejne 30 dni.

27 maja oficer CBA przesyła do prokuratury drogą mailową kopię badania wykonanego przez lekarza medycyny sądowej z informacją o zwolnieniu lekarskim do 21 czerwca. Przypomnijmy, że prokuratura twierdzi, że Wojciech J. nie usprawiedliwił nieobecności 28 i 29 maja. Jesteśmy w posiadaniu kopii korespondencji, która temu przeczy.

WP

Według mec. Beaty Bosak – Kruczek działania prokuratury są niepokojące. Zwraca uwagę również na jeszcze jedną rzecz. - Począwszy od pierwszego wezwania mojego klienta prokurator prowadząca sprawę Mirosława Chyr w sposób błędny kieruje wezwania dla mojego klienta wpisując jego dane osobowe, a wysyłając je na adres prowadzonej przeze mnie Kancelarii Prawnej. Działanie takie jest o tyle dziwne, ponieważ prokurator ta posiada dokładny adres do korespondencji mojego klienta. Sytuacja taka zdarzyła się już kilkukrotnie – mówi WP mec. Beata Bosak – Kruczek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP