Trwa ładowanie...

Bodnar zdecydował. W tle afera Pegasusa

Prokurator Generalny Adam Bodnar powołał zespół śledczy w Prokuraturze Krajowej do zbadania prawidłowości zarządzania i wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości. W tle jest m.in. afera Pegasusa.

Ruch Bodnara. W tle afera PegasusaRuch Bodnara. W tle afera PegasusaŹródło: East News, fot: Andrzej Iwanczuk/REPORTER
dkyvjrd
dkyvjrd

W komunikacie na stronie Prokuratury Krajowej przekazano, że kierownicy jednostek organizacyjnych prokuratury zostali zobowiązani do współpracy z zespołem i przekazania w terminie 14 dni akt spraw obejmujących działalność Funduszu Sprawiedliwości.

W skład zespołu powołani zostali: Marzena Kowalska - prokurator Prokuratury Krajowej, wyznaczona do pełnienia funkcji kierownika Zespołu; Piotr Woźniak - prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie; Marcin Wielgomas - prokurator Prokuratury Regionalnej w Warszawie; Ryszard Pęgal - prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.

Powołanie zespołu w styczniu zapowiedział resort sprawiedliwości. Przede wszystkim - jak wówczas przekazano - ma on przeanalizować zawiadomienia dotyczące Funduszu Sprawiedliwości, które zostały skierowane do poszczególnych prokuratur w kraju. "Chodzi o wszelkie zawiadomienia - zarówno od osób fizycznych, jak i od instytucji państwowych" - zaznaczyło MS.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz też: "Tylko złośliwość". Ruch prezydenta może opóźnić podwyżki

W tle afera Pegasusa

Ważnym elementem działań Zespołu - podkreślano - będzie kwestia zakupu systemu Pegasus z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości. "Zespół śledczy sprawdzi m.in. postępowanie przygotowawcze dotyczące fundacji Ex Bono. Obejmuje ono zawiadomienie Najwyższej Izby Kontroli i zostało skierowane do Prokuratury Rejonowej w Opolu" - przekazał ponadto resort.

dkyvjrd

Jak podano, 27 grudnia ub.r. zostały wstrzymane wypłaty z Funduszu Sprawiedliwości. "Wstrzymanie wypłat nie oznacza wypowiedzenia umów. Umowy będą jednak wnikliwie analizowane" - zaznaczało wówczas MS.

Najwyższa Izba Kontroli we wrześniu 2021 r. przedstawiła wyniki po kontroli realizacji zadań z Funduszu Sprawiedliwości. W ocenie NIK, środki z Funduszu wydatkowane były w sposób niegospodarny i niecelowy, co miało sprzyjać powstawaniu mechanizmów korupcjogennych. Nieprawidłowości miały dotyczyć ponad 280 mln zł.

Zarzuty NIK odpierał wtedy ówczesny wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Jego zdaniem, raport NIK był "szokującym dowodem". - Ale nie jest on dowodem nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, to zatrważający dowód braku elementarnej rzetelności NIK. Szkoda, że prezes NIK wykorzystuje tę instytucję do walki politycznej i do próby obrony przed prokuratorskimi zarzutami - zaznaczył w 2021 r. Romanowski.

dkyvjrd

Przeczytaj również:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dkyvjrd
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dkyvjrd
Więcej tematów