Zdaniem Rumsfelda, problem jest o wiele większy od samego bin Ladena. Wyraził opinię, że nawet gdyby bin Laden nie przebywał już w Afganistanie, jego organizacja kontynuowałaby to, co robiła dotąd.
Delegacji pakistańskiej, która od poniedziałku przebywa w Afganistanie nie udało się dotąd nakłonić Talibów do wydania bin Ladena, któremu zapewniają gościnę. Pakistańczycy przedłużyli podobno pobyt do środy; tego dnia nad losem bin Ladena mają obradować duchowni islamscy - ulemowie.
Prezydent George W. Bush zapowiedział we wtorek, że Amerykanie chcą bin Ladena _ żywego, lub martwego_. Waszyngton formuje międzynarodową koalicję antyterrorystyczną. Panuje powszechne przekonanie, że wojskowa operacja odwetowa za zamachy terrorystyczne z 11 września jest przesądzona. Za najbardziej prawdopodobny cel uważa się Afganistan. (reb)