Trwa ładowanie...

Apel Wałęsy. "Pani Kiszczak, niech Pani powie prawdę"

Lech Wałęsa za pośrednictwem Facebooka zwrócił się z prośbą do wdowy po generale Czesławie Kiszczaku o "ujawnienie prawdy" o aktach, które znaleziono w jej domu po śmierci męża. Wałęsa twierdzi, że akta TW "Bolka" są elementem prowokacji skierowanej przeciwko niemu.

Share
Apel Wałęsy. "Pani Kiszczak, niech Pani powie prawdę"
Źródło: Forum
d15h0vw

Pomimo ekspertyz grafologów, Wałęsa wciąż stara się dowieść, że nie współpracował z SB. Tym razem zaapelował o pomoc do Marii Kiszczak.

"Pani Kiszczakowa, mam nadzieję że Pani powie wszystkim prawdę o obecnie funkcjonującym kłamstwie i prowokacji zawartej w przygotowanym pomyśle teczek Kiszczaka" - napisał na Facebooku były prezydent.

W dalszej części wpisu Wałęsa zagroził, że jeśli wdowa po Czesławie Kiszczaku tego nie zrobi, czekają ją konsekwencje prawne.

d15h0vw

"W przeciwnym razie sprawę skieruję do sądu. Mam już wystarczającą ilość dowodów i świadków by osiągnąć prawdę" - zagroził.

Pod postem były lider "Solidarności" zamieścił nagranie z procesu, w ramach którego został pozwany przez Henryka Jagielskiego, który domagał się od Wałęsy przeprosin i finansowego zadośćuczynienia za nazwanie go agentem. W filmie były prezydent twierdzi, że otrzymuje od swoich "przyjaciół" liczne materiały związane ze sprawą teczek i oskarżeń, w tym takie, które obciążają Jagielskiego.

Podczas procesu Wałęsa zeznał, że prawdopodobnie to właśnie Jagielski jest sławetnym "Bolkiem", a jego akta znalazły się w teczce byłego prezydenta.

d15h0vw

"W mojej teczce nie powinno nic być, bo nigdy mnie nie złamano. I teraz w mojej teczce od Kiszczaka znajdują się materiały, a u Jagielskiego nie ma nic. Te materiały widać przeszły z jednej teczki do drugiej" - powiedział wówczas.

Sekrety z szafy Kiszczaka

d15h0vw

Podziel się opinią

Share
d15h0vw
d15h0vw
Więcej tematów