Ani nadmiarowych głosów, ani ataku. Wpadka wyborcza Polski 2050
Polska 2050 Szymona Hołowni zaalarmowała Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz prokuraturę w związku z przebiegiem wyborów na przewodniczącego ugrupowania. Władze partii sugerują, że doszło do zewnętrznej ingerencji w system wyborczy. Tezie tej stanowczo przeczy kolejne oświadczenie firmy dostarczającej oprogramowanie do głosowania. Wynika z niego jasno: to żaden cyberatak, tylko błąd polityków partii.
Najważniejsze informacje:
- Polska 2050 unieważniła drugą turę wyborów na przewodniczącego i zgłosiła sprawę do ABW oraz prokuratury. Władze ugrupowania twierdzą, że "z dużym prawdopodobieństwem miejsce miała zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy partii", powołując się na liczbę głosów przewyższającą liczbę uprawnionych członków.
- Firma obsługująca głosowanie dementuje doniesienia o hakerach. Po analizie technicznej właściciel serwisu oświadczył: "stwierdziliśmy, że nie doszło do żadnego ataku ani wpływu osób trzecich", dodając, że w systemie nie odnotowano faktycznego dodania głosów nadmiarowych.
- Usługodawca wyjaśnia, że przerwanie głosowania było skutkiem automatycznej blokady konta ze względów bezpieczeństwa, wywołanej nagłym skokiem ruchu. Firma sugeruje, że przyczyną było "udostępnienie linku do głosowania w mediach społecznościowych", a nie celowe działanie z zewnątrz.
Przypomnijmy - do wyborczej wpadki doszło w poniedziałek, podczas drugiej tury wyborów, która miała wyłonić następcę Szymona Hołowni.
O przywództwo walczyły dwie minister: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która zwyciężyła w pierwszej turze, oraz Paulina Hennig-Kloska. Procedura została jednak nagle przerwana, a we wtorek Krajowa Komisja Wyborcza Polski 2050 oficjalnie unieważniła głosowanie.
Bezpośrednią przyczyną - według ogłoszeń partii - były problemy z oddawaniem głosów.
"Polska 2050 Szymona Hołowni informuje, że z dużym prawdopodobieństwem, miejsce miała zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy partii" - czytamy w oświadczeniu partii.
"Istnieje duże prawdopodobieństwo wpływania z zewnątrz na proces wyborczy, co musi zostać jednoznacznie zweryfikowane przez właściwe instytucje. Warto zaznaczyć, że w procesie głosowania odnotowano znacznie większą liczbę oddanych głosów niż liczba członków partii uprawnionych do głosowania, co dodatkowo uzasadnia konieczność dokładnego wyjaśnienia sprawy" - brzmi oświadczenie Polski 2050.
W oficjalnym komunikacie partia podkreśla wagę sytuacji, powołując się na swoją rolę w koalicji rządzącej: "Polska 2050 Szymona Hołowni informuje, że z dużym prawdopodobieństwem miejsce miała zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy partii. Jesteśmy ugrupowaniem współodpowiedzialnym za sprawowanie władzy w Polsce i nie możemy bagatelizować żadnych przesłanek wskazujących na możliwość naruszenia bezpieczeństwa tego procesu".
W związku z podejrzeniem manipulacji Polska 2050 podjęła kroki prawne - złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury i wnioskowała o zbadanie sprawy przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Celem tych działań jest "jednoznaczna weryfikacja", czy na proces wyborczy wpływały czynniki zewnętrzne.
Rozbieżne wersje
Zupełnie inny obraz sytuacji przedstawia firma dostarczająca platformę Interankiety, na której przeprowadzano głosowanie. Z analiz wynika, że do ingerencji nie doszło. Prędzej problemy na Polskę 2050 sprowadziło publikowanie zdjęć i nagrań z procesu głosowania niż rosyjskie lub inne wpływy.
W drugim oświadczeniu przesłanym Wirtualnej Polsce usługodawca, który obsługiwał Polskę 2050, stanowczo zaprzecza, by doszło do ataku hakerskiego i jakiejkolwiek ingerencji. Nie było też nadmiarowych głosów. Polska 2050 skorzystała z serwisu Interankiety, czyli platformy działającej w ramach firmy Responsly.
Według analizy technicznej firmy, system działał prawidłowo - tak, jak został skonfigurowany. Właściciel firmy podkreśla w odpowiedziach wysłanych Wirtualnej Polsce, że nie odnotowano wpływu osób trzecich ani ataku na wewnętrzną infrastrukturę. Firma twierdzi też, że nie odnotowała dodania żadnych głosów nadmiarowych.
- Sformułowanie o "głosach nadmiarowych" było interpretacją przekazaną nam przez partię i w takiej formie zostało do nas zgłoszone. Po przeprowadzeniu analizy technicznej potwierdziliśmy, że żadne nadmiarowe głosy nie zostały faktycznie dodane do systemu - mówi Wirtualnej Polsce Karol Koronowicz, właściciel i twórca firmy.
Konto zablokowane
Co się zatem stało? Nastąpiła blokada konta. System automatycznie zareagował i zablokował konto partii ze względów bezpieczeństwa, ale nie z powodu ataku. Wynikało to ze względu na gwałtowny wzrost ruchu. Firma sugeruje, że źródłem problemów nie byli hakerzy, lecz sposób wykorzystania narzędzia przez samą partię i niektórych polityków. Głównie tych, którzy chcieli się chwalić swoim udziałem w wyborach.
- W naszej ocenie mogło to wynikać z udostępnienia linku do głosowania w mediach społecznościowych, co spowodowało gwałtowny wzrost ruchu - informuje Koronowicz.
I tak np. w serwisie X proces głosowania pokazał Marek Uss, polityk Polski 2050. We wtorek przepraszał za zamieszczanie nagrań w mediach społecznościowych.
- W wersji systemu, z której korzystała partia, doszło do automatycznej blokady konta na skutek przekroczenia limitów samego wyświetlania formularza, co jest standardowym mechanizmem bezpieczeństwa chroniącym przed próbami nieautoryzowanego lub masowego wypełniania formularzy - tłumaczy dalej twórca firmy.
Koronowicz dodaje, że "zakres przeprowadzonej analizy obejmował szczegółową aktywność konta w czasie głosowania, identyfikację przyczyny blokady bezpieczeństwa, potwierdzenie, że żadne dodatkowe odpowiedzi nie zostały zapisane w systemie, ustalenie faktycznej liczby głosów oddanych do momentu blokady".
Zapewnia, że analiza została przekazana przedstawicielom Polski 2050. - Z uwagi na to, że głosowanie było prowadzone przez partię samodzielnie, odsetek uprawnionych do głosowania, może jedynie ustalić partia - mówi WP.
Poniżej pełne oświadczenie:
Po przeanalizowaniu aktywności związanej z głosowaniem przeprowadzonym przez Polskę 2050 stwierdziliśmy, że nie doszło do żadnego ataku ani wpływu osób trzecich. System działał prawidłowo.
W trakcie głosowania do wyników doliczane były wyłącznie głosy ważne, pochodzące z autoryzowanych zaproszeń e-mail. Nie odnotowaliśmy dodania żadnych głosów nadmiarowych ani nieautoryzowanych.
Zablokowane zostało konto, w ramach którego realizowano głosowanie - automatycznie, ze względów bezpieczeństwa - z powodu bardzo dużej liczby żądań dostępu do formularza w krótkim czasie. W naszej ocenie mogło to wynikać z udostępnienia linku do głosowania w mediach społecznościowych, co spowodowało gwałtowny wzrost ruchu.
Polska 2050 korzysta ze standardowego planu zakupionego samodzielnie.
Mateusz Ratajczak, szef redakcji Wiadomości Wirtualnej Polski