Andrzej Romanek: matrix w sejmie wejdzie do naszych mózgów

Parlamentarzysta Solidarnej Polski w ostrych słowach krytykuje nowy system monitoringu, który ma pojawić się w sejmie. - Ja nie wiem co to za system będzie, jakiś Matrix pewnie, który tutaj wprowadzimy, który będzie analizował nie tylko nasze twarze, ale nasze umysły. Będzie wchodził do naszych uszu, do naszych mózgów i będzie przekazywał informacje panu premierowi Donaldowi Tuskowi - powiedział Superstacji Andrzej Romanek, poseł Solidarnej Polski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek
Poseł Solidarnej Polski Andrzej Romanek (PAP, Fot: Jakub Kamiński)

Posła zbulwersowała informacja o tym, że sejm chce wymienić kamery przemysłowe na nowsze. Będą ze sobą zintegrowane, automatycznie wykryją dziwnie zachowujące się osoby i pozostawione bez opieki torby. Systemy takich kamer działają m.in. na lotniskach i w parlamentach niektórych państw.

- To jest pewnie przejaw jakiejś formy inwigilacji, ale myślę, że premier Donald Tusk nie tylko opozycję chce inwigilować, ale chce inwigilować opozycję we własnej partii. Między innymi Gowina i Żalka - komentował w rozmowie z Superstacją Romanek.

Dopytywany przez dziennikarza Superstacji o jaką formę inwigilacji chodzi, Romanek odpowiedział: - Z tego wynika, że będą odczytywać SMS-y. Pan premier chce mieć taki tomograf inwigilujący wszystkich posłów. Będzie nas prześwietlał, zaglądał nam nie tylko do naszych SMS-ów, do naszych iPadów, ale wydaje mi się, że też będzie chciał zaglądać do naszych mózgów. Będzie inaczej mówiąc robił taką intelektualną trepanację - przepraszam za to określenie - naszych czaszek. Po to, żeby zobaczyć co myślimy o nim. Ale panie premierze, pan wie co o panu myślimy, więc nie potrzeba tego czynić. Wystarczy zapytać między innymi posłów Solidarnej Polski. Nie jest pan najlepszym premierem. Powiem więcej - jest pan jednym z najgorszych premierów w Trzeciej Rzeczypospolitej - mówił Romanek reporterowi Superstacji.

W ocenie parlamentarzysty nowy system monitoringu w sejmie, który ma kosztować kilka milionów złotych jest zbędnym wydatkiem. - Nie czujemy się zagrożeni w sejmie. Nie nosimy kamizelek kuloodpornych. Być może czuje obawę władza. Pan premier Donald Tusk wespół z PSL i PO. Ja odnoszę wrażenie, że to jest zbędny wydatek. Mamy poważne potrzeby - przedszkola, żłobki, służba zdrowia - powiedział Superstacji Romanek.

Polub WP Wiadomości