Trwa ładowanie...

Amstaff pogryzł dwoje dzieci. Właściciel zabił psa

"Nieodpowiedzialność", "beztroska rodziców" i "niezrozumienie zwierząt" - to niektóre opinie, które można przeczytać po doniesieniach o dotkliwym pogryzieniu przez psa dwójki małych dzieci pod Mławą. Rodzeństwo jest w ciężkim stanie, a śledczy starają się ustalić, kto jest winny tragedii. - To nie będzie proste - mówią eksperci.

Share
Amstaff pogryzł dwoje dzieci. Właściciel zabił psa
Źródło: wikimedia.org, Fot: T. Bjornstad
djlimhl

Ośmiomiesięczna dziewczynka i trzyletni chłopiec z miejscowości Łomia w pobliżu Mławy na Mazowszu od środy wieczorem przebywają pod stałą opieką lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Rodzeństwo trafiło tam po ataku trzyletniego psa, którego ojciec dzieci przyprowadził do domu zaledwie dzień wcześniej.

- W środowy wieczór cała rodzina była przed domem. Trzylatek bawił się w ogrodzie, kiedy w pewnym momencie rzucił się na niego amstaff. Zauważył to ojciec i natychmiast rzucił się na pomoc. Wtedy pies puścił chłopczyka, ale zaatakował z kolei małą dziewczynkę, którą na ręce trzymała matka - relacjonuje WP podinsp. Katarzyna Kucharska, rzecznik prasowy mazowieckiej policji.

djlimhl

Ojcu udało się odgonić psa, ale zwierzę wcześniej dotkliwie pogryzło ośmiomiesięczne niemowlę. Chwilę później mężczyzna uśmiercił psa. Policja nie ujawnia okoliczności, w jakich to się stało.

Zobacz też: 10 najpopularniejszych mitów na temat psów

Pogryzione dzieci natychmiast trafiły do szpitala. Rany są bardzo rozległe i poważne. Nieoficjalnie wiadomo, że niemowlę przeszło operację.

Rodzice są cały czas przy dzieciach i nie można ich jeszcze przesłuchać. Śledczy muszą ustalić, jak wyglądał atak i co działo się wcześniej.

djlimhl

Amstaff albo pies w typie

- Wiemy, że ojciec dostał psa we wtorek. Mamy informację o tym, że mężczyzna posiada dokumenty potwierdzające rasę psa. Będziemy sprawdzać, skąd pochodził amstaff i czy hodowla była zarejestrowana. Wiemy, że rodzina ma też drugiego amstaffa lub psa w typie tej rasy, ale to zwierzę było już u nich od dłuższego czasu - wyjaśnia policjantka.

Rodzicom mogą zostać postawione zarzuty o narażenie zdrowia i życia dzieci oraz spowodowania u nich ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kodeks karny przewiduje za to karę nawet trzech lat więzienia.

- Jest jeszcze za wcześnie, aby o tym przesądzać. Zleciliśmy badania zwłok psa, aby stwierdzić, czy nie miał wścieklizny. Sprawdzimy też, czy nie był używany do walk - zapowiada w rozmowie z WP Iwona Śmigielska-Kowalska z Prokuratury Okręgowej w Płocku.

djlimhl

"Nie ma ras z natury agresywnych"

Prokuratorzy będą chcieli ustalić, co wywołało agresję psa i doprowadziło do ataku. - To nie jest jednak takie proste. Koniecznie trzeba sprawdzić dokumenty psa i hodowli. Nie jest jednak z pewnością tak, że pies określonej rasy jest z natury agresywny wobec dzieci czy dorosłych - to mit - wyjaśnia nam Aneta Awtoniuk, behawiorystka zwierzęca, która zajmuje się m.in. pracą z czworonogami z którymi właściciele mają problemy wychowawcze.

Awtoniuk zaznacza, że każdy pies ma potencjał do tego, aby był "przytulakiem" albo agresorem, który terroryzuje nie tylko sąsiadów na klatce schodowej, ale nawet rodzinę w swoim domu.

- W tym przypadku znam za mało ustaleń, żeby oceniać, co się tam stało. Inaczej przecież mógł zachować się pies z zarejestrowanej hodowli zgodny ze wzorcem rasy, a inaczej taki, który trafił do tej rodziny z pseudohodowli i miał za sobą traumatyczne przeżycia - zauważa ekspertka w zakresie zachowań psów i rehabilitacji ich agresji.

"Poznać naturę psa"

Internauci komentujący doniesienia o ataku z okolic Mławy podkreślają, że zachowanie dorosłych puszczających wolno między dzieci psa, który dopiero dołączył do rodziny, było - oględnie mówiąc - nierozsądne. Inni zauważają, że pies ustalał po prostu hierarchię w stadzie, a kolejni domagają się wręcz zatrzymania rodziców pogryzionego rodzeństwa.

- Ucierpiały niestety niewinne dzieci. Za każdym razem, kiedy zdarzy się tragedia z udziałem dużego psa to pojawiają się stwierdzenia, że to kwestia rasy. Nie tędy jednak droga. Nowy pies to nowy członek naszej rodziny, o którym możemy mało wiedzieć. Niestety mało ludzi zadaje sobie trud, żeby poznać naturę psów, a jest to konieczne przy ich wychowaniu - podkreśla Aneta Awtoniuk.

djlimhl

Jej zdaniem w Polsce panuje błędne przekonanie, że każdy zna się na psach i wszystko o nich wie, bo np. wychował się z czworonogiem swoim czy sąsiada.

- To są lata zaniedbań w naszym podejściu do psów. Człowiek jak chce grać na fortepianie to nie tylko kupuje instrument, ale także bierze lekcję gry. Jak kupuje psa, to po powrocie z nim do domu już staje się ekspertem. Zresztą sama moda na kupowanie małych, białych piesków jako prezenty komunijne dla dziewczynek, pokazuje nasze nastawienie jako ogółu - stwierdza nasza rozmówczyni.

- W efekcie - na skutek braku wiedzy - ludzie traktują psy jak ludzi, więc psy traktują ludzi jak psy. I mamy nieszczęście - dodaje.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

djlimhl

Podziel się opinią

Share
djlimhl
djlimhl
Więcej tematów