Akty dywersji na kolei. Sąd podjął decyzję wobec Ukraińców
Sąd w Warszawie zdecydował o areszcie dla Jewhenija I. i Ołeksandra K., podejrzanych o akty dywersji na linii kolejowej nr 7. To otwiera drogę do wystawienia za nimi listów gończych, bo obaj mężczyźni zbiegli na Białoruś.
Najważniejsze informacje:
- Sąd w Warszawie orzekł dwumiesięczny areszt dla dwóch podejrzanych o akty dywersji kolei.
- Zarzuty dotyczą działań na rzecz rosyjskiego wywiadu oraz prób uszkodzenia infrastruktury kolejowej.
- Prokuratura planuje dalsze kroki, w tym wydanie listów gończych za podejrzanymi.
Polska jest "wyjątkowo wrażliwa". Ekspert o aktach dywersji na torach kolejowych
Postępowanie dotyczy czynów, które miały miejsce w województwie mazowieckim i na linii kolejowej z Warszawy do Dorohuska. Jak potwierdził prok. Artur Kaznowski z Prokuratury Krajowej w Warszawie, wnioski śledczych zostały przez sąd uwzględnione.
Jakie zarzuty usłyszeli Jewhenij I. i Ołeksandr K.?
Zarzuty dotyczą działalności na rzecz rosyjskiego wywiadu przeciwko Polsce, określone jako akty dywersji terrorystycznej. Prokuratura wskazuje, że podejrzani uszkodzili tory w rejonie miejscowości Mika, używając ładunków wybuchowych. Kolejne zdarzenie miało miejsce w okolicach Puław – tam na torach zamontowano metalowe elementy i uszkodzono sieć trakcyjną.
Decyzja o zastosowaniu aresztu jest pierwszym etapem dalszych działań proceduralnych. W takich przypadkach możliwe jest wystawienie listu gończego, a następnie międzynarodowego listu oraz czerwonej noty Interpolu – informują śledczy. Podejrzani mają 41 i 39 lat, wiadomo, że zaraz po dokonaniu aktów dywersji zbiegli na Białoruś.
Dlaczego sprawa ma charakter międzynarodowy i jakie mogą być kolejne kroki?
Ostatnie doniesienia Prokuratury Krajowej podkreślają, że oba incydenty nosiły znamiona działalności o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu. Uszkodzenia infrastruktury kolejowej mogły mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa ruchu pociągów, również w kontekście połączeń międzynarodowych.