ycipk-35oxqt

Afera w sprawie palca dziennikarza Wyborczej. Poruszył nim dwóch komendantów i obraził żandarma

- Był to akt obywatelskiego sprzeciwu wobec nagminnych w tamtym okresie przypadków nadużywania uprawnień pojazdów uprzywilejowanych w kolumnach rządowych, zwłaszcza MON i osobiście Antoniego Macierewicza - tak Wojciech Czuchnowski z Gazety Wyborczej tłumaczy głośną awanturę z żandarmami. Nie chciał przepuścić konwoju słowackiego ministra obrony.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wojciech Czuchnowski zablokował własnym autem przejazd rządowej kolumny samochodów
Wojciech Czuchnowski zablokował własnym autem przejazd rządowej kolumny samochodów (Youtube.com)
ycipk-35oxqt

Tyle, że kierujący kolumną żandarm ppor. Bogdan Kuzior twierdzi, że zbuntowany kierowca pokazał mu fucka. A to już zmienia sytuację oskarżonego. Grozi mu już nie mandat, ale nawet do roku więzienia. - Bujda. Jeśli koronnym dowodem miałby być zapis z monitoringu, to ledwo widać na nim mój samochód, a co dopiero mój palec - komentuje Czuchnowski.

Tłumaczy, że chciał zaprotestować przeciwko panoszeniu się świętych krów na drogach. W kwietniu ubiegłego roku, po głośnej w mediach serii wypadków rządowych limuzyn, ogarnęła go złość na widok jadącego na sygnale konwoju. W centrum Warszawy Żandarmeria Wojskowa zapewniała przejazd kolumny aut wiozących słowackiego ministra obrony. Czuchnowski i jego VW Golf stanął okoniem.

W tej sprawie generał żandarmów napisał do komendanta stołecznej policji w sprawie zaostrzenia zarzutów dla obwinionego. Czterech żandarmów składało zeznania, do tego inni przesłuchani świadkowie, zabezpieczenie nagrań z monitoringu, i godziny pracy prokuratora. Tak wielką służbowo-biurokratyczną machinę uruchomiono, aby ukarać dziennikarza Gazety Wyborczej.

ycipk-35oxqt

Były wulgaryzmy palca nie było

Między ppor. Bogdanem Kuziorem z żandarmerii, a redaktorem wywiązała się ostra wymiana zdań. I tu pojawia się sprzeczność. Żandarm twierdzi, że został znieważony poprzez pokazanie środkowego palca. Dziennikarz przyznaje się tylko do kilku, wypowiedzianych w emocjach wulgarnych zdań o "wysługiwaniu się Macierewiczowi". Przeprosił za nie, a tłumaczy się tak:

- Kolumna poruszała się w sposób zagrażający bezpieczeństwu ruchu, pojazdy w niej uczestniczące nie ratowały życia i nie prowadziły interwencji. Ustąpienie tej kolumnie pierwszeństwa na skrzyżowaniu, gdzie doszło do zdarzenia, oznaczałoby, że mój samochód musiałby wjechać na przejście dla pieszych, co stwarzało zagrożenie dla przechodniów - mówi Wojciech Czuchnowski.

Początkowo historia zmierzała do ukarania awanturującego się kierowcy mandatem i punktami karnymi. 6 kwietnia 2017 roku gen. Tomasz Połuch, Komendant Główny Żandarmerii Wojskowej, napisał do Komendanta Stołecznego Policji, Rafała Kubickiego prosząc o wszczęcie postępowania w sprawie o wykroczenie. Jednak już w maju, czyli po dłuższym zastanowieniu, śledczy zmienili kwalifikację czynu na znieważenie żandarma.

ycipk-35oxqt

Jak donosi Onet prowadzący sprawę wzięli pod uwagę notatkę służbową żandarma Kuziora: "Czuchnowski wykonał gest »fuck you« czym poczułem się znieważony". Powołał na świadków trzech kolegów z patrolu. Różnica polega na tym, że teraz redaktorowi grozi nawet do roku więzienia. Jak się dowiadujemy 28 grudnia prokuratura dla Warszawy-Mokotowa, wysłała akt oskarżenia do sądu. Nie ma jeszcze terminu rozprawy.

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-35oxqt

ycipk-35oxqt
ycipk-35oxqt