99 ścian pokoju

Belfast

1 z 8To miasto jest podzielone 99 ścianami pokoju - zdjęcia

Obraz
© PAP/EPA

Tu słowo "kłopoty" ma zupełnie inne znaczenie. A to, jak wymawiasz "h", ze stuprocentową dokładnością, określa twoje wyznanie.
Belfast, bo o nim mowa, to miasto pełne paradoksów. I ludzi, których jedyną winą było to, że urodzili się w złym miejscu o złym czasie. Ludzi, którzy przeżyli zamachy bombowe, widzieli jak giną ich bliscy, a może sami zabijali. Wreszcie mają pokój, ale płacą za niego wysoką cenę, bo muszą patrzeć na katów, którzy żyją tuż obok

Na szczęście, Belfast jest podzielony 99 ścianami pokoju, dzięki którym wszyscy mają trochę wytchnienia. Zresztą, sami to zobaczcie.

(WP, Wydawnictwo Czarne, oprac.: mg)

2 z 8Miasto poszatkowane murami i ścianami pokoju

Obraz
© PAP/EPA

Kilka lat temu pewien amerykański przewodnik książkowy uznał Belfast (Irlandia Północna) za jedno z 12 najciekawszych turystycznie miejsc na świecie. Opinię tę podzielił prestiżowy "National Geographic".

Ale to tylko część prawdy. Bo Belfast to miasto poszatkowane murami i ścianami pokoju, oddzielającymi protestantów od katolików.
Najdłuższy mur, w sercu miasta, ciągnie się przez pięć kilometrów.

3 z 8Rozdwojenie jaźni

Obraz
© PAP/EPA

"To piękne, rzeźbione w czerwonej cegle miasto cierpi na rozdwojenie jaźni. (...) Z jednej strony mamy tu dzielnicę uniwersytecką, wykładowców, artystów śniadających w kafejkach, młodzież w udrapowanych, kolorowych szalikach na oldskulowych rowerach z wiklinowymi koszami, galerie, międzynarodowe konferencje, wieczorki literackie, tapas i sushi, kamienice z delikatnymi wieżyczkami, turystów, tłum na Botanic Avenue, błyszczące strzeliste wieże w centrum.
Z drugiej, kilkaset metrów dalej, domy socjalne o zabiedzonych podwórkach. Młodzież, która nigdy nie wyjechała na wakacje poza granice własnego miasta. Młodzież z domów, w których panuje chłód i przemoc albo dojmująca samotność wywołana brakiem szans i perspektyw."

4 z 8Jak obrazić za jednym zamachem Brytyjczyka i Irlandczyka?

Obraz
© PAP/EPA

Jak rozpoznać katolika w Belfaście? Bardzo prosto. Można zacząć od... próby obrażenia przykładowego rozmówcy.
"Wystarczy nie zidentyfikować jego tożsamości w sposób prawidłowy i nazwać go albo Irlandczykiem (jeśli jest Brytyjczykiem, czyli stanowi większość mieszkańców Irlandii Północnej), albo Brytyjczykiem (jeśli stanowi mniejszość, czyli jest Irlandczykiem) lub, co gorsze, nazwać go Anglikiem."
Wtedy można obrazić za jednym zamachem i Brytyjczyka, i Irlandczyka.

5 z 8Mieszkają obok siebie od stuleci, ale...

Obraz
© PAP/EPA

Brytyjczycy i Irlandczycy mieszkają tu obok siebie od stuleci, a konkretniej od XVII wieku, kiedy na teren Ulsteru zaczęli docierać emigranci z Anglii i Szkocji.
"Okres ten nazywa się 'plantacją', ponieważ Brytyjczycy wysyłali do katolickiej Irlandii ludzi (protestanckich Szkotów i Anglików) po to, by w ten sposób stworzyć armię lojalnych żołnierzy, którzy ukróciliby powstania irlandzkie".

6 z 8Wystarczy spojrzeć na czyjąś twarz i widać, kim kto jest

Obraz
© PAP/EPA

Sami zainteresowani rozpoznają się od razu. Jak twierdzą, wystarczy rzut oka lub uważne słuchanie. I znajomość lokalnej topografii.
"Akcent protestanta z lojalistycznej Shankill Road brzmi bardzo charakterystycznie i jest natychmiast rozpoznawalny dla wytrawnego ucha. Podobnie akcent katolika z odległej o kilometr Falls Road."

Również wyzwiska są albo brytyjskie, albo irlandzkie. (...) Brytyjczycy nazywają Irlandczyków "Paddies" (zdrobnienie od imienia Patrick), "Taigs" (katole), "Chucks" (od nazwy tanich butów sportowych) oraz "Spongers" (gąbka - chodzi o przypisywanie Irlandczykom zachłanne pobieranie zasiłków).
Irlandczycy nazywają protestantów "Huns" (Hunowie), "Black" (od jednej z lóż prowadzonych przez protestantów) i "Jaffas" (w miejscowym slangu - impotenci).

7 z 8Najdłuższa w Belfaście ściana pokoju

Obraz
© PAP/EPA

Dziś lojalistyczna dzielnica Shankill Road od republikańskiej Falls Road odgrodzona jest najdłuższą w Belfaście ścianą pokoju, w której znajduje się zamykana na noc brama.
"Jeśli ktoś nocą wezwie ambulans, by ratować czyjeś życie, karetka nie będzie mogła tamtędy przejechać. Musi nadłożyć drogi. Raptem kilka minut. Być może decydujące kilka minut, ale ten argument, wielokrotnie podnoszony przez lekarzy, nie wpłynął na lokalnych mieszkańców."

Brama musi być zamykana. Obie strony tego chcą. Obie strony nie wyobrażają sobie, że mogłoby być inaczej.

8 z 8"Belfast"

Obraz
© Wyd. Czarne

Wszystkie śródtytuły i cytaty pochodzą z książki "Belfast" autorstwa Aleksandry Łojek. Fragmenty publikujemy dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarne.

Wybrane dla Ciebie
Ponad 50 dronów nad miastem. Rosjanie uderzyli w Tarnopol
Ponad 50 dronów nad miastem. Rosjanie uderzyli w Tarnopol
Zełenski: ataki w głąb Rosji przyniosły jej co najmniej 7 mld dol. strat
Zełenski: ataki w głąb Rosji przyniosły jej co najmniej 7 mld dol. strat
Zawaliła się część kamienicy w Łowiczu. Trwa przeszukiwanie gruzowiska
Zawaliła się część kamienicy w Łowiczu. Trwa przeszukiwanie gruzowiska
Nawrocki powoła Radę ds. Konstytucji. Tusk krótko skomentował pomysł
Nawrocki powoła Radę ds. Konstytucji. Tusk krótko skomentował pomysł
Iran przesłał nową propozycję. Negocjacje z USA trwają
Iran przesłał nową propozycję. Negocjacje z USA trwają
Tragiczny wypadek. Zderzyły się dwa motory
Tragiczny wypadek. Zderzyły się dwa motory
Olbrzymie koszty wojny z Iranem. Mogą być dużo wyższe niż przyznają to USA
Olbrzymie koszty wojny z Iranem. Mogą być dużo wyższe niż przyznają to USA
Kolejne weta Nawrockiego. Kancelaria tłumaczy
Kolejne weta Nawrockiego. Kancelaria tłumaczy
Dramat w urzędzie gminy. Napastnik trafił do aresztu
Dramat w urzędzie gminy. Napastnik trafił do aresztu
Wewnętrzne spory reżimu ajatollahów. Abbas Aragczi u progu dymisji
Wewnętrzne spory reżimu ajatollahów. Abbas Aragczi u progu dymisji
Czas skończyć z kościelną obsesją seksu [OPINIA]
Czas skończyć z kościelną obsesją seksu [OPINIA]
Sprawa śmierci ojca Ziobry. Zbliża się termin rozprawy
Sprawa śmierci ojca Ziobry. Zbliża się termin rozprawy