Trwa ładowanie...
d1710wp

45 turystów nie może zejść z Morskiego Oka. Policja oświetla im drogę

Grupa ok. 45 turystów utknęła na Włosienicy w rejonie Morskiego Oka. Spanikowani nadejściem zmierzchu ludzie nie mieli latarek i poprosili o pomoc służby. Do radiowozów zabrano trzy rodziny z dziećmi. Pozostali turyści schodzą w dwóch grupach. Drogę oświetlają im radiowozy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W Tatrach nie ma zakazu chodzenia po zmroku
W Tatrach nie ma zakazu chodzenia po zmroku (Agencja Gazeta, Fot: Marek Podmokły)
d1710wp

Policja spisała rodziców dzieci, które zabrano radiozowami. Prawdopodobnie odpowiedzą za narażenie ich na niebezpieczeństwo.

Wszystkie osoby, które we wtorek kupowały bilet wstępu na polanie Palenica zostały poinformowane, że konne wozy kursują do godz. 17. Mimo to tuż po tej godzinie na Włosienicy zebrała sie grupa ok. 45 osób, podał portal 24tp.pl. Zaskoczeni zmierzchem turyści zaczęli dzwonić do Tatrzańskiego Parku Narodowego, ratowników TOPR, na policję oraz do Straży Pożarnej.

d1710wp

Jednak komendant Straży Parku Tatrzańskiego Edward Wlazło zapewnił, że nie mają się czego bać. - Na miejscu jest policyjny radiowóz - powiedział w rozmowie z 24tp.pl kom. Wlazło. - Ustaliliśmy, że na drodze panują dobre warunki. Nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia. Mogą wrócić na własnych nogach. Ewentualnie policjanci zabiorą do auta tylko rodziny z dziećmi. Jeżeli pojawi się zagrożenie, to zarówno my, jak i ratownicy TOPR, będziemy interweniować - dodał.

Obecnie w Tatrach nie obowiązuje zakaz chodzenia po zmroku.

W zeszłym roku na Morskim Oku doszło do podobnej sytuacji.

Błędy turystów w Tatrach

Źródło: 24tp.pl, gazetakrakowska.pl

d1710wp

Podziel się opinią

Share

Komentarze:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.

d1710wp

d1710wp
Więcej tematów