Sensacyjny scenariusz na 2027. Zmiana premiera i nowy sojusz?

Ponowny wybór Donalda Tuska na szefa Platformy Obywatelskiej jesienią, realizacja ustaw rządowych i planu z czerwcowego exposé premiera, a w 2027 roku - przed wyborami parlamentarnymi - zawiązanie sojuszu z PSL, nowy program wyborczy i kandydat na szefa rządu. O takim scenariuszu mówi się dziś w politycznych kuluarach w Warszawie.

Donald TuskPremier Donald Tusk może zrezygnować przed wyborami
Źródło zdjęć: © PAP | Leszek Szymański
Michał Wróblewski

Podczas gdy PiS szykuje się do programowej ofensywy w październiku i kilkudniowego kongresu w Katowicach, w koalicji rządzącej trwa "układanie" rządu i planowanie ustaw, które mają trafić w najbliższych miesiącach na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Koalicja chce w ten sposób pokazać sprawczość i wprawić nowego prezydenta w dyskomfort.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ekspert zaskoczył w sieci. "Podważył swoją wiarygodność"

Na tym właśnie ma skupiać się Kancelaria Premiera - na realizacji założeń z exposé Donalda Tuska z czerwca tego roku i realizacji konkretów, a nie na tworzeniu "kontrpropozycji programowej" i bycia reaktywnym wobec PiS-u. - Trzymamy się ziemi, nikt nie myśli dziś o pokazywaniu bombastycznych propozycji programowych, tylko dlatego, że PiS coś tam szykuje. Oni są w opozycji, mogą więcej - nie kryje nasz rozmówca z rządu. 

Ekipa Tuska - jak słyszymy - działa pragmatycznie. - Będziemy pchać to, na co pozwalają realia i sytuacja budżetowa - wskazuje jeden z wiceministrów. I nie kryje, że "głupio byłoby obiecywać coś nowego, gdy w blokach stoją kolejne ustawy". Z części też rząd musi rezygnować: jak z wyczekiwanej przez wielu ustawy zwiększającej kwotę wolną do 60 tysięcy złotych. 

- Nie będziemy dolewać oliwy do ognia i rozgrzewać oczekiwań. Trzeba raczej gasić bieżące pożary, sprawnie administrować, po to była też rekonstrukcja rządu - mówi nam wiceminister jednej z koalicyjnych partii. 

Słowem: jesienią nowego programu KO nie będzie. Będzie za to nowy-stary lider. Donald Tusk ponownie będzie kandydatem na szefa Platformy Obywatelskiej i te wybory wygra. - Będzie kierował rządem co najmniej do 2027 roku - nie mają wątpliwości nasi rozmówcy z partii.

Zmiana premiera i nowy sojusz? W kuluarach snują plany

A co potem? Tusk zasugerował w wywiadzie dla TVN24, że nie wyklucza, iż jeszcze przed wyborami parlamentarnymi kandydatem na premiera może być Radosław Sikorski. Wówczas - o takim scenariuszu mówi się w kuluarach - KO mogłaby zawiązać wyborczy sojusz z konserwatystami z PSL i wystartować w wyborach na wspólnych listach. Z nowym, dużym programem i nowym kandydatem na szefa rządu. 

To wielu pozwoliłoby realnie myśleć o utrzymaniu władzy po 2027 roku. - Z Tuskiem na czele to się nie uda - nie kryją nawet jego zwolennicy (choć nikt nie powie tego publicznie).

Zadaniem Tuska jest realizacja możliwie wielu obietnic złożonych w ostatnich dwóch latach. I to w bardzo trudnych realiach budżetowych oraz wobec pogarszających się nastrojach społecznych (skutkujących również spadającym poparciem dla premiera i rządu). 

Tusk sam tego nie kryje. Przyznaje, że nie ma co spodziewać się zwiększenia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł (sztandarowej obietnicy KO z 2023 r.), bo - jak tłumaczył - Polska musi znacznie więcej inwestować w obronność. Co więcej, zaczął sugerować, że rząd nie przeforsuje ustawy o asystencji osobistej - tak ważnej dla setek tysięcy osób z niepełnosprawnościami.

- Tych pieniędzy, które wydajemy na zbrojenia, na polską armię, polskie bezpieczeństwo, jest dużo więcej, niż zakładałem, że będziemy musieli wydać - przyznał w "Faktach po Faktach". 

O trudnej sytuacji budżetowej Tusk mówił też wprost na spotkaniu z wyborcami w Pabianicach. - Mamy dług, mamy wysoki deficyt. Ja żadnej z tych kategorii nie mogę przekroczyć, bo się zacznie domino i bardzo złe konsekwencje. Muszę działać w ramach odpowiedzialności za całość spraw państwowych - tłumaczył premier.

Jak przyznał - cytując liberalnych ekonomistów, m.in. Sławomira Dudka - "mamy w Polsce szwedzkie wydatki i irlandzkie podatki". - Jesteśmy w czołówce UE pod względem wydatków socjalnych, a podatki są w Polsce niższe niż średnia europejska. Mamy wydatki obronne. Generalnie każdy odpowiedzialny premier musi szukać takich działań, które nas nie wywrócą do góry nogami - stwierdził. 

Jak podaje serwis 300polityka, premier Donald Tusk przez kilka posiedzeń Rady Ministrów w ostatniej chwili wycofywał informacje ministra finansów dotyczącą założeń projektu budżetu na 2026 roku. Dane te mają być utrzymywane w ścisłej tajemnicy.

Szef rządu - jak pisze serwis - ma obawiać się, że nowy prezydent Karol Nawrocki odeśle ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Na koniec pierwszego kwartału dług publiczny wyniósł 57,4 proc. Rekordowy jest też zaplanowany deficyt budżetowy na ten rok - 288 mld zł.

Cięcia 800+ nie będzie, ale nowych programów też nie

Czy to oznacza cięcia programów społecznych? Nie - mimo że takie sygnały wyszły ostatnio z rządu. O konieczności ograniczenia 800+ wyłącznie dla osób, które pracują, mówił wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na to nie ma jednak zgody Koalicji Obywatelskiej i samego Tuska. - Wszelkie programy społeczne wprowadzone w poprzednich latach zostaną utrzymane, nie ma mowy o zmianach w 800+. Pod opiniami Kosiniaka się nie podpisujemy - słyszymy w Platformie. 

Ograniczeń nie będzie, ale nie będzie też żadnych nowych, "dużych" programów. Przynajmniej nie do 2027 roku. Potwierdzają to słowa nowego ministra ds. nadzoru w rządzie Macieja Berka.

- Stan finansów publicznych tak naprawdę poznaliśmy wtedy, kiedy Ministerstwo Finansów objął minister Andrzej Domański i zorientował się, jak wyglądają fakty. I okazało się, że jest dużo gorzej, niż się spodziewał, dużo gorzej, niż to wybrzmiewało w przestrzeni publicznej, w propagandzie poprzedników. No i niestety musiał się dostosować do warunków, którymi zarządza - tłumaczył w Polsat News. 

To wprost obniżanie oczekiwań wyborców. - Nie będziemy obiecywać gruszek na wierzbie - wskazują koalicjanci. Jednocześnie zdają sobie sprawę, że rząd po wakacjach musi ruszyć z nowym impetem i być dużo sprawniejszy. - Po prostu skupmy się na dowożeniu rzeczy, które zaplanowaliśmy. I będzie dobrze - wskazuje jeden ze świeżo powołanych członków administracji rządowej.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Alarmujące sondaże dla Trumpa. Amerykanie nie popierają wojny
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Mieli pobierać krew i fałszować zgody. Prokuratura weszła do szpitala
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Węgierski wywiad szpiegował opozycję? Magyar stawia ciężkie zarzuty
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Czarnek znów o fotowoltaice. "Ceny mnie zmusiły"
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Przeżył chwilę grozy. Naukowiec z USA znalazł się w środku tornada
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump ostrzega państwa NATO. "USA nigdy nie zapomni"
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Trump twierdzi, że Irańczycy "błagają" USA o porozumienie
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Orban oskarża Zełenskiego o wysłanie agentów na Węgry. "Nakaż powrót"
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przygotowywali zamachy w Europie. W Berlinie usłyszeli wyroki
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Przepisy na osiedlach są jasne. Te rośliny są zakazane
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
Jest najnowsza prognoza pogody. Wiemy, kiedy w Polskę uderzy prawdziwy gorąc
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł
CBA zatrzymało troje notariuszy. Chodzi o przejęcie niemal 50 mln zł