WP

Żądają dymisji RPO. Adam Bodnar dla WP: zarzuty wobec mnie są absurdalne

• Fundacja prawników Ordo Iuris chce odwołania RPO dr. Adama Bodnara
• Ordo Iuris stawia RPO zarzut, że broni "interesów subkultury LGBT"
• Bodnar dla WP: zarzuty wobec mnie są absurdalne
• Marek Suski (PiS): trzeba to przedyskutować, nie jestem sympatykiem tego pana
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
dr Adam Bodnar
dr Adam Bodnar (Agencja Gazeta, Fot: Adam Stępień)
WP

Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris - gremium konserwatywne, a więc i bliskie Prawu i Sprawiedliwościowi - chce odwołania Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Adama Bodnara. Prawnicy zarzucają mu, że "występuje przeciwko podstawowym wolnościom i prawom poręczonym" w konstytucji.

Bodnar dla WP: RPO jest niezawisły w decyzjach

- Niczemu się nie sprzeniewierzam. Wykonuję swoją funkcję najlepiej, jak potrafię, a cechą RPO jest niezawisłość w podejmowaniu decyzji merytorycznych - mówi Adam Bodnar w rozmowie z WP.

WP

Ordo Iuris jako na bezpośredni - ale nie jedyny - powód żądania dymisji RPO wskazuje sprawę przedsiębiorcy z Łodzi, który odmówił wydrukowania reklamy Fundacji LGBT Business Forum. Historia wywołała reakcję RPO, ale i ministra sprawiedliwości. Szefem wspomnianej fundacji LGBT jest Mariusz Drozdowski, przedstawiający się jako Jej Perfekcyjność. To postać budząca skrajne emocje: rzecznik parad równości i aktywny działacz środowiska mniejszości seksualnych.

Drozdowski chciał wydrukować reklamę z logo swojej fundacji. Spotkał się jednak z odmową drukarza, który swoją decyzję uzasadnił następująco: "Nie przyczyniamy się do promocji ruchów LGBT naszą pracą". W sprawie interweniował RPO, który zwrócił uwagę policji, że jego zdaniem doszło do naruszenia prawa. Policja, opierając się na art. 138 kodeksu wykroczeń ("kto (...) bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany, podlega karze grzywny"), wystąpiła do Sądu Rejonowego w Łodzi o ukaranie przedsiębiorcy. Sąd w trybie nakazowym wymierzył drukarzowi 200 zł grzywny.

Jako następne w sprawie zainterweniowało Ordo Iuris i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który podjął decyzję o włączeniu się Prokuratury Okręgowej w Łodzi do postępowania przed sądem. Minister chce rozpatrzenia wniosku w sposób "mający na względzie zasady wolności sumienia i zdrowego rozsądku". Teraz sprawą, w zwykłym trybie, zajmie się sąd.

Ordo Iuris: RPO "sprzeniewierza się złożonemu ślubowaniu"

WP

Ordo Iuris idzie natomiast dalej i domaga się odwołania dr. Adama Bodnara. W swoim apelu prawnicy podkreślają, że Bodnar "występuje przeciwko podstawowym wolnościom i prawom poręczonym w konstytucji RP, w imię partykularnych interesów subkultury LGBT". Według nich, RPO "sprzeniewierza się złożonemu ślubowaniu". Stawiają też zarzut, że "niezmiennie występuje przeciwko tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny".

Bodnar podkreśla jednak, że sprawę drukarza z Łodzi traktuje tak samo jak tą, w której w sklepie obuwniczym odmówiono sprzedaży butów osobie niepełnosprawnej. - Taki właśnie przypadek też mieliśmy w biurze RPO. Jeżeli ktoś chce robić z tego ideologię, to jest jego problem, a nie mój. Dla mnie to nie jest rzecz ideologiczna. Po prostu nie można w sposób nieuzasadniony odmawiać komuś świadczenia usługi oferowanej publicznie - mówi RPO w rozmowie z WP.

Większość teoretyczna

Ordo Iuris animuje już zbiórkę podpisów pod swoim apelem. - Zwracamy się o zdecydowaną reakcję do Sejmu i Senatu RP, uprawnionych do odwołania RPO sprzeniewierzającego się złożonemu ślubowaniu i godności urzędu - oznajmili prawnicy.

WP

Odwołanie RPO jest możliwe, jeśli zagłosowałaby za tym większość 2/3 posłów. To (przy pełnej sali) 276 osób. Prawo i Sprawiedliwość, Kukiz'15, Wolni i Solidarni Kornela Morawieckiego oraz konserwatywni posłowie niezrzeszeni mogliby taką większość stworzyć.

- Nie znam jeszcze tego apelu, ale jak się z nim zapoznam, to podyskutujemy w klubie i podejmiemy jakąś decyzję - mówi WP Marek Suski, wiceprzewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Suski: nie jestem sympatykiem tego pana

Jak dodaje polityk partii rządzącej, samo powołanie Bodnara było "demonstracją polityczną opozycji, która wybrała sobie na RPO osobę kontrowersyjną". - Ale kwestia, czy go teraz odwołać czy nie, to nie jest decyzja, którą mógłbym podjąć samodzielnie. Trzeba to przedyskutować. Nie jestem sympatykiem tego pana, ale niekoniecznie każdy apel musi być brany pod uwagę - zauważa Marek Suski. Z kolei prof. Krystyna Pawłowicz stwierdziła, że RPO jest "rzecznikiem lewactwa i antypolskiej, antydemokratycznej opozycji ciągle niepogodzonej z utratą władzy".

WP

Inny wiceszef klubu PiS, Jacek Żalek, radzi, by do sprawy podejść ostrożnie. - Zaangażowanie ideologiczne Adama Bodnara wykracza poza granice powszechnie uznanego ładu społecznego i jest podstawą do przedstawiania postulatu jego odwołania, więc ze społecznego punktu widzenia podzielam opinię Ordo Iuris. Jednak w wymiarze politycznym nie podejmowałbym takiej decyzji, jeśli nie byłoby to przemyślane i nie zostałaby zgromadzona wystarczająca większość w Sejmie. Musiałby się też znaleźć kandydat, który sprostałby zadaniom RPO. W przeciwnym razie byłoby to kolejne pole konfliktu ideologicznego i wywoływanie awantury - ocenia poseł Żalek. Dodaje jednak, że "skoro środowisko prawnicze wskazuje na uchybienia RPO, to apel o jego odwołanie wymaga rozważenia".

Ordo Iuris to wpływowe gremium. Były prezes OI, prof. Aleksander Stępkowski, jest dziś wiceministrem spraw zagranicznych odpowiedzialnym za tematykę praw człowieka i sprawy traktatowe. W jego życiorysie umieszczonym na stronie internetowej MSZ podkreślono, że jako prezes Ordo Iuris angażował się w ochronę praw człowieka na forum Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Komitetu Praw Dziecka ONZ i Europejskiego Komitetu Praw Społecznych.

OI jest fundacją konserwatywną i katolicką. Brało w obronę m.in. prof. Bogdana Chazana i posła Witolda Tomczaka (który uszkodził rzeźbę "La nonna hora", przedstawiającą Jana Pawła II przygniecionego głazem). To też ważne zaplecze merytoryczne dla środowiska PiS - krytykuje postępowanie Komisji Europejskiej ws. Polski, a Radzie Europy zarzuca stronniczość.

Polub WP Wiadomości
WP
WP