WP

Zabójstwo prezydenta Adamowicza: połowę pracowników ochrony stanowili uczniowie gdańskich liceów?

Nowe doniesienia w sprawie ochrony finału WOŚP w Gdańsku, podczas którego Stefan W. zamordował prezydenta Pawła Adamowicza. Okazuje się, że nawet połowę członków ekipy ochrony mogli stanowić uczniowie gdańskich liceów. Byli wśród nich nieletni.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Połowę ochroniarzy podczas finału WOŚP stanowili uczniowie gdańskich szkół?
Połowę ochroniarzy podczas finału WOŚP stanowili uczniowie gdańskich szkół? (Forum, Fot: Łukasz Dejnarowicz)
WP

Reporterzy programu „Alarm” z telewizyjnej Jedynki dotarli do informacji, że wśród ochroniarzy agencji „Tajfun”, którzy zabezpieczali Finał WOŚP byli uczniowie trzech gdańskich liceów. Niektórzy z nich nie mieli nawet 18 lat. "Czy to przypadek, że dyrektorem jednej z tych szkół jest ojciec aresztowanego szefa ochrony tragicznie zakończonej imprezy?" - pytają autorzy najnowszego odcinka programu.

Reporterzy "Alarmu" starali się dociec w jaki sposób wybrano do ochrony tej imprezy agencję "Tajfun". Okazuje się, że Regionalne Centrum Wolontariatu, które organizowało imprezę, wysłało zapytanie cenowe do trzech koncesjonowanych agencji ochrony. - Decydujące są trzy czynniki, cena, doświadczenie, gwarancja prawidłowego wykonania umowy - powiedział pełnomocnik Centrum.

WP

- Ja podejrzewam, że tytułem tego, że Tajfun organizował ochronę Jarmarku Bożonarodzeniowego, zapytano go, czy by się nie podjął ochrony finału WOŚP - mówi "Alarmowi" Mariusz Burdak, szef agencji ochrony WENA, która przez kilka lat ochraniała finały WOŚP w Gdańsku. - To przecież fajna, lajtowa impreza, gdzie wszyscy się bawią. I tak to popłynęło, zabrakło wyobraźni... - dodaje.

- Jeśli chodzi o zabezpieczenie sceny i zaplecza to było to około 15 osób. Nie mam wiedzy o wieku tych osób. Nie mam wiedzy o związkach szkoły Spartakus z agencją "Tajfun" - mówi "Alarmowi" Łukasz Isenko, pełnomocnik Tajfun.

"Powiązania jednak są, to powiązania rodzinne" - twierdzą autorzy programu. Małgorzata Waguca-Jączek, dyrektor pedagogiczny liceum mundurowego "Spartakus", którego uczniowie byli wśród ochroniarzy tej imprezy, wyjawia reporterom, że dyrektor szkoły Tadeusz Sokołowski jest ojcem jednego z pracowników tej agencji. - Tego aresztowanego? - dopytuje się reporter "Alarmu". - Ja nie mam takiej wiedzy, ale skoro pan tak mówi, to pewnie ma pan taką wiedzę - odpowiada Waguca-Jączek.

WP

Dyrektor informuje, że finał ochraniało 12 uczniów ze szkoły Spartakus. - Byli też uczniowie z innych szkół, bądź klas mundurowych - mówi reporterom "Alarmu" Małgorzata Waguca - Jączek, dyrektor pedagogiczny Liceum Spartakus. - Stąd wiem, że nie wszyscy byli pełnoletni - dodaje.

Czy fakt, że dyrektor szkoły jest ojcem jednego ojcem jednego z pracowników agencji "Tajfun" miał wpływ na to, że jej uczniowie znaleźli
zatrudnienie przy ochronie imprezy? - dopytywał się reporter programu. - To pytanie do uczniów. Z tego co wiem, nasi uczniowie pracują w dwóch innych firmach ochroniarskich - mówi dyr. Waguca-Jączek.

- W usługach ochrony potrzebna jest jedna podstawowa rzecz, ona się nazywa kompetencje: to jest wiedza i doświadczenie. Jeśli się posiada wiedzę i doświadczenie, jest się kompetentnym, to istnieje małe ryzyko zdarzenia się czegoś, czego nie jesteśmy w stanie przewidzieć - komentuje szef agencji ochrony "Wena".

Źródło: TVP Info

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP