Trwa ładowanie...
d1kp64z

Wybory prezydenckie 2020. Stanisław Żółtek zwycięzcą wyborów z 10 maja? Oddano jeden głos, wyborca żąda uznania

- Ponieważ cała władza publiczna oraz PKW zawiodły, jako świadomy obywatel przeprowadziłem wybory we własnym zakresie. Oddałem głos na Stanisława Żółtka - przekonuje Tomasz Parol, prawnik z Warszawy. I podkreśla, że jeśli nie zostały oddane inne głosy, jego kandydat powinien być ogłoszony prezydentem RP.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wybory prezydenckie 2020. Głosowanie 10 maja jednak się odbyło? Wyborca przeprowadził je sam
Wybory prezydenckie 2020. Głosowanie 10 maja jednak się odbyło? Wyborca przeprowadził je sam (Facebook.com)
d1kp64z

Do Sądu Najwyższego wysłał wniosek o uznanie wyboru kandydata Stanisława Żółtka na prezydenta RP przy 100-procentowym poparciu i jednym oddanym głosie. Zapewnia, że jego wniosek nie jest żartem, ale głosem obywatelskiego rozsądku.

Tomasz Parol powołuje się art. 4 Konstytucji RP. Mówi on, że "naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio". - Nasi przedstawiciele zawiedli i nie zastosowali się do konstytucyjnego terminu wyborów, planowanych na 10 maja. Wybory w tym terminie nie zostały w żaden prawny sposób odwołane. W takiej sytuacji obywatele mogli stosować konstytucję bezpośrednio, czyli zorganizować wybory we własnym zakresie - mówi dalej.

Wybory prezydenckie. Wyborca sam zorganizował głosowanie

10 maja z powodu braku udostępnienia lokali wyborczych i list wyborców Tomasz Parol przygotował wybory, tak jak umiał najlepiej. Samodzielnie wybrał lokal wyborczy, przygotował urnę na stole okrytym biało-czerwoną flagą, na karcie z nazwiskami kandydatów postawił krzyżyk przy jednym nazwisku. Głos wrzucił do urny. Dowodem na dokonanie wyboru jest film opublikowany w serwisie YouTube.

d1kp64z

Po zakończeniu wyborów opracował protokół, z którego wynika, że kandydat Stanisław Żółtek uzyskał jego głos przy zachowaniu zasad wyborów: tajności głosowania, bezpośrednim udziale wyborcy, równości i proporcjonalności. Jedyna wątpliwość dotyczy zachowania zasady powszechności.

- Być może wyboru dokonałem jako jedyny wyborca, jednak konstytucja w odniesieniu do ważności wyborów prezydenckich nie wymaga dochowania frekwencji - tłumaczy dalej Tomasz Parol. W oświadczeniu opublikowanym na Facebooku wezwał innych prawników i ekspertów do tego, aby wykazali błąd w jego argumentacji.

   Facebook
(Facebook, Fot: Tomasz Parol)

Co powie Sąd Najwyższy?

Na razie nie wiadomo czy Sąd Najwyższy w ogóle odniesie się do wniosku wyborcy. Ma na to 30 dni, czyli termin upłynie 9 czerwca. Z kolei rzecznik prasowy Państwowej Komisji Wyborczej, Tomasz Grzelewski powiedział Wirtualnej Polsce, że z formalnego punktu widzenia wybory nie się odbyły. - Jednym z koniecznych warunków do przeprowadzenia głosowania były karty wyborcze. Tych nie było - oświadczył, odsyłając do stanowiska PKW w tej sprawie.

d1kp64z

Tomasz Parol zapowiada jednak, że jeśli Sąd Najwyższy nie odniesie się do jego wniosku, napisze skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, zajmującej się m.in. monitorowaniem wyborów w krajach członkowskich.

- Niech złoży protest każdy, kto uznaje ten wybór za farsę i że pan Żółtek nie powinien być Prezydentem RP, bo wniosek jest realny i zgodnie z art. 129 konstytucji RP Sąd Najwyższy musi ten wybór uznać lub odrzucić, ze wszystkimi konstytucyjnymi konsekwencjami - podsumowuje Tomasz Parol.

Masz news, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

d1kp64z

Podziel się opinią

Share
d1kp64z
d1kp64z
Więcej tematów