WP

Wojna o pomnik ks. Henryka Jankowskiego. Mamy nowe informacje z prokuratury

Zamieszanie wokół pomnika ks. Henryka Jankowskiego trwa. Według MSWiA, policja – zarówno wobec sprawców, którzy przewrócili postument duchownego, jak i wobec osób, które ponownie ustawiały pomnik, zachowała się bez zarzutu. Innego zdania są politycy opozycji. Wirtualna Polska sprawdziła, co się dzieje ze sprawą.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rozbiórka pomnika księdza prałata Henryka Jankowskiego po decyzji jego usunięcia przez Radę Miasta Gdańska
Rozbiórka pomnika księdza prałata Henryka Jankowskiego po decyzji jego usunięcia przez Radę Miasta Gdańska (East News, Fot: Wojciech Stróżyk)
WP

Noc z 21 na 22 lutego. Przy ul. Stolarskiej w Gdańsku trzech mężczyzn przewraca monument prałata Henryka Jankowskiego. Na nagraniu, które opublikował na Twitterze Tomasz Sekielski ( i zamieścił w głośnym filmie "Tylko nie mówi nikomu”), widać, jak mężczyźni zakładają pętlę na pomnik prałata, podważają cokół i przechylają pomnik na stertę gumowych opon. Po przewróceniu pomnika ułożyli na nim strój ministranta i dziecięcą bieliznę.

Mężczyźni zostali zatrzymani przez policję. Jak później przyznali, ich celem było "symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego”. 22 lutego policja udaremniła ponowne postawienie pomnika. Ale dzień później kilkudziesięciu pracowników Stoczni Gdańskiej ustawiło monument. I to mimo stanowiska gdańskiego Ratusza, który twierdził, że takie działanie wymaga zgody magistratu. Ostatecznie w marcu decyzją gdańskich radnych pomnik zdemontowano.

Zobacz także: Co dalej z pomnikiem ks. Jankowskiego? Rzecznik episkopatu: to antypomnik Kościoła

WP

O działania policji w tej, kontrowersyjnej sprawie zapytała grupa posłów Platformy: Agnieszka Pomaska, Artur Gierada, Piotr Cieśliński, Sławomir Nitras, Cezary Tomczyk i Paweł Olszewski.

- 22 lutego próbowano bez uprzedniej zgody zamontować pomnik ks. Jankowskiego przez inicjatorów budowy tego pomnika i wtedy policja odgradzała ten teren i pilnowała, żeby do tych nielegalnych działań nie doszło. Natomiast dzień później, 23 lutego, policja tylko biernie przyglądała się łamaniu prawa i mimo poinformowania przez Urząd Miasta, że aby zamontować pomnik ponownie potrzebne są określone prawem zgody, policja w tej sprawie nic nie zrobiła – mówiła na konferencji Agnieszka Pomaska.

WP

I faktycznie, jak wynika z odpowiedzi udzielonej przez wiceministra Jarosława Zielińskiego, policja jednego dnia angażowała się w działania, a następnego – praktycznie nie zrobiła nic.

Sejm.gov.pl
Podziel się

- 22 lutego (…) z uwagi na przybycie na miejsce wydarzeń samochodu z posągiem funkcjonariusze Policji ustalili z przedstawicielem Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Księdza Henryka Jankowskiego, że nie podejmie on próby montażu postumentu w pierwotnym miejscu i będzie oczekiwał na wymagane prawem zgody. Uczestnicy wydarzeń rozeszli się, a pojazd z pomnikiem tego samego dnia odjechał – napisał wiceminister Jarosław Zieliński.

- W dniu 23 lutego 2019 r. w związku z ponownym ustawieniem monumentu na cokole funkcjonariusze Policji legitymowali osoby uczestniczące w jego montażu. Podjęte działania odbywały się w granicach prawa i zmierzały do zabezpieczenia ładu oraz porządku publicznego, w tym zapewnienia spokoju – informuje wiceszef MSWiA.

WP

Solidarność bezkarna, zarzuty dla 3 mężczyzn

Jak przyznał wiceprzewodniczący "Solidarności" Karol Guzikiewicz - postawienie pomnika odbyło się bez zgody Urzędu Miejskiego. - Solidarność bierze za to odpowiedzialność - podkreślił wówczas Guzikiewicz.

I choć, według zapewnień wiceministra Zielińskiego, materiały w tej sprawie zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście, to do tej pory, zarzuty usłyszeli jedynie autorzy happeningu.

- Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk - Śródmieście i dotyczy zniszczenia pomnika ks. Henryka Jankowskiego. W sprawie występują 3 osoby podejrzane, które usłyszały zarzut uszkodzenia i znieważenia pomnika w sposób chuliganski. Podejrzani nie przyznali się do winy i skorzystali z prawa odmowy wyjaśnień. Postępowanie jest w toku - mówi w rozmowie z WP Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

WP

Za znieważenie pomnika grozi kara ograniczenia wolności lub grzywna, natomiast zniszczenie mienia zagrożone jest karą do 5 lat więzienia.

Przypomnijmy, że oprócz usunięcia pomnika Henryka Jankowskiego, gdańscy radni pozbawili duchownego tytułu honorowego obywatela miasta Gdańska oraz zdecydowali o zmianie nazwy skweru.

Jak ujawniła "Gazeta Wyborcza", prałat Jankowski miał przez wiele lat dopuszczać się molestowania i gwałcenia nieletnich. Informacje na ten temat zostały również ujawnione w filmie Tomasza i Marka Sekielskich "Tylko nie mów nikomu". Dokument o pedofilii w polskim Kościele premierowo pokaże Telewizja WP. Pierwsza emisja w czwartek, 16 maja, o godzinie 23.00. Kolejne w piątek i niedzielę.

WP

*Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl. Chcesz wziąć udział w akcji #OczekujęReakcji*

Polub WP Wiadomości
WP
WP