Willy Brandt otwiera Niemcy na Wschód - przełomowy gest kanclerza

Socjaldemokrata i antyfaszysta Willy Brandt przeszedł do historii jako inicjator pojednania z Europą Wschodnią. Kanclerz RFN klęczący pod Pomnikiem Bohaterów Getta stał się symbolem nowych Niemiec. Wzbudzał skrajne emocje - uwielbiano go i nienawidzono. Urodził się 18 grudnia 1913 r.

Kanclerz NRF Willy Brandt składa kwiaty pod pomnikiem poświęconym ofiarom żydowskiego getta w Warszawie. 7 grudnia 1970 r.
Źródło zdjęć: © PAP

Willy Brandt zasiadał w fotelu kanclerskim tylko pięć lat. To zaledwie epizod w porównaniu z 14-letnią kadencją Konrada Adenauera (1949-1963) czy jeszcze dłuższymi rządami Helmuta Kohla (1982-1998).

Pierwszy socjaldemokratyczny kanclerz RFN wykorzystał swoją krótką kadencję (1969-1974) do przełamania nieufności wobec Niemców będącej skutkiem wojny i do rozpoczęcia procesu pojednania z Polakami, Rosjanami i innymi narodami Europy Środkowej i Wschodniej, które ucierpiały wskutek nazistowskiej agresji i okupacji.

W polityce wewnętrznej Brandt realizował hasło "Odważmy się na więcej demokracji", reformując skostniałe struktury społeczne i wyciągając rękę do buntującej się młodzieży, zaczynającej wtedy zadawać pytania swoim ojcom, co robili w czasie wojny. "Był idolem naszego pokolenia; przeciwieństwem naszych milczących rodziców, twierdzących, że nic nie wiedzieli i nic złego nie zrobili w czasach nazistowskiego terroru" - pisze Holger Schmale w weekendowym wydaniu "Berliner Zeitung".

Wiarygodność Brandta wynikała z jego niezwykłego jak na niemieckie warunki życiorysu. Herbert Frahm, bo tak brzmiało pierwotne nazwisko późniejszego kanclerza, urodził się 18 grudnia 1913 roku w Lubece jako nieślubne dziecko ekspedientki. Do SPD wstępuje jako 16-latek, jednak wkrótce porzuca socjaldemokratów na rzecz bardziej radykalnej Socjalistycznej Partii Robotniczej (SAP), rokującej - jego zdaniem - większe nadzieje na skuteczną walkę z rosnącymi w siłę nazistami.

Po dojściu do władzy Hitlera w 1933 roku, poszukiwany przez Gestapo socjalista ucieka do Norwegii z zadaniem zorganizowania zagranicznych struktur partii. Przyjmuje pseudonim Willy Brandt, który po wojnie staje się jego nazwiskiem. Ten okres jego życia pełen jest dramatycznych momentów. W 1936 roku przez kilka miesięcy przebywa nielegalnie w Niemczech, a rok później jako dziennikarz relacjonuje przebieg wojny domowej w Hiszpanii.

Po zakończeniu wojny Brandt przyjeżdża do Niemiec jako korespondent prasy skandynawskiej. Opisuje dla gazet duńskich i norweskich przebieg procesu zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze. Dwa lata później decyduje się na stały powrót do Niemiec. - Miałem wrażenie, że w kraju jestem bardziej potrzebny - powie w jednym z wywiadów. Zniechęcony do radykalnych ideologii, rozpoczyna karierę w SPD. W latach 1957-1966 jest burmistrzem Berlina Zachodniego - "miasta frontowego" wolnego świata.

Kluczowym doświadczeniem, które zdecydowało o jego wyborze polityki odprężenia, była budowa w 1961 roku przez władze NRD muru dzielącego Berlin na dwie części, przy całkowitej bierności aliantów zachodnich. W liście, będącym odpowiedzią na prośbę Brandta o pomoc, prezydent John F. Kennedy napisał, że mur można zlikwidować tylko za pomocą wojny, a nikt nie ma zamiaru jej z tego powodu wywoływać.

- Zrozumieliśmy, że podział (Niemiec) będzie trwał długo - pisze najbliższy współpracownik Brandta - Egon Bahr, twórca koncepcji polityki "zmiana poprzez zbliżenie". Późniejsza "Ostpolitik" (polityka wschodnia) rządu Brandta opierała się na założeniu, że aby w przyszłości zmienić powojenny status quo, należy najpierw go uznać.

W pierwszej połowie lat 60. Brandt przegrał dwukrotnie walkę o stanowisko kanclerza. W tym czasie stał się obiektem niewybrednych ataków ze strony rządzących chadeków. Politycy CDU i CSU wypominali mu emigrację w czasie wojny jako zdradę ojczyzny. - Co pan robił przez dwanaście lat za granicą? Bo my wiemy, co robiliśmy tutaj, w kraju - pytał premier Bawarii Franz Josef Strauss. Zaś Adenauer zwracał się do niego per "Brandt alias Frahm".

Natomiast wielu lewicowych i liberalnych intelektualistów włączyło się w kampanię wyborczą Brandta. W akcji "Pomoc dla Willy'ego" uczestniczyli m.in. pisarze Guenter Grass i Heinrich Boell, walnie przyczyniając się do sukcesu wyborczego w 1969 roku.

Najważniejszym projektem koalicyjnego rządu SPD i liberalnej FDP był pakiet "układów wschodnich" - z ZSRR, Polską, Czechosłowacją i NRD, potwierdzających powojenne granice w Europie.

Przy okazji podpisania 7 grudnia 1970 roku w Warszawie układu o normalizacji stosunków, w którym RFN po raz pierwszy uznała polską granicę zachodnią na Odrze i Nysie, Brandt, składając wieniec pod Pomnikiem Bohaterów Getta, nieoczekiwanie uklęknął. - Nagle poczułem, że złożenie wieńca nie wystarczy - tłumaczył potem kanclerz. - Pod presją najnowszej niemieckiej historii uczyniłem to, co czynią ludzie, gdy zawiodą słowa. W ten sposób oddałem cześć milionom pomordowanych - pisał w swoich wspomnieniach. Świat docenił jego politykę - w 1971 roku Brandt otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.

Karierę Brandta, po zdecydowanie wygranych w 1972 roku wyborach parlamentarnych, nieoczekiwanie przerwała afera szpiegowska, gdy okazało się, że jego współpracownik Guenter Guillaume jest agentem Stasi. Rozgoryczony polityk nosił się, jak wynika z listu do rodziny, z zamiarem popełnienia samobójstwa.

Po przezwyciężeniu kryzysu spowodowanego dymisją na początku maja 1974 roku, Brandt wrócił do polityki. Pozostał do 1987 roku szefem SPD, kierował Międzynarodówką Socjalistyczną, jako szef komisji Północ-Południe zajmował się problemami krajów rozwijających się.

Główna zasada polityki odprężenia SPD, mówiąca, że reformy w krajach komunistycznych są możliwe tylko wtedy, gdy nie zagrażają władzy, po powstaniu Solidarności doprowadziła do napięć w kontaktach z polską opozycją. Podczas wizyty w Polsce w 1985 roku Brandt nie spotkał się z Lechem Wałęsą, mimo otrzymania od przywódcy polskich robotników zaproszenia do Gdańska. Solidarność odebrała odmowę jako policzek - komentował brytyjski historyk Timothy Garton Ash.

Polska opozycja długo pamiętała socjaldemokratom ten incydent, zapominając nieraz o pomocy udzielonej Solidarności przez związane z SPD fundacje i związki zawodowe.

Upadek muru berlińskiego Brandt powitał jako ukoronowanie zapoczątkowanej przez niego polityki otwarcia na Wschód. Na wiecu w Berlinie 10 listopada 1989 roku, przewidując rychłe zjednoczenie kraju, mówił, że "zrasta się to, co do siebie należy". Umarł 8 października 1992 roku w Unkel pod Bonn. Dziś nikt nie kwestionuje jego zasług. - Brandt był szczęśliwym trafem dla Niemiec i Europy - powiedział prezydent Austrii Heinz Fischer z okazji 100. urodzin socjaldemokraty.

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 07.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 07.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Kryzys w Pentagonie. Ciemne chmury nad Hegsethem
Kryzys w Pentagonie. Ciemne chmury nad Hegsethem
Kaczyński zarzuca Rokicie. "Niezmiernie rzadko reaguję"
Kaczyński zarzuca Rokicie. "Niezmiernie rzadko reaguję"
Zbrodnie bojowników Rosji w Afryce. Następcy grupy Wagnera zabijają i gwałcą
Zbrodnie bojowników Rosji w Afryce. Następcy grupy Wagnera zabijają i gwałcą
Człowiek Nawrockiego uderza w Tuska. Pokazał, co uchwyciły kamery
Człowiek Nawrockiego uderza w Tuska. Pokazał, co uchwyciły kamery
ICE zbiera żniwa. 75 tys. osób zatrzymanych nie miało wyroków
ICE zbiera żniwa. 75 tys. osób zatrzymanych nie miało wyroków
Wpis Tuska bije rekordy popularności. Szeroko komentowany na świecie
Wpis Tuska bije rekordy popularności. Szeroko komentowany na świecie
Port Tiemriuk ciągle płonie. Rosjanie bezradni
Port Tiemriuk ciągle płonie. Rosjanie bezradni
Groźny wypadek na Rysach. Kobieta runęła 400 metrów w dół
Groźny wypadek na Rysach. Kobieta runęła 400 metrów w dół
Niemiecki polityk: zaproponujmy Rosji powrót do handlu gazem
Niemiecki polityk: zaproponujmy Rosji powrót do handlu gazem
Tragiczny pożar klubu w Indiach. Wśród ofiar zagraniczni turyści
Tragiczny pożar klubu w Indiach. Wśród ofiar zagraniczni turyści
Polska wskazuje dwa nazwiska i pisze do Interpolu [SKRÓT DNIA]
Polska wskazuje dwa nazwiska i pisze do Interpolu [SKRÓT DNIA]