Policjanci z referatu patrolowo-interwencyjnego zostali wezwani do szpitala przy ulicy Szaserów, gdzie na oddziale chorób wewnętrznych leży 72-letnia kobieta, którą przywiozła karetka pogotowia tuż po tym, jak potraktował ją jej syn.
Funkcjonariusze ustalili, że pokrzywdzona od dłuższego czasu jest ofiarą znęcania się psychicznego i fizycznego. Jej 48-letni syn mieszka z nią od trzech lat, wprowadził się po rozwodzie. Od tego czasu nadużywa alkoholu , nie pracuje, pozostaje na utrzymaniu matki i do tego jest wobec niej okrutny. Kiedy tylko wypije staje się bardzo agresywny. Bije matkę, kopie ją, szarpie, ciągnie za włosy, wyzywa, używa wulgaryzmów i bluźnierstw pod jej adresem, żąda pieniędzy i tego, by kobieta robiła tylko to, czego on chce.
Pokrzywdzona przez długi czas znosiła poniżanie i znęcanie się fizyczne. Nic nikomu nie mówiła. Od jakiegoś czasu zdarzało się już, że wzywała policję, nie składała jednak żadnych zawiadomień. Tym razem miarka się przebrała. 72-letnia pokrzywdzona zdecydowała się przerwać milczenie i spróbować wyzwolić się od przestępczych poczynań syna.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut znęcania się psychicznego i fizycznego nad swoja matką. W prokuraturze zdecydowano o zastosowaniu policyjnego dozoru wobec podejrzanego.