W razie remisu wygra Bush

Pojedynek o Biały Dom między prezydentem
George'em W. Bushem i senatorem Johnem Kerrym jest tak wyrównany,
że analitycy nie wykluczają, iż obaj współzawodnicy mogą uzyskać
jednakową liczbę głosów - po 269 - w 538-osobowym Kolegium
Elektorskim, które ostatecznie wybiera prezydenta USA.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP

W takim wypadku prezydenta wybiera Izba Reprezentantów, a wiceprezydenta - Senat. Ponieważ w obu izbach Kongresu większość mają Republikanie, impas w Kolegium Elektorskim oznaczałby zwycięstwo Busha i Dicka Cheneya, kandydującego po raz drugi na urząd wiceprezydenta.

Amerykański system wyborów prezydenckich jest dwustopniowy i wyborcy głosują nie na poszczególnych kandydatów do Białego Domu, ale na reprezentujących ich elektorów, którzy z kolei wybierają prezydenta w poniedziałek po drugiej środzie grudnia (w tym roku 13 grudnia).

Jest to już formalność, bo elektorzy są zobowiązani do głosowania na kandydata, którego reprezentują.

Każdy z 50 stanów ma tylu elektorów, ile osób liczy sobie jego reprezentacja w Kongresie, złożona z pewnej liczby członków Izby Reprezentantów i dwóch senatorów. Liczba kongresmanów (członków Izby Reprezentantów) zależy z kolei od liczby ludności danego stanu.

W rezultacie na przykład największy stan, Kalifornia, ma aż 55 głosów elektorskich, a stany najmniejsze lub słabo zaludnione, jak Wyoming czy Alaska - tylko po trzy. W niemal wszystkich stanach obowiązuje system większościowy, tzn. ten, kto wygrywa w nich wybory - choćby minimalną większością głosów - otrzymuje wszystkie głosy elektorskie danego stanu.

Zasada ta sprawia, że może się zdarzyć, iż zwycięzca w głosowaniu powszechnym 2 listopada nie uzyska większości w Kolegium Elektorskim. Tak było cztery lata temu, gdy kandydat Demokratów Albert Gore zdobył przeszło pół miliona głosów więcej niż Bush, ale w Kolegium Elektorskim uzyskał cztery głosy mniej (267) od rywala (271) i przegrał wybory.

W tym roku szanse kandydatów Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej są tak samo wyrównane jak w roku 2000. Analitycy rozpatrują różne warianty układu sił w Kolegium Elektorskim, zależne od tego, który współzawodnik zwycięży w których z około 10 tak zwanych "swing states", stanów niezdecydowanych. Jeden z wariantów prowadzi do wyniku 269:269.

Zgodnie z konstytucją USA, w takiej sytuacji prezydenta "niezwłocznie" wybiera w tajnym głosowaniu Izba Reprezentantów, przy czym reprezentacji każdego z 50 stanów przysługuje jeden głos. Wszystko zależy więc od tego, która partia ma przewagę w większości reprezentacji stanowych. W obecnej 435-miejscowej Izbie Reprezentantów większość tę mają Republikanie. Ogółem rozporządzają oni 229 mandatami, podczas gdy Demokraci mają ich 205 (w Izbie zasiada też jeden kongresman niezależny).

W 100-osobowym Senacie, który w razie impasu wybiera zwykła większością wiceprezydenta, Republikanie mają 51 miejsc, Demokraci 48, a jeden senator jest niezależny.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Brutalne zabójstwa seniorek w Warszawie. Michał P. usłyszał zarzuty
Brutalne zabójstwa seniorek w Warszawie. Michał P. usłyszał zarzuty
Ambasador USA nie stawił się na wezwanie. Francuzi reagują
Ambasador USA nie stawił się na wezwanie. Francuzi reagują
Wymiana ognia przy granicy. Tajlandia oskarża Kambodżę
Wymiana ognia przy granicy. Tajlandia oskarża Kambodżę
"Największa bzdura". Szef MON ostro odpowiedział PiS-owi
"Największa bzdura". Szef MON ostro odpowiedział PiS-owi
Walczyli w Ukrainie. Rosyjscy żołnierze ujawniają porażające praktyki
Walczyli w Ukrainie. Rosyjscy żołnierze ujawniają porażające praktyki
Niepokojące ustalenia. Rosjanie kupują strategiczne nieruchomości w Europie
Niepokojące ustalenia. Rosjanie kupują strategiczne nieruchomości w Europie
Trump miał zakończyć wojnę w jeden dzień. Jest nowa data
Trump miał zakończyć wojnę w jeden dzień. Jest nowa data
Komisja Etyki ukarała Annę Marię Żukowską za wulgarny wpis
Komisja Etyki ukarała Annę Marię Żukowską za wulgarny wpis
Prognoza mandatów. Tak dziś wyglądałby podział w Sejmie
Prognoza mandatów. Tak dziś wyglądałby podział w Sejmie
Tusk tłumaczy się z "zakutych łbów". "Zdecydowanie mocniej"
Tusk tłumaczy się z "zakutych łbów". "Zdecydowanie mocniej"
Brytyjski premier w Polsce. Podróż w poszukiwaniu korzeni
Brytyjski premier w Polsce. Podróż w poszukiwaniu korzeni
Zełenski pokazał swój bunkier. Przypomniał pierwsze tygodnie inwazji
Zełenski pokazał swój bunkier. Przypomniał pierwsze tygodnie inwazji