Makabrycznego odkrycia dokonała przypadkowa osoba spacerująca nad stawem w okolicach jeziora Jelonek około godz. 15:00. Na miejsce wezwano policję.
- Okazało się, że jest to 36-letni mieszkaniec Gniezna, który po raz ostatni był widziany w miejscu zamieszkania w czwartek, 14 sierpnia – wyjaśnia w rozmowie z WP.PL Anna Osińska, oficer prasowy gnieźnieńskiej policji.
Staw jest miejscem, gdzie nikt raczej się nie kąpie, dlatego niewykluczone, że mężczyzna nie jest ofiarą utonięcia.
Policja rozpoczęła śledztwo w tej sprawie. - Przyczynę zgonu określi sekcja zwłok – mówi Osińska.