WP

USA sprzedadzą rakiety Ukrainie. Już niedługo amerykańskie pociski mogą zabijać rosyjskich żołnierzy

Amerykańskie rakiety będą niszczyć rosyjskie czołgi na Ukrainie. Kijów kupi pociski przeciwpancerne Javelin. Rakiety na pewno trafią na wschód kraju. Tam od czterech lat trwa wojna. Zamrożony konflikt szybko się nie skończy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Amerykański żołnierz z rakietą Javelin podczas ćwiczeń w Estonii
Amerykański żołnierz z rakietą Javelin podczas ćwiczeń w Estonii (Zuma Press / Agencja Forum)
WP

Departament Stanu USA formalnie zaakceptował transakcję, która wyraźnie wzmocni siłę ukraińskiej armii. Kijów wyda 47 mln. dolarów na 210 przeciwpancernych rakiet Javelin, 37 wyrzutni i części zamienne. FGM-148 Javelin jest przenośnym, wystrzeliwanym z ramienia pociskiem typu „wystrzel i zapomnij”, który może niszczyć cele nawet w odległości prawie 5 km. Rakiety służą od ponad 20 lat w wielu armiach na całym świecie i uważne są za proste w użyciu i bardzo skuteczne.

Ukraina od dawna zabiegała o tę transakcję tłumacząc ją koniecznością obrony swoich wschodnich granic. Transakcja ciągnęła się latami i dopiero w grudniu 2017 r. prezydent Donald Trump wyraził zgodę na wsparcie ukraińskiej armii "bronią śmiercionośną". Oprócz Javelinów, Kijów otrzyma także broń strzelecką, w tym karabiny snajperskie.

Zobacz także: Publicyści komentują grafikę WP. "Morawiecki jest politycznie poturbowany"

WP

Konflikt jest zamrożony, ale ludzie giną

Administracja Donalda Trumpa uznała Ukrainę za partnera strategicznego, czego konsekwencją jest wzmacnianie sił zbrojnych Kijowa. Nie ma wątpliwości, że nowa, amerykańska broń trafi do Donbasu, gdzie cały czas giną ludzie. To zamrożony konflikt, który regularnie ożywa na kilka dni, po czym przygasa, lecz szans na jego zakończenie nie ma.

Tylko w ciągu ostatniej doby w wymianie artyleryjskiej zginął jeden ukraiński żołnierz, a dwóch zostało rannych. Liczbę ofiar trwającego od 4 lat konfliktu szacuje się na 10 tys. Operacja Antyterrorystyczna (ATO) prowadzona przez Kijów powstrzymała separatystów przed dalszą ekspansją, a armia Ukrainy rośnie w siłę i jest coraz bardziej profesjonalna.

WP

Z kolei separatystyczne republiki, Doniecka i Ługańska, nie zamierzają złożyć broni, a dzięki wsparciu Rosji nie grozi im klęska militarna. Ukraina cały czas obawia się przy tym inwazji rosyjskiej, która jednak obecnie jest mało prawdopodobna. Nie toczą się przy tym żadne rozmowy pokojowe, a jedyny dokument regulujący konflikt, czyli porozumienie mińskie zawarte w 2015 r., formalnie już wygasło, ale utrzymywane jest w mocy jako jedyny punkt odniesienia pozwalający w jakikolwiek sposób panować nad konfliktem.

Polub WP Wiadomości
WP
WP