"Tusk z Sikorskim to takie polskie Dziurdzianie"
Donald Tusk do spółki z Radosławem Sikorskim to takie polskie Dziurdzianie (Ferenc Gyurcsány, b. premier Węgier - red.) W kampanii wyborczej oszukiwali tak, jak socjalistyczny premier Węgier. I skończą tak, jak on - powiedział poseł PiS Joachim Brudziński w programie "Gość Radia Zet".
08.12.2011 | aktual.: 08.12.2011 15:25
Polityk podkreślił, że w obecnych czasach brakuje Lecha Kaczyńskiego i polskiej elity, która zginęła w Smoleńsku. - Dziś dzieją się takie rzeczy, które nie miałyby prawa się dziać gdyby żył prezydent Lech Kaczyński, choćby wywiad Sikorskiego dla "Rzeczpospolitej" - stwierdził.
Brudziński nie szczędził słów krytyki pod adresem Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego. - W kampanii wyborczej nie mówili o ich pomysłach na Unię, o podwyższeniu wieku emerytalnego, czyli w kampanii oni oszukiwali ludzi tak, jak były socjalistyczny premier Węgier. I skończą tak, jak skończył Ferenc Gyurcsány, na marginesie polityki - stwierdził Brudziński.
Polityk PiS odniósł się także do przemówienia Radosława Sikorskiego w Berlnie. - Premier w czasie expose nie zająknął się na temat polityki zagranicznej, a wysłał swojego kabotyńskiego ministra do Berlina, żeby plótł dyrdymały, to ręce opadają. Mam nadzieję, że polski wyborca tym panom podziękuje - podkreślił.
Brudziński pytany o marsz 13 grudnia zapewnił, że "przejawy jakiejkolwiek chuliganerii będą eliminowały nasze służby porządkowe". - Zapowiadam też, że jeśli pojawi się jakakolwiek osoba z zakrytą twarzą, która będzie zachowywać się nieodpowiedzialnie, będzie eliminowana przez nasze służby porządkowe i mam nadzieję, przez policję - zapowiedział Joachim Brudziński.
- Będziemy protestować też przeciwko tym próbom odebrać suwerenności i niepodległości, o których mówił Sikorski, i które mogą być realizowane na rozpoczynającym się dziś szczycie w Brukseli - powiedział.