Trump blokuje "piekielne sankcje" wobec Rosji. "Nie chce tego"
Prezydent USA Donald Trump poprosił republikanów o wstrzymanie projektu "piekielnych sankcji" wobec Rosji. Ustawa, wspierana przez obie partie, zakładała drakońskie cła i presję na państwa handlujące z Moskwą. Biały Dom wybrał łagodniejszą drogę - donosi magazyn Time.
Dziennikarze powołują się na źródła w amerykańskim Senacie. Według rozmówcy redakcji Time, Biały Dom wyraźnie zasygnalizował ustawodawcom, aby nie forsowali tej inicjatywy, mimo szerokiego poparcia ponadpartyjnego.
– Trump tego nie chce – podkreśla rozmówca magazynu Time.
"Piekielne sankcje" na Rosję. Trump stawia ultimatum Putinowi
Wcześniej Senat odroczył rozpatrzenie inicjatywy w sprawie nowych ograniczeń wobec Moskwy. Jak zaznaczył lider większości republikańskiej w Senacie John Thune w rozmowie z Politico, teraz Trump może realizować własną strategię, opierając się na mechanizmach taryfowych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Trump stawia ultimatum Rosji. "Zbyt długo dawał wiarę słowom Putina"
– Wygląda na to, że prezydent zamierza działać samodzielnie. Jeśli uzna, że to przyniesie oczekiwany efekt i wzmocni jego pozycję negocjacyjną, zrobimy to – mówi senator.
Projekt ustawy o "piekielnych sankcjach" został opracowany przez republikańskiego senatora Lindseya Grahama. Współautorem dokumentu jest demokratyczny senator Richard Blumenthal.
Dokument przewiduje surowe środki nacisku gospodarczego – zarówno wobec samej Rosji, jak i państw finansujących jej machinę wojenną poprzez handel surowcami energetycznymi, w szczególności Indii i Chin. Projekt ustawy został przedstawiony na początku kwietnia i uzyskał poparcie zarówno demokratów, jak i republikanów.
Trump zwleka. "Piekielne sankcje" na razie trafią na półkę
Dokument zakłada wprowadzenie sankcji pierwotnych i wtórnych w przypadku zerwania rozmów pokojowych w sprawie Ukrainy lub naruszenia osiągniętych porozumień przez Moskwę. Jednym z najbardziej drastycznych zapisów inicjatywy jest propozycja nałożenia 500-proc. taryf na import z krajów, które nadal kupują rosyjską ropę, gaz, uran i inne surowce energetyczne.
Zamiast tego Trump 14 lipca przedstawił łagodniejszą alternatywę. Na konferencji prasowej w Białym Domu najpierw ostro skrytykował działania Kremla, wyrażając "głębokie rozczarowanie" postawą Władimira Putina i oskarżając Rosję o unikanie rozmów pokojowych. Następnie Trump ostrzegł, że jeśli w ciągu 50 dni nie zostanie osiągnięte porozumienie, USA nałożą 100-proc. wtórne taryfy wobec Rosji i jej partnerów.