40-letniego ginekologa z Gdańska Kazimierza W. zatrzymano po tym, jak na policję zgłosił się mężczyzna, który twierdził, że ochroniarz lekarza porwał go z gabinetu lekarskiego.
"Goryl" ginekologa miał mu grozić pobiciem, jeżeli nie zapłaci 2 tys. zł za aborcję przeprowadzoną u narzeczonej poszkodowanego. Mężczyzna przyszedł z nią do gabinetu na badania. Okazało się, że kobieta jest w ciąży; została przeprowadzona aborcja. Kobieta wskazała, że to nieświadomy niczego narzeczony ma zapłacić - poinformowała rzeczniczka gdańskiej policji Marta Grzegorowska.
Gdy odmówił, ochroniarz zabrał go do samochodu, woził po Gdańsku i zmuszał do tego, by pożyczył pieniądze od rodziny. Następnie wyznaczył czas do kiedy ma zapłacić. Poszkodowany zgłosił się na policję. (and)