WP

Tragedia w kopalni "Wujek". Jest decyzja ws. byłego zomowca Romana S.

Były funkcjonariusz ZOMO Roman S., podejrzany o strzelanie do górników protestujących w kopalni "Wujek" na początku stanu wojennego,
pozostanie w areszcie do 6 lipca - zdecydował katowicki sąd rejonowy. Mężczyźnie grozi 10 lat więzienia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Roman S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa
Roman S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa (PAP, Fot: Andrzej Grygiel)
WP

Informację o decyzji sądu przekazał PAP jego wiceprezes Łukasz Ciszewski. Jej pisemne uzasadnienie ma być gotowe w ciągu 7 dni.

Prokuratura wystąpiła o areszt na 3 miesiące. Wniosek motywowano grożącą mężczyźnie surową karą - do 10 lat więzienia - oraz "uzasadnioną obawą jego ucieczki lub ukrywania się za granicą".

Podejrzany był obecny na sali sądowej.

WP

Zobacz także: Listy Marka Falenty. Komentarz Marka Jakubiaka

Roman S. ma niemieckie obywatelstwo, był ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania. Został zatrzymany 17 maja w Chorwacji. Władze tego kraju zdecydowały o wydaniu go polskim organom wymiaru sprawiedliwości. Od czwartkowego wieczoru jest w Polsce.

We wtorek b. zomowiec usłyszał w IPN zarzut popełnienia zbrodni komunistycznej. Wraz z innymi członkami plutonu miał oddać "strzały w kierunku pokrzywdzonych, narażając ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w wyniku czego śmierć poniosło 9 osób, a 21 doznało obrażeń ciała".

WP

Roman S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i odmówił składania wyjaśnień.

Na początku stanu wojennego, 16 grudnia 1981 r., w czasie pacyfikacji strajku w KWK "Wujek" w Katowicach milicja użyła broni palnej. Od milicyjnych kul zginęło tam dziewięciu protestujących górników, a ponad 20 zostało rannych. Była to największa tragedia stanu wojennego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP