Trwa ładowanie...
d3afr26

Tragedia w Dzierżoniowie. Areszt dla podejrzewanego o zabójstwo 25-letniej Magdaleny

Sąd Rejonowy w Dzierżonowie (woj. dolnośląskie) zdecydował o aresztowaniu na trzy miesiące Krzysztofa J. Mężczyzna jest podejrzany po pobicie na śmierć 25-letniej Magdaleny. Katował kobietę kilka godzin. Sąsiedzi słyszeli krzyki, ale nie wezwali policji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Krzysztof J. został tymczasowo aresztowany.
Krzysztof J. został tymczasowo aresztowany. (East News, Fot: Piotr Kamionka)
d3afr26

Początkowo Krzysztof J. nie przyznawał się do winy i zasłaniał się luką w pamięci. Kiedy został zatrzymany, był pod wpływem alkoholu. W czwartek podejrzany został doprowadzony do sądu, który zdecydował o tymczasowym aresztowaniu go na trzy miesiące.

- W sądzie Krzysztof J. też nie przyznał się do winy, ale nieco zmodyfikował swoje zeznania - powiedział Wirtualnej Polsce Emil Wojtyra, zastępca prokuratura rejonowego z Dzierżoniowa

Mężczyzna miał powiedzieć w sądzie: - Jeśli się nie mylę, to Magdalena spadła ze schodów. Twierdził, że w mieszkaniu doszło do awarii światła.

d3afr26

- Sąd nie uwierzył w pokrętne wyjaśnienia i zdecydował o aresztowaniu Krzysztofa J. na trzy miesiące - dodał prokurator Wojtyra.

Straszne okoliczności śmierci kobiety

Przypomnijmy: 25-letnia Magdalena została skatowana na śmierć w nocy z 9 na 10 kwietnia w mieszkaniu przy ul. Brzegowej w Dzierżoniowie. Wraz z nią w domu przebywała w tym czasie dwójka małych dzieci w wieku 2 i 5 lat. Z kobietą mieszkał od kilku miesięcy jej partner, 30-letni Krzysztof J. To on rano wezwał pogotowie, ale 25-latka już nie żyła.

Krzysztof J. podejrzany jest o zamordowanie Magdaleny. W środę mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut pobicia kobiety ze skutkiem śmiertelnym. Nie przyznaje się do winy.

d3afr26

- Z przeprowadzonej sekcji zwłok wynika, że przyczyną śmierci były liczne obrażenia wewnętrzne oraz krwiak podpajęczynówkowy. Sprawca zadał kobiecie dziesiątki ciosów pięścią - powiedział Wirtualnej Polsce prokurator Emil Wojtyra. - Prawdopodobnie bił ją przez wiele godzin - dodaje.

Sąsiedzi nie reagowali

Prokurator przyznaje, że bulwersujące w tej historii jest również zachowanie sąsiadów. Przyznali oni, że przez trzy godziny słyszeli w mieszkaniu Magdaleny "rumor i płacz", ale nie zadzwonili na policję. Wiedzieli, że z kobietą jest dwójka małych dzieci. Mieli tłumaczyć, że wcześniej w tym mieszkaniu dochodziło już do awantur.

Prokuratura planuje przesłuchać sąsiadów Magdaleny i nie wyklucza postawienia im zarzutów nieudzielenia pomocy.

d3afr26

- Nie zgadzamy się na taką znieczulicę i brak reakcji. Wystarczyłby telefon, a być może kobieta by żyła - uważa prokurator Wojtyra.

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, 25-latka była po rozwodzie. Jej były mąż również znęcał się nad nią i siedział za to w więzieniu.

Czytaj także: Brutalnie zabił adoptowaną suczkę. "Konała w męczarniach"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3afr26
d3afr26

Podziel się opinią

Share
d3afr26
d3afr26
Więcej tematów