Tego o nich nie wiedzieliście. Niemcy kochają nagość i ma to długą tradycję

Nagość nie musi być automatycznie utożsamiana z seksem. Ten, kto korzysta z sauny, może potwierdzić, że golizna bywa czasem wręcz aseksualna.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tablice na wyspie Uznam informujące o naturystach opalających się po niemieckiej stronie granicy
Tablice na wyspie Uznam informujące o naturystach opalających się po niemieckiej stronie granicy (PAP, Fot: Jerzy Undro)

Niemcy w porównaniu z Francuzami czy Włochami uchodzą raczej za nieprzystępnych i zasadniczych. Jednak w jednej kwestii nie mają sobie równych. Niemcy słyną z tego, że w określonych miejscach czy sytuacjach, niezależnie od figury, wieku czy stopnia sprawności fizycznej rozbierają się do naga. I nie odczuwają przy tym wstydu czy zażenowania. Nie czeka ich też za to żadna kara czy wyszydzanie.

Sauny koedukacyjne

Ulubionym sposobem spędzania przez Niemców wolnego czasu są sauny i łaźnie parowe. Wg danych Niemieckiego Związku Saunowego do sauny chodzi regularnie 30 mln Niemców, w tym 17 mln mężczyzn i 13 mln kobiet. W całych Niemczech można się doliczyć 2300 saun. Kto zajrzy do środka, może stwierdzić, że korzystanie z sauny koedukacyjnej nie sprawia nikomu różnicy. Mało kto chowa się za ręcznikiem, bo Niemcy przywykli do nagości i na nikim nie robi wrażenie oponka tłuszczu na brzuchu czy wymyślny piercing w okolicach intymnych.

Na goło na balkonie lub w ogrodzie

W Niemczech można teoretycznie opalać się nago w ogrodzie lub na balkonie. Jednak najlepiej w czasie, kiedy sąsiedzi są w pracy. W innym wypadku mogą złożyć oficjalne zażalenie. Od 2006 r. obowiązuje w Niemczech przepis, który zezwala na zamontowanie na balkonie lub w ogrodzie ścianki, która chroni przed wścibskimi spojrzeniami. Pod warunkiem, że pasuje ona stylistycznie do charakteru budynku.

FKK – kultura wolnego ciała

Nago na rowerze, na korcie tenisowym, na plaży – tak żyją w Niemczech wyznawcy FKK (Freie Koerper Kultur), narodzonej pod koniec XIX wieku kultury wolnego ciała w myśl zasady "w zdrowym ciele zdrowy duch”. W latach 30 - 40-tych ubiegłego wieku ruch ten został mocno ograniczony przez narodowy socjalizm, gdyż nudystów traktowano jak degeneratów. Jednak z czasem naziści stwierdzili, że promowany kult ciała pasuje do ich ideologii. Ruch rozkwitł ponownie po II wojnie światowej i rzesze amatorów FKK można było spotkać zarówno w Niemczech Zachodnich jak i w NRD. Niemieccy zwolennicy nagości podkreślali i nadal podkreślają, że ich styl życia nie ma nic wspólnego z seksem czy pornografią, lecz chodzi o fitness i niczym nieograniczoną swobodę ruchu. W 1963 r. Niemieckie Stowarzyszenie Kultury Wolnego Ciała przyłączyło się nawet do Niemieckiego Związku Olimpijskiego.

Trzeba dodać, że władze NRD sprzyjały ruchowi FKK, jako dowodowi na wolność obywateli i ruch ten praktycznie przetrwał głównie dzięki Niemcom Wschodnim.

Aczkolwiek Związek FKK cierpi obecnie na brak młodzieży, liczy wciąż 40 tys. członków w różnych grupach wiekowych. Naturyści spotykają się organizując wędrówki, turnieje siatkówki, pływania - naturalnie nago.

Plaże nudystów

Pierwszą plażę nudystów stworzono w 1920 r. na północno-fryzyjskiej wyspie Sylt. Dzisiaj takie plaże można znaleźć na wyspach Borkum, Norderney, Amrum jak i na półwyspie Uznam czy na wyspie Rugii. Plaże dla nudystów są zawsze dobrze oznaczone. I rzadko zagląda tam ten, kogo razi nadmiar golizny.

Kate Müser/tłum. Alexandra Jarecka/DW

Polub WP Wiadomości