"Komorowski nie chciał, żeby PiS znowu było ofiarą"
Intencją Bronisława Komorowskiego było, aby liderzy polityczni wspólnie potępili zabójstwo, do którego doszło w łódzkim biurze PiS - powiedział doradca prezydenta Tomasz Nałęcz. Plan ten jednak nie powiódł się, ponieważ Jarosław Kaczyński nie przyszedł na spotkanie z prezydentem. A - jak mówił Nałęcz - prezydent nie chciał, by "PiS znowu zostało ustawione jako rodzaj odtrąconej ofiary". Dlatego w sobotę do Łodzi pojechali tylko Komorowski, Tusk i Schetyna. Rzecznik rządu mówiąc o tej wizycie podkreślał, że żadne procedury bezpieczeństwa nie zostały złamane.