tłit (strona 62 z 217)

"Posłuchali Czarnka". Dulkiewicz nie gryzła się w język
4:50

"Posłuchali Czarnka". Dulkiewicz nie gryzła się w język

W obliczu rekordowej inflacji Polacy szukają oszczędności, gdzie tylko się da. Patryk Michalski pytał Aleksandre Dulkiewicz, czy wzrost cen przełożył się też na mniejszy ruch turystyczny w Gdańsku. - Na razie tego nie zauważamy, natomiast z moich rozmów z gastronomami, hotelarzami (…) wynika, że zachowania konsumentów są inne - bardziej oszczędzają, rozważają bardziej, co kupić - odparła Dulkiewicz. Przypomniała też wypowiedź ministra edukacji Przemysława Czarnka, który w jednym z wywiadów stwierdził, że w dobie drożyzny można "jeść mniej". - Nie wiem, czy turyści od razu posłuchali ministra Czarnka, ale (…) rzeczywiście jedzą mniej i starają się zatrzymywać w miejscach, które są tańsze - mówiła prezydent Gdańska. Dulkiewicz dodała, że obecna sytuacja gospodarcza znacznie obciąża też budżet miasta. - W Gdańsku na obsługę naszego zadłużenia, na spłatę odsetek, w całym ubiegłym roku wydaliśmy 8,5 mln zł. W tym roku już w pierwszym półroczu wydaliśmy 13 mln, a szacujemy, że w drugim półroczu to będzie 20 mln zł. Czyli za cały rok 2022 będzie to ponad trzy razy więcej niż za rok 2021 - tłumaczyła. Zaznaczyła, że miasto ponosi też znaczne wydatki m.in. na działania na rzecz integracji uchodźców z Ukrainy, które - jak podkreśliła - "są finansowane przez rząd w bardzo ograniczonym zakresie".
Maciej Zubel Maciej Zubel
"Nie wiedział, czy przeżyje". Paweł Kowal wspomina rozmowę z ukraińskim żołnierzem
4:30

"Nie wiedział, czy przeżyje". Paweł Kowal wspomina rozmowę z ukraińskim żołnierzem

Minister spraw zagranicznych i szef OBWE Zbigniew Rau odwiedził Ukrainę. Wdzięczność Polakom za pomoc Ukraińcom wyraził prezydent Wołodymyr Zełenski. - Tego rodzaju słowa, które usłyszał minister Rau, słyszałem od wielu polityków ukraińskich. To, co zostało w mojej głowie i czym chciałbym się podzielić, usłyszałem dwa tygodnie temu od żołnierza z linii frontu - powiedział Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. - Jeden z żołnierzy powiedział mi ze łzami w oczach: "Dziękuję ci za to, jaką postawę ma Polska i za to, że przyjęliście naszych bliskich. Wiem, że pewnie nie zobaczę już mojej żony, która jest w Polsce oraz moich bliskich. Proszę cię, mobilizujcie innych na Zachodzie". W wypowiedzi tego żołnierza, który nie wiedział czy przeżyje, ale wiedział o naszym zaangażowaniu, było też zobowiązanie. Nie jest tak, że jako Polacy jesteśmy odosobnieni. Podobną postawę mają Litwa i Czechy. Nie chodzi o to, by powiedzieć, że Niemcy i Francja nie robią nic. Chodzi o to, by mobilizować ich, by robili więcej - stwierdził polityk KO. - Sierpień może być kluczowy. To ok. 4-6 kluczowych tygodni, kiedy Ukraińcy mogą odzyskać pewne elementy terytorium na południu lub w Donbasie. Jeżeli to się stanie, to duch walki będzie dużo mocniejszy. Na rozmowy pokojowe nie ma szans, mogą być rozmowy o rozejmie i pozycja Ukraińców będzie wtedy mocniejsza - dodał.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Porównanie Kaczyńskiego do ks. Popiełuszki. Były polityk PiS: "Przejaw odklejenia od rzeczywistości"
2:35

Porównanie Kaczyńskiego do ks. Popiełuszki. Były polityk PiS: "Przejaw odklejenia od rzeczywistości"

Tygodnik "Sieci" zapytał Jarosława Kaczyńskiego o rzucanie jajkami w kolumnę samochodową, którą wyjeżdżał z Gniezna. Prowadzący wywiad porównał to do "pierwszego zamachu na księdza Jerzego Popiełuszkę". Prezes PiS zgodził się z tym porównaniem: "Tak, i to przez tych samych ludzi, którzy go potem zamordowali. Wtedy to były kamienie, teraz jajka, ale jest to równie niebezpieczne dla pasażerów". - Z jednej strony jest to przejaw megalomanii, a z drugiej strony jest to niestosowne. Przejaw odklejenia od rzeczywistości obozu władzy - skomentował w programie "Tłit" Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. - Jeżeli naprawdę wierzą, że w Polsce mają przyjść czasy, że nie będą przedmiotem krytyki, będą dostawać tylko brawa, a każda krytyka będzie powodowała, że mają prawo porównywać przeciwników politycznych do zbrodniarzy, to proszę bardzo, ale Polacy na to nie pozwolą. Ta wielka manipulacja, w której każdy przejaw krytyki politycznej porównuje się do zbrodni stalinowskich czy teraz zbrodni z czasów Jaruzelskiego, w końcu uleje się. Polacy nie wytrzymają. Wiedzą kto jest premierem, że liderem obozu rządzącego jest Jarosław Kaczyński, a z drugiej strony stale próba przerzucenia odpowiedzialności za minione 7 lat na wszystkich innych. Tak się nie da rządzić. To brnięcie w kłamstwo. Polacy z tego wyjdą. Jeszcze gorsze jest porównywanie przeciwników politycznych do najgorszych zbrodniarzy. To buduje w narodzie to, co jest najgorsze, czyli nienawiść - dodał polityk związany dawniej z Prawem i Sprawiedliwością.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Joński o prekampanii. "Kaczyński wie, że przegra te wybory"
3:47

Joński o prekampanii. "Kaczyński wie, że przegra te wybory"

Dariusz Joński z KO w programie "Tłit" WP komentował aferę związaną z głośną wypowiedzią Tomasz Lenza z PO. Polityk stwierdził, że w dobie inflacji 14. emerytura powinna zostać wstrzymana. Na to szybko zareagował Donald Tusk, zapowiadając, że dla Lenza nie będzie miejsca na listach wyborczych. – Bezdyskusyjnie trzeba było to bardzo szybko przeciąć – nie miał wątpliwości gość WP. – W tej sytuacji, do której doprowadził PiS, nie ma żadnej wątpliwości, że tym ludziom trzeba pomóc, bo nie dadzą sobie rady – dodał. Dopytywany o to, czy być może nie jest to schemat myślenia całej PO, odpowiedział przecząco. – Nie, to jest absolutnie nieprawda. Rozmawiam z posłami i posłankami całego klubu KO (…) i te programy społeczne są nam bliskie. Posłowie PO absolutnie uważają, że te wszystkie programy społeczne trzeba utrzymać i co do tego nie ma wątpliwości – zaznaczał. Według niego Donald Tusk nie miał innego wyjścia. – Była to niefortunna i błędna wypowiedź – wskazał. Nawiązał również do wakacji Jarosława Kaczyńskiego, który przerwał przedwyborczy objazd po Polsce. – PiS popełnia największe błędy, Jarosław Kaczyński ucieka na wakacje. Opozycja jest na ulicach z ludźmi – mówił. – Jeśli władza zaczyna się bać rozmowy z ludźmi, to każda taka władza traci i przegrywa wybory. Jarosław Kaczyński wie, że przegra te wybory – zauważył Dariusz Joński.
Mocne słowa posła KO o Glapińskim. "Jest funkcjonariuszem PiS-u"
3:20

Mocne słowa posła KO o Glapińskim. "Jest funkcjonariuszem PiS-u"

Gość programu "Tłit" WP Dariusz Joński z KO komentował wywiad z prezesem NBP Adam Glapińskim w tygodniku "Sieci". – Myślę, że bohater tej okładki odpowiada dzisiaj w dużej mierze za to, że ludzie się zastanawiają, jak przeżyć do 1-ego, jak zapłacić kredyt, jak przeżyć zimę. Dlatego, że doprowadził do największej inflacji. Jak w UE jest (inflacja – red.) poniżej 8 proc., to my mamy dwa razy więcej. Ten człowiek w ogólnie nie powinien kandydować na drugą kadencję, powinien się wycofać – ocenił Joński. Pytany o to, czy tak mocne słowa pod adresem Donalda Tuska nie zadziwiają go, odparł przecząco. – Nie zadziwia mnie to z tego tytułu, że pan Glapiński nigdy nie przestał być politykiem. Pełniąc funkcję prezesa NBP, jest po prostu funkcjonariuszem Prawa i Sprawiedliwości. On ma jakąś misję polityczną – ocenił gość WP. Jak dodał, Glapiński – zamiast oddzielić te dwie funkcje – "jest po prostu politykiem, który uprawia politykę w najgorszym stylu" i "atakuje opozycję". Jednocześnie według Jońskiego prezes NBP "dokonał największych błędów". – Wydaje mi się, że te jego słowa są celowe, aby odwrócić uwagę od swojej niewiedzy i tego, do czego doprowadził w Polsce. Myślę tutaj o ogromnej inflacji – zaznaczał. – Natomiast nie ucieknie od tej odpowiedzialności. Moim zdaniem PiS przegra wybory właśnie w dużej mierze przez Glapińskiego – uważa poseł KO. – Pan Glapiński, zamiast odejść (…), dzisiaj prowadzi atak polityczny na lidera opozycji. To się po prostu w głowie nie mieści – powiedział Dariusz Joński.
Marsz narodowców w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Władza PiS karmi Bąkiewicza"
4:31

Marsz narodowców w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Władza PiS karmi Bąkiewicza"

- Jest pewna grupa ludzi, która – odnoszę wrażenie – chce dzielić i do tej grupy zalicza się pan Bąkiewicz, który wbrew temu, czego oczekują powstańcy – bo już 2 lata apelowali o to, aby żadnych marszy tego dnia nie organizował – on to robi – zauważył w programie "Tłit" WP Dariusz Joński z KO. Przypomniał też wypowiedzi Bąkiewicza z tego samego marszu w 2021 roku, kiedy ten mówił głównie o "wrogach ojczyzny", w tym m.in. o UE. - Więc myślę, że oczywiście to jest jakiś margines, bo wszyscy Polacy oddają hołd powstańcom, którzy po prostu przelewali krew za wolną Polskę. Natomiast musimy też zauważyć, że ten margines, który się pojawia – mówię też o panu Bąkiewiczu – jest popierany przez rządzących nie tylko i wyłącznie słownie i w decyzjach, myślę też o decyzjach pana ministra Ziobro – dodał Joński. Jego zdaniem poparcie dla Bąkiewicza ze strony Ziobry ma "tylko i wyłącznie cel polityczny". – To jest w ogóle pomysł rządu. Bo pan Bąkiewicz w ostatnich 2 latach dostał od partii rządzącej blisko 5 mln złotych w formie różnych dotacji – zauważył. W związku z czym – jak podkreślił – związki rządu z narodowcami "są bardzo bliskie". – Cały ten fundusz patriotyczny, który został powołany i z który rozdaje nasze publiczne środki finansowe, w zeszłym roku 10 proc. tego budżetu zostało przekazane na stowarzyszenia, powiązane z panem Bąkiewiczem. Dostał 3 mln z funduszu patriotycznego – wskazał gość WP. Jak dodał, prawie półtora mln dotacji otrzymał na nieruchomość na terenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, a w tym roku kolejne 850 tys. zł. Na doposażenie tego ośrodka. – Cały czas władza PiS karmi Bąkiewicza, a ten urządza awantury – tak jak to miało miejsce podczas Marszu Niepodległości, albo w tak ważną rocznicę dla wszystkich Polaków nawołuje do przemocy – powiedział Dariusz Joński.
Polacy mogą liczyć na pomoc rządu? "Kaczyński i spółka ponieśli porażkę"
3:24

Polacy mogą liczyć na pomoc rządu? "Kaczyński i spółka ponieśli porażkę"

Jeśli Donald Tusk przejąłby władzę, to benzyna będzie na poziomie 5,19 zł? – Tak – odpowiedział w programie "Tłit" WP szef klubu parlamentarnego PO, Borys Budka. Jak dodał, jest to kwestia kompetentnych ludzi w gospodarce. – To jest przede wszystkim pokazanie, że wtedy, kiedy obywatele oczekują pomocy ze strony państwa, a państwo ma takie narzędzia, to można z tego korzystać. PiS korzysta z tego wtedy, gdy wkłada do spółek kolejnych swoich ludzi, kiedy rozbudowuje zatrudnienie, kiedy wypłaca nagrody swoim – to wtedy potrafią działać. Ale kiedy trzeba pomóc ludziom, to wtedy rozkładają ręce – kontynuował. Jako przykłady podał sektor bankowy, kwestię depozytów oraz politykę antyinflacyjną. – Tu wszędzie Kaczyński i spółka ponieśli porażkę – stwierdził. Zapytany o to, jak zagłosuje PO w kwestii planowanych podwyżek wynagrodzeń dla parlamentarzystów, odparł: - Będziemy przeciwko zmianie kwoty bazowej w budżecie państwa, zgłosimy odpowiednią poprawkę. To jest kwestia elementarnej przyzwoitości. Dopóki mamy tak szalejącą inflację i przede wszystkim dopóki wszystkim nie pomożemy całej sferze budżetowej, politycy nie zasługują na taką podwyżkę – deklarował. – Proszę zwrócić uwagę, że to jest nazywane waloryzacją. Ale jeśli nauczyciele czy pielęgniarki dostają kilka procent waloryzacji, to rząd ogłasza, że to jest system podwyżek. To jest po prostu elementarnie niesprawiedliwie – powiedział. Budka skomentował też głośną wypowiedź Donalda Tuska m.in., że PiS "okrada polskie rodziny". – Tak, okrada z marzeń, okrada z bezpieczeństwa, okrada z przyszłości. Dlatego znajdą się na ławie oskarżonych. A dlaczego? Chociażby za KPO, fundusz odbudowy, za to blokowanie pieniędzy należnych Polakom. I za to Kaczyński, Morawiecki i Ziobro staną przed Trybunałem Stanu – zapowiadał gość WP.
Szef klubu PO nie ma wątpliwości. "Niemcy zawaliły sprawę"
2:24

Szef klubu PO nie ma wątpliwości. "Niemcy zawaliły sprawę"

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski skrytykował Niemcy za postawę wobec Rosji. – Niestety ostatnie miesiące pokazały fiasko polityki niemieckiej, a kanclerz okazuje się być człowiekiem, który nie potrafi w trudnych czasach jasno wyznaczać nowych kierunków w niemieckiej polityce. Nie zmienia to faktu, że Niemcy są naszym największym partnerem, jeżeli chodzi o stosunki gospodarcze – powiedział w programie "Tłit" WP przewodniczący klubu parlamentarnego PO, Borys Budka. – Trzeba oddzielić tę krytykę polityki Niemiec od tego, co dzisiaj serwuje nam Kaczyński i jego obóz, czyli totalnej wojny z Niemcami – wskazywał. Dopytywany o to, czy Niemcy "zawaliły sprawę" w zakresie stosunków z Rosją - odpowiedział twierdząco. – Tak. Europa dała się oszukać Putinowi w pewnym momencie. Niestety, trzeba wyciągać wnioski z tego – podkreślił. Odniósł się też do czwartkowego spotkania szefa PO Donalda Tuska z liderem chadeckiej partii CDU i szefem frakcji parlamentarnej CDU/CSU, Friedrichem Merzem. – Spotykamy się z panem przewodniczącym i delegacją CDU/CSU (…). CDU wchodzi w skład Europejskiej Partii Ludowej, ale nie tworzy rządu. (…) CDU jest w opozycji, w związku z tym również krytykuje niektóre poczynania rządu i kanclerza Scholza. Będziemy rozmawiać przede wszystkim o europejskiej solidarności, o wspólnej polityce w stosunku do Rosji i budowaniu wspólnej polityki energetycznej dla całej UE – skwitował gość WP.
Kaczyński zapewnia, że węgla starczy dla wszystkich. "Jemu i rządowi nie zabraknie"
2:58

Kaczyński zapewnia, że węgla starczy dla wszystkich. "Jemu i rządowi nie zabraknie"

Jarosław Kaczyński w ostatnim wywiadzie zapewniał, że węgla nikomu w Polsce nie zabraknie. - Myślę, że mówił o "swoich". Myślę, że jemu nie zabraknie, rządowi nie zabraknie, Kancelarii Premiera. Budżet wzrósł o kilkaset procent w porównaniu do tego, co było – powiedział w programie „Tłit” WP Borys Budka, przewodniczący klubu parlamentarnego PO. Pytany o to, czym sam ogrzewa dom, odparł: - Ogrzewam dom gazem, więc mnie żadna pomoc rządowa nie będzie dotyczyć, ale również nie będzie ona dotyczyć osób, które ogrzewaj chociażby olejem opałowym czy też mają ogrzewanie elektryczne, bo posłowie PiS-u odrzucili poprawkę Koalicji Obywatelskiej, który wyrównywała wszystkie gospodarstwa domowe – wskazywał. Dopytywany, czy winnym wypadku skorzystałby z oferowanej przez rząd dopłaty, odpowiedział twierdząco. - Oczywiście. To byłby automat. Ludzie, którzy mają ogrzewanie węglowe, z tego korzystają. Tylko z pewnością już dawno bym wymienił piec na ekologiczny – zauważył. - (…) Kiedy cała Koalicja Obywatelska, całą opozycja głosuje za dobrymi poprawkami, To Jarosław Kaczyński i za nim cały klub PiS-u jest przeciwko. Woli z tych 14 mln gospodarstw domowych wykluczać ponad 10 mln gospodarstw, dając dopłatę tylko tym, którzy mają węgiel – komentował gość WP. - Dzisiaj ludzie, którzy wymienili piece, którzy spłacają kredyty za nowe piece, czują się podwójnie oszukani. No z jednej strony raty kredytu im wzrosły, a z drugiej państwo mówi: wam nie pomożemy – dodawał.
Budka ostro o Obajtku. "Dyzma naszych czasów"
6:16

Budka ostro o Obajtku. "Dyzma naszych czasów"

Borys Budka, szef klubu parlamentarnego PO, w programie "Tłit" WP pytany był o kryzys w branży cukrowej. Komentował m.in. wypowiedź Jacka Sasina, który twierdzi, że za brak cukru w polskich sklepach odpowiadają zagraniczne koncerny. – To jest typowe dla PiS-u. Kaczyński widzi winę opozycji, winę Berlina we wszystkim, Sasin widzi winę jakiś koncernów – ocenił Budka. Wypowiedział się również na temat szefa Orlenu, Daniela Obajtka, stwierdzając, że zwolnienie Piotra Naimskiego z funkcji pełnomocnika rządu ds. energetyki było błędem. – Przede wszystkim to jest głupota. Także dlatego, że postawienie na Obajtka, takiego "Dyzmę" naszych czasów, jednym z największych błędów Kaczyńskiego – powiedział gość WP. – Bardzo zła decyzja. Tworzenie giganta, monopolisty w postaci wielkiego Orlenu i wysprzedanie aktywów, w które zainwestowała Polska, Saudyjczykom i ludziom powiązanym z Putinem – dodał. Jego zdaniem Obajtek "nie dość, że jest niekompetentny, to jeszcze jest megalomanem". – Obajtek prowadzi polską energetykę ku przepaści – wskazywał. Borys Budka poczynił również obietnicę: – Mogę to zadeklarować (…). Obajtek wróci na to miejsce, z którego przyszedł (na ławę oskarżonych – red.). Nie pozwolimy zamieść jego sprawy pod dywan. Był na ławie oskarżonych oskarżony przez niezależną prokuraturę. Ta sprawa musi zostać wyjaśniona. Zrobimy wszystko, by polskie aktywa paliwowe wróciły w polskie ręce – zapowiedział Budka. – Myślę, że sam przyjdzie a wezwanie prokuratury i nie będzie trzeba go doprowadzać – dodał nasz rozmówca.