Antoniemu Macierewiczowi się spieszyło. Żeby zdążyć, musiał jechać średnio ok. 120 km na godz.
Antoni Macierewicz przebywał w środę po południu na konferencji "Oblicza dumy Polaków" organizowanej przez uczelnię o. Tadeusza Rydzyka w Toruniu. Widać, że się spieszył. Zakończył wykład, jak tylko zaczął dzwonić jego telefon. A późniejszą dyskusję prowadząca zakończyła stwierdzeniem: "Wiemy, że pan minister musi zaraz odjeżdżać". Ledwo wsiadł do samochodu i ujechał 20 kilometrów, to ok. godz. 17:46 w Lubiczu Dolnym doszło do karambolu z udziałem pędzącej kolumny szefa MON.