Trwa ładowanie...

Szymon S. krzyczał przez łzy. Sąd aresztował go za trzyletnią Marysię

Wiemy więcej o skatowaniu trzyletniej dziewczynki niedaleko Wejherowa. Marysia dalej jest w ciężkim stanie w szpitalu, a jeśli dojdzie wkrótce do siebie, to zajmie się nią ojciec. Matka nie będzie mogła, ponieważ została aresztowana, podobnie jak jej konkubent.

Zatrzymany Szymon S.Zatrzymany Szymon S.Źródło: policja, fot: KPP Wejherowo
d1gx305
d1gx305

W piątek wieczorem pogotowie zabrało Marysię do szpitala i tam medycy doszli do wniosku, że należy powiadomić policję, ponieważ jej obrażenia wskazują na to, że została pobita. Miała m.in. stłuczenia twarzy oraz głowy, a także powstałe wcześniej siniaki na innych częściach ciała. Jej stan wciąż jest ciężki, ale stabilny.

24-letniego Szymona S. zatrzymano już tej samej nocy, a w sobotę jego 27-letnią partnerkę. Gdy mężczyzna jako pierwszy był doprowadzany do wejherowskiej prokuratury, na zewnątrz czekali reporterzy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ferma w Mszczyczynie. Tak Wojciech Biernacki rozbudowuje mięsne imperium

- Bardzo ją kocham! Niech wraca szybko do zdrowia! Bardzo ją kocham - krzyczał zapłakany, kiedy dziennikarz TVP Gdańsk pytał go o dziewczynkę.

d1gx305

Podczas przesłuchania nie przyznał się nawet do jej uderzenia, ale śledczy nie dają mu wiary. Uniknął najpoważniejszych zarzutów (m.in. usiłowania zabójstwa), jednak maksymalna kara za te, które mu postawiono, to i tak osiem lat. Właśnie ze względu na wymiar kary, a także na zebrane dotychczas dowody, sąd zgodził się na aresztowanie go na trzy miesiące.

- Usłyszał zarzut znęcania, naruszenie czynności narządu ciała oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - mówi Anetta Potrykus z wejherowskiej policji.

Dziś matka Marysi usłyszała zarzut ułatwienia popełnienia przestępstwa fizycznego znęcania się nad dziewczynką. Nie przyznała się do winy. Również ją sąd tymczasowo aresztował ją na trzy miesiące.

Z zebranych przez nas informacji wynika, że kobieta ma jeszcze inne dzieci, ale instytucje państwowe nie musiały otaczać ich opieką. Trafiły do swojego ojca, gdzie są bezpieczne.

Gościcino nic o tym nie wie

Dowiedzieliśmy się również od prokuratury, że do zarzucanych przestępstw nie doszło w Wejherowie, tylko pobliskim Gościcinie. Para mieszkała tam razem z dziećmi kobiety.

d1gx305

- Żadne sygnały o przemocy w tym domu do nas nie docierały - mówi Wirtualnej Polsce Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Gościcino to duża wieś pod Wejherowem, która systematycznie się powiększa. Ma więcej mieszkańców niż niejedne polskie miasto, więc większość z nich się nie zna. O tym, że dramat Marysi wydarzył się na tym terenie, jej sołtys dowiedział się od nas.

- U nas jest o tym cisza, wieś tym nie żyje - komentuje Marek Miotk. - Zresztą nie łudźmy się, Gościcino ma już prawie 7,5 tys. mieszkańców i czasem nawet nie wiemy, jeśli coś się wydarzy za drogą wojewódzką.

d1gx305

Nasze źródła twierdzą, że rodzina była objęta pomocą socjalną.

- Rozmawiałam dziś i z prawnikiem, i z inspektorem od ochrony danych osobowych, i jesteśmy zobowiązani do zachowania w tajemnicy wszelkich informacji i danych, które uzyskaliśmy przy wykonywaniu tego typu zadań - mówi nam Karolina Dębkowska, dyrektorka GOPS w Wejherowie. - Mogę tylko powiedzieć, że działamy na podstawie i w granicach prawa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1gx305
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Redakcja Wirtualnej Polski
d1gx305
Więcej tematów