ycipk-2gne3i

Szydło dostała ochronę po znajomości. "Wystarczył jeden telefon"

Europosłanka PiS, była szefowa rządu Beata Szydło niespodziewanie została objęta ochroną funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. I to mimo, iż ochrona – z mocy prawa – już się jej nie należała. Miesięcznie może to kosztować podatników nawet 60 tys. zł.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Beata Szydło ma ochronę nieprzerwanie od chwili, kiedy została premierem
Beata Szydło ma ochronę nieprzerwanie od chwili, kiedy została premierem (PAP, Fot: Rafał Guz)
ycipk-2gne3i

Jako pierwszy informację podał portal TVN24. Według przepisów, Szydło przysługiwała ochrona SOP do 4 lipca, czyli miesiąc po tym, jak przestała pełnić funkcję wicepremiera. Mimo że termin już upłynął, premier Beata Szydło 8 lipca pojawiła się na wizycie w Węgrowie w towarzystwie SOP-owców. Jak informują anonimowe źródła portalu zbliżone do Służby Ochrony Państwa, ochrona wciąż może przysługiwać byłej wicepremier na podstawie jednego z zapisów ustawy o SOP. Chodzi o przepis, mówiący o tym, że szef MSWiA może objąć ochroną inne osoby "ze względu na dobro państwa".

Przypomnijmy, że od niedawna nową szefową MSWiA jest Elżbieta Witek. - Witek i Szydło to bardzo dobre koleżanki. Wystarczył jeden telefon i ochrona została przyznana – mówi nam nasze źródło. Z ustaleń WP wynika, że ochrona została przyznana bezterminowo i obowiązuje na terenie Polski.

Dzięki temu, była szefowa rządu będzie dowożona na lotnisko, kiedy będzie lecieć na posiedzenie Parlamentu Europejskiego, a także odbierana po przylocie. Będzie też, na co zwracają nasi rozmówcy, z ochroną funkcjonariuszy SOP prowadziła kampanię wyborczą w Polsce. Według TVN 24, jeden dzień ochrony może kosztować nawet 2 tys. zł, cały miesiąc ok. 50-60 tys. zł.

ycipk-2gne3i

Zobacz także: Szydło schowała flagę UE. To nie ona została skrytykowana

Jak ujawniła niedawno temu Wirtualna Polska, szefową gabinetu minister Elżbiety Witek została Natalia Grządziel, do niedawna szefowa sekretariatu Beaty Szydło. A w przeszłości Witek była szefową gabinetu politycznego ówczesnej szefowej rządu Beaty Szydło.

Ochrona dla Szydło już wcześniej budziła kontrowersje. Pełniąc funkcję wicepremier ds. społecznych jeździła w kolumnie dwoma autami. W przeciwieństwie do wicepremierów: Jarosława Gowina i Piotra Glińskiego, którzy poruszali się jednym samochodem.

ycipk-2gne3i

Pytany w ubiegłym roku o powód ówczesny szef SOP Tomasz Miłkowski najpierw arogancko odparł: A dlaczego nie? A dopiero później próbował merytorycznie odnieść się do kwestii. – Jest to uzależnione od tego, jak oceniany jest stopień zagrożenia dla danej osoby. Taka analiza zagrożeń dokonywana jest kwartalnie, półrocznie, zależnie od osoby, zdarzeń, okoliczności i informacji, które uzyskujemy - tłumaczył gen. Miłkowski w TVN24.

W lipcu ubiegłego roku "Fakt" opublikował zdjęcia, jak Szydło wiozła swoją matkę w kolumnie SOP do szpitala MSWiA w Warszawie. Kilkaset kilometrów w jedną i drugą stronę. Po publikacji kierownictwo Służby wydało oświadczenie, w którym informowano, że "osoba ochraniana ma prawo zaprosić osoby trzecie do pojazdu, którym się przemieszcza i wspólnie z nimi odbyć przejazd". Zaznaczono, że w takim przypadku SOP "odpowiada jednak tylko za bezpieczny przejazd osoby ochranianej".

Z naszych informacji wynika, że ochrony nie mają inne, dobre znajome szefowej MSWiA – była minister w KPRM Beata Kempa oraz była szefowa MEN Anna Zalewska. Podczas kiedy sprawowały swą funkcję w rządzie miały asystę funkcjonariuszy SOP. W obu przypadkach przyznano ją na podstawie pogróżek, które zarówno Kempa i Zalewska miały otrzymywać.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ycipk-2gne3i
Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2gne3i

ycipk-2gne3i
ycipk-2gne3i