Jako pierwsi do strajku przystąpili robotnicy, którzy mieli rozpocząć pracę na zmianie nocnej fabryki DaimlerChrysler. Ten zakład pracy produkuje luksusowe samochody marki Mercedes-Benz.
Łącznie w strajku ma wziąć udział 50 tysięcy metalowców z 21 przedsiębiorstw. Większość z nich przyłączy się do protestu w poniedziałek rano, gdy pracę w fabrykach rozpocznie poranna zmiana.
Organizujący protest Związek Zawodowy Przemysłu Metalowego IG Metall domaga się podwyżki płac w wysokości 6,5%. W końcowej fazie negocjacji, w połowie kwietnia związkowcy zeszli nawet do 4%, jednak pracodawcy oferowali co najwyżej 3,3%. Szef IG Metall Klaus Zwickel nazywa tę propozycję prowokacją. Jego zdaniem, wyższe płace nie tylko nie zniszczą powoli poprawiającej się koniunktury, lecz wręcz wzmocnią ją poprzez zwiększenie popytu.(ck)