- Część osób bardzo agresywnie atakowała policję - powiedział. Są ranni zarówno wśród demonstrantów, jak i policji.
Demonstranci rzucali w policjantów kamieniami, butelkami i koktajlami Mołotowa, a także wyrwanymi z chodnika płytami. Policja odpowiadała gazem łzawiącym.
Do starć doszło w dzielnicy Kreuzberg. Manifestanci, którzy demonstrowali pod hasłem "Kapitalizm oznacza wojnę i kryzys", niszczyli światła sygnalizacyjne, przystanki autobusowe i podpalali pojemniki na śmieci.
Lewicowe demonstracje przerodziły się w zamieszki również w Hamburgu. Przeciwko manifestującym, którzy podpalili samochód i pojemniki na śmieci, policja użyła armatek wodnych.