Osiem lat temu PTBS podpisało pierwsze umowy o partycypacji w kosztach powstawania mieszkań. Polegało to na tym, że do każdego lokalu kilkanaście procent udziału musiał wnieść podmiot zewnętrzny - zakłady pracy osób starających się o mieszkania lub ich znajomi bądź rodzina. Ten dość karkołomny zabieg wynikał z ówczesnych przepisów, zabraniających mieszkańcom finansowania budowy. Oprócz tego lokatorzy wpłacali kaucję na poczet ewentualnych zniszczeń.
Po 10 latach tzw. partycypacyjne miało wrócić do lokatorów, a konkretnie do podstawionych przez nich znajomych. Czy wróci? Zadłużenie PTBS wynosi 9 mln zł. A miasto nie ma pieniędzy, by załatać tę dziurę i oddać w kilku najbliższych latach około 13 mln złotych.
PTBS wysłało ostatnio do mieszkańców pismo, w którym pośrednio grozi, że utracą oni większość praw do lokali, jeżeli zdecydują się odzyskać wkład w ciągu dwóch lat. To bardziej przypomnienie, gdyż w takim wypadku partycypant przestaje być partycypantem, więc zgodnie z przepisami traci prawo do rozporządzania lokalem - mówi D. Preis.
Jeżeli nie zdecydujemy się na podpisanie bezterminowej umowy partycypacyjnej, stracimy możliwość przepisywania mieszkań na dzieci i rodzinę - mówi pani Halina, mieszkanka bloku PTBS przy ul. Słowiańskiej. Mieszkańców poinformowano także, że stracą prawo wyznaczania kolejnych lokatorów. Dla osób, które zainwestowały sporo pieniędzy w remont mieszkania i podniesienie jego standardu, to olbrzymia strata. Nie mogą się już dogadać ze wskazanym przez siebie kolejnym lokatorem, żeby ten pokrył przynajmniej część kosztów związanych z remontem.
PTBS zastrzega ponadto, że lokator, który wystąpi już wkrótce o zwrot wkładu, wyprowadzając się, będzie miał "kosztowny obowiązek przywrócenia lokalu do stanu pierwotnego". Mam zrywać dębowy parkiet i kłaść linoleum? - pyta pani Halina. Rzeczywiście w piśmie nie wyjaśniono, na czym konkretnie miałoby to polegać, poza stwierdzeniem, że przywracanie do stanu pierwotnego będzie "kosztowne".
PTBS w korespondencji do lokatorów dosłownie "zachęca do przemyśleń", czy nie zechcieliby odbierać wypłaty dopiero po wyprowadzeniu się. W ramach zachęty proponuje się im bliżej nieokreślone oprocentowanie zgromadzonej na koncie PTBS sumy. Oprocentowanie będzie naliczane dopiero po 10 latach od podpisania pierwotnej umowy- wyjaśnia D. Preis. (PAP)