Trwa ładowanie...

Spełniamy marzenie Powstańca. Przyłącz się do nas

Trzy lata temu Powstaniec Stanisław Jan Majewski zwierzył się dziennikarce WP Magdzie Mieśnik, że marzy o jednym - by w dzień wybuchu Powstania Warszawskiego pamiętano o jego kompanach z Batalionu AK Zaremba-Piorun. Od tego czasu spełniamy marzenie pana Stanisława. W tym roku również tak będzie. Przyłącz się do nas.

Share
Powstaniec Stanisław Jan Majewski
Powstaniec Stanisław Jan Majewski Źródło: Materiały WP
d4clbpl

Trzy lata temu, 1 sierpnia na Skwerze Pamięci Batalionu AK Zaremba-Piorun w centrum Warszawy po raz pierwszy zgromadziły się tłumy - ludzi starszych, młodych, rodzin z dziećmi, warszawiaków i tych, którzy grupami zjechali z całej Polski. Wszystko dla pana Stanisława Jana Majewskiego, który marzy, by pamięć o Powstańcach była cały czas żywa.

Jak sam powiedział: "Gdy gaśnie pamięć ludzka, mówią już tylko kamienie".

Epidemia koronawirusa nie pozwala nam w tym roku tłumnie zgromadzić się na skwerze AK. Pan Stanisław jednak tam będzie — jak zwykle o 10. Będziemy mu towarzyszyć z kamerą. Chcemy znów pokazać, że pamiętamy.

d4clbpl

Zobaczcie, jak to wyglądało, gdy jeszcze mogliśmy licznie towarzyszyć panu Stanisławowi: Tłumy na Skwerze Pamięci Batalionu AK Zaremba-Piorun.

"Nie jestem żadnym bohaterem". Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, miał 15 lat

Stanisław Jan Majewski został wcielony do Batalionu AK "Zaremba-Piorun", mimo że miał zaledwie 15 lat. Był strzelcem w 2. plutonie "Skobiga" i walczył na pierwszej linii ognia. Oddział został sformowany w pierwszych dniach powstania na terenie operacyjnym III rejonu Śródmieście Południe, a jego dowódcą był oficer sztabu Inspektora Prawobrzeżnego Okręgu Warszawskiego rtm. Romuald Radziwiłłowicz "Zaremba".

Spełniamy marzenie Powstańca. Odczytaliśmy wasze wpisy

Jego oddział zdobył Zakłady Jajczarsko-Mleczarskie przy ul. Hożej 51. Tam były zgromadzone duże zapasy jedzenia. Udało się im również zająć Szpital św. Józefa na rogu ul. Hożej i Emilii Plater, w którym leczono wielu powstańców.

d4clbpl

Gdy był dzieckiem, marzył o modelarstwie. Wojna pokrzyżowała jego plany.

W trakcie Powstania Warszawskiego pan Stanisław wielokrotnie otarł się o śmierć. Po jednej z eksplozji pocisku moździerzowego w pobliżu częściowo stracił słuch. Gdy pomagał w zdobyciu sklepu, w którym zaopatrywali się Niemcy, oprócz jedzenia znaleziono wódkę. Wznosząc toast z sierżantem za powodzenie, pierwszy raz spróbował alkoholu. Dziś przekonuje, że miłość do ojczyzny jest jak uczucie do dziewczyny - oczywista rzecz, o której się nie rozmawiało, a którą każdy miał w sercu.

- Chciałbym, aby po naszym odejściu inni pamiętali i przychodzili na skwer pamięci naszego batalionu - mówił Stanisław Jan Majewski naszej dziennikarce Magdzie Mieśnik.

Pamiętajmy! Jesteśmy to winni bohaterom.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4clbpl

Podziel się opinią

Share
d4clbpl
d4clbpl
Więcej tematów