Sobotka bez immunitetu?




Wniosek o uchylenie przez Sejm immunitetu
poselskiego wiceszefa MSWiA Zbigniewa Sobotki skierowała do
ministra sprawiedliwości kielecka prokuratura. W ciągu "kilku dni"
minister Grzegorz Kurczuk ma zdecydować, czy podpisać wniosek.

Zbigniew Sobotka
Źródło zdjęć: © PAP

Wniosek o uchylenie immunitetu oznacza, że prokuratura zamierza postawić Sobotce zarzuty w śledztwie w "aferze starachowickiej". Nie ujawniono, jakie to mają być zarzuty.

Adresowany do marszałka Sejmu Marka Borowskiego wniosek został skierowany do Ministerstwa Sprawiedliwości w poniedziałek późnym wieczorem, a we wtorek, wraz z kompletem dokumentów, trafił na biurko ministra - podał we wtorek zastępca Prokuratora Okręgowego w Kielcach Janusz Bors. Odmówił odpowiedzi na pytanie, jakie zarzuty prokuratura chce postawić Sobotce.

Wcześniej prokuratura zapowiadała, że we wtorek rozstrzygnie, w jakiej roli chce przesłuchać Sobotkę w tej sprawie - świadka czy podejrzanego. Na przesłuchanie posła w charakterze podejrzanego musi się zgodzić Sejm, uchylając mu immunitet.

"W ciągu kilku dni" prokurator generalny zdecyduje, czy podpisać wniosek o uchylenie immunitetu Sobotce - zapowiedziała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Małgorzata Wilkosz-Śliwa. "Minister Kurczuk przeanalizuje ten wniosek, sprawdzi, czy ma on podstawy merytoryczne, i zdecyduje, czy przesłać go marszałkowi Sejmu" - powiedziała.

Rzeczniczka MSWiA Alicja Hytrek przypomniała, że szef resortu Krzysztof Janik w momencie, kiedy Prokuratura Krajowa podała, że być może wystąpi z wnioskiem o uchylenie immunitetu, rozmawiał z Sobotką i oświadczył, że "nie widzi możliwości powrotu pana Sobotki do pracy aż do czasu zakończenia czynności prokuratorskich. "To jest stanowisko, które minister Janik nadal podtrzymuje" - podkreśliła.

W czwartek Janik poinformował, że Sobotka wraca do pracy. Zmienił zdanie, gdy w piątek premier Leszek Miller powiedział, że "do czasu zakończenia czynności procesowych przez prokuraturę, w związku z tzw. aferą starachowicką, wiceminister Sobotka powinien być urlopowany", a Prokuratura Krajowa nie wykluczyła wystąpienia do Sejmu o uchylenie immunitetu Sobotki.

W śledztwie dotyczącym tzw. afery starachowickiej prokuratura ustala, kto był "pierwszym ogniwem" przecieku informacji o akcji Centralnego Biura Śledczego przeciwko starachowickiej grupie przestępczej.

4 lipca "Rzeczpospolita" doniosła, że z policyjnego podsłuchu wynika, iż poseł Andrzej Jagiełło zadzwonił do jednego ze starachowickich samorządowców i ostrzegł go przed planowaną akcją CBŚ. Jagiełło miał się powołać na informacje uzyskane od wiceministra Sobotki.

Od ujawnienia sprawy starachowiciej Sobotka przebywa na urlopie. W zeszłym tygodniu jednak minister Janik ogłosił, że Sobotka wraca do pracy, bo do tej pory prokuratura nie zdecydowała się postawić mu zarzutu. Wtedy interweniował Kurczuk, który w rozmowie z premierem wyjaśnił mu, że przywrócenie wiceministra z urlopu byłoby pochopne, bo prokuratura w dalszym ciągu nie wyklucza, iż Sobotka będzie formalnie podejrzanym w sprawie. Wówczas Miller oświadczył, że Sobotka powinien pozostać na urlopie, a Janik odwołał swoją wcześniejszą wypowiedź.

Prokuratura Okręgowa w Kielcach zarzuca Jagielle (członkowi SLD, który wystąpił z klubu parlamentarnego SLD) i innemu -osłowi świętokrzyskiemu Henrykowi Długoszowi (członkowi SLD, który zawiesił swe członkostwo w klubie parlamentarnym SLD), że działając "wspólnie i w porozumieniu" i co najmniej z jeszcze jedną wtajemniczoną osobą, utrudnili postępowanie karne przez poinformowanie starosty starachowickiego o planowanej akcji CBŚ.

Dwaj starachowiccy samorządowcy - starosta i wiceprzewodniczący rady powiatu - zostali zatrzymani w marcu z kilkunastoma osobami przez CBŚ i aresztowani. Prokuratura oskarżyła byłego starostę starachowickiego o usiłowanie wyłudzenia ponad 28 tys. zł odszkodowania za rzekomo skradzione auto, a byłego wiceprzewodniczącego rady powiatu o wyłudzenie odszkodowania i łapówkarstwo. Obaj mieli działać "wspólnie i w porozumieniu" z Leszkiem S. - szefem miejscowej mafii. 20 sierpnia w starachowickim sądzie rozpoczął się proces obu samorządowców.(iza)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód