Trwa ładowanie...
d2f9fnh

Siedziała z mamą Madzi. "Kobiety próbowały się do niej dostać. Jedna splunęła jej w twarz"

Trzyosobowa cela na oddziale zamkniętym ze skazanymi za podobne artykuły. Katarzyna Waśniewska w Zakładzie Karnym w Krzywańcu była specjalnie chroniona, ale osadzone robiły wszystko, żeby do niej się dostać. - Byłam świadkiem, jak jedna splunęła jej w twarz. A później ta łobuziara dostała za to od kapitana w pysk - mówi WP Justyna, która odbywała swoją karę w tym więzieniu.
Share
Katarzyna Waśniewska została skazana na 25 lat więzienia
Katarzyna Waśniewska została skazana na 25 lat więzieniaŹródło: PAP, Fot: Andrzej Grygiel
d2f9fnh

Za zabójstwo dziecka Katarzyna Waśniewska usłyszała wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Pierwsze lata kary odsiadywała w Zakładzie Karnym w Krzywańcu.

W tym czasie, w tym samym zakładzie karnym, swoją karę odbywała Justyna. Zdradziła Wirtualnej Polsce kilka szczegółów na temat pobytu Waśniewskiej w więzieniu. Mówi nam, że mama Madzi przebywała na oddziale zamkniętym.

- Ona siedziała na ochronkach, na zamku. Była w celi trzyosobowej z dziewczynami z podobnymi artykułami - mówi Wirtualnej Polsce Justyna. Waśniewska wychodziła z celi jedynie na spacer lub do lekarza. - Zawsze jak wychodziła na spacer to sama, bez innych osadzonych, tylko z oddziałowymi. Gdzie nie szła, miała ochronę - dodaje.

d2f9fnh

Zobacz także: Jarosław Wałęsa: Kaczyński nie jest prawdziwym katolikiem

Próbowały do niej dotrzeć

Jak mówiła wcześniej WP rzeczniczka Służby Więziennej, z uwagi na medialny charakter sprawy, Katarzyna Waśniewska podczas pobytu w zakładach karnych objęta jest szczególnym nadzorem funkcjonariuszy Służby Więziennej tak, by zapewnić jej bezpieczeństwo. - I to jest i było zapewnione - dodała ppłk Elżbieta Krakowska, rzecznik prasowy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

d2f9fnh

Potwierdza nam to Justyna, ale zaznacza, że mimo specjalnego nadzoru skazane próbowały za wszelką cenę do niej się dostać. - Dziewczyny robiły wszystko, żeby do niej dotrzeć i zniszczyć ją psychicznie. Różne rzeczy wymyślały. Dowiadywały się, kiedy będzie wychodziła z celi i szła do lekarza, na spacerniak. Żeby ją tylko spotkać, przejść obok.

- Raz jedna plunęła jej w twarz. Byłam tego świadkiem. Ta dziewczyna, mówiłyśmy na nią łobuziara, ona z izolatek wychodziła tylko na chwilę, bo wiecznie w nich była. Na spacer szłyśmy, podbiegła do niej i splunęła jej w twarz. Kapelan złapał tę łobuziarę za ramię, odwrócił i strzelił jej w pysk - opowiada Justyna.

CZYTAJ TEŻ: Katarzyna W. została przeniesiona do Lublińca rok temu. To jej trzeci zakład karny

Zabójstwo sześciomiesięcznej Madzi

Przypomnijmy, że tragedia zaczęła się 24 stycznia 2012 r. Wówczas w mediach pojawiła się informacja o zaginięciu 6-miesięcznej Madzi. Jej matka twierdziła, że gdy wieczorem wracała do domu ktoś na nią napadł, uderzył w głowę i gdy ona straciła przytomność, porwał dziecko. Podawała nawet rysopis mężczyzny. Cała Polska żyła wydarzeniami w Sosnowcu.

d2f9fnh

Za informacje, które mogłyby naprowadzić na ślad dziecka, wyznaczono wysokie nagrody, kwota doszła do 160 tysięcy złotych. Niemal w całym województwie pojawiły się plakaty ze zdjęciem Madzi. Matka dziewczynki błagała, by rzekomy porywacz oddał jej dziecko. Rodzice publicznie obiecali, że jeśli to zrobi, nie spotka go kara.

W końcu Waśniewska przyznała detektywowi Krzysztofowi Rutkowskiemu, który zaangażował się w sprawę, że nie było porwania. - Matka Magdy powiedziała, że zdarzył się wypadek - dziecko wysunęło jej się z rąk i upadło. Uderzyło główką o próg i umarło - powiedział detektyw.

Prawda okazała się wstrząsająca. Kobieta dłuższy czas planowała zabójstwo dziecka.

CZYTAJ TEŻ: Gdzie jest Katarzyna W.? Służba Więzienna dementuje doniesienia

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2f9fnh

Podziel się opinią

Share
d2f9fnh
d2f9fnh
Więcej tematów