Rząd bierze się za "strzelanki"

Sprzedawcy gier komputerowych będą musieli
drukować na pudełkach informacje, czy grą mogą się bawić dzieci -
zapowiada Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Jak pisze "Rzeczpospolita", ministerstwo właśnie zaczęło pracę nad projektem ustawy, która nakaże dystrybutorom gier wprowadzanie oznaczeń w widocznych miejscach. Możliwe są dwa rozwiązania: skorzystanie z systemu PEGI albo wprowadzenie nowego. Na razie skłaniamy się do pierwszej opcji - mówi wiceminister Joanna Kluzik-Rostkowska. W Polsce nie ma przepisów, które kazałyby dystrybutorom ostrzegać na pudełkach, że w grze są sceny przemocy i że jest nieodpowiednia dla dzieci.

Dziś najwięksi polscy dystrybutorzy oprogramowania dobrowolnie korzystają z oznaczeń tzw. systemu PEGI, który obowiązuje w 16 krajach Unii Europejskiej. Zgodnie z nim każda gra komputerowa ma w lewym dolnym rogu opakowania cyfrę oznaczającą minimalny wiek dzieci, dla których jest przeznaczona. Na okładce jest też informacja, czy gra zawiera np. elementy przemocy, seksu, dyskryminacji czy niecenzuralne słownictwo. Gry ocenia specjalna komisja, płacą za to ich producenci.

To, że większość polskich dystrybutorów umieszcza informacje PEGI na okładkach, nie znaczy, że w sklepie zobaczą je klienci. Nie ma gwarancji, że oznaczenia PEGI nie zostaną na przykład zaklejone na pudełku przez sprzedawcę, który umieści tam własną nalepkę informacyjną. Niestety, to się zdarza - mówi Adam Piesiak z firmy Cenega Poland, dystrybutora gier komputerowych.

Według "Rzeczpospolitej" liczba brutalnych gier komputerowych rośnie: według raportu amerykańskiej organizacji ESA 16% wszystkich gier nie powinno trafiać do komputerów i konsol dzieci w wieku poniżej 17 lat. Niektóre kraje, np. Australia, w ogóle zakazują sprzedaży najbardziej krwawych tytułów. Tracą na tym producenci gier i ich sprzedawcy - zakaz sprzedaży w Australii i Nowej Zelandii gry komputerowej Manhunt (uznanej za najkrwawszą grę komputerową 2004 r.) przyniósł im ok. 20 mln dolarów strat.

Ministerstwo zapowiada, że projekt obowiązkowych oznaczeń będzie konsultowało z największymi producentami i dystrybutorami oprogramowania w kraju. Do Sejmu projekt trafi w lipcu. (PAP)

Więcej: Rzeczpospolita - Rząd bierze się za strzelankiRzeczpospolita - Rząd bierze się za strzelanki

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Caracas: strzelanina w pobliżu pałacu Maduro
Caracas: strzelanina w pobliżu pałacu Maduro
"Nie ulegajmy panice". Burza na Grenlandii po słowach Trumpa
"Nie ulegajmy panice". Burza na Grenlandii po słowach Trumpa
Życie prezydenta Syrii zagrożone? Media: Iran planuje zamach
Życie prezydenta Syrii zagrożone? Media: Iran planuje zamach
Senyszyn ostro o Czarzastym: wszedł w buty PiS
Senyszyn ostro o Czarzastym: wszedł w buty PiS
Hegseth otwarcie kpi z Rosji. "Rosyjskie systemy się nie sprawdziły"
Hegseth otwarcie kpi z Rosji. "Rosyjskie systemy się nie sprawdziły"
Pentagon zdegraduje byłego astronautę NASA. "Podżeganie do buntu"
Pentagon zdegraduje byłego astronautę NASA. "Podżeganie do buntu"
Londyn chce walczyć z otyłością u dzieci. Wprowadzono nowe prawo
Londyn chce walczyć z otyłością u dzieci. Wprowadzono nowe prawo
Wyniki Lotto 05.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 05.01.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Rodzinne rządy w Czeczenii. Syn Kadyrowa awansuje
Rodzinne rządy w Czeczenii. Syn Kadyrowa awansuje
Koszmar w Lelystad. Ojciec zabił 18-letnią córkę
Koszmar w Lelystad. Ojciec zabił 18-letnią córkę
Syria wraca do rozmów z Izraelem. USA pośredniczą w negocjacjach
Syria wraca do rozmów z Izraelem. USA pośredniczą w negocjacjach
Rosyjski generał uwięziony w Wenezueli. Kreml nie chce go u siebie
Rosyjski generał uwięziony w Wenezueli. Kreml nie chce go u siebie