Trwa ładowanie...

Wszystkich Świętych inaczej. Ten trend błyskawicznie zdobywa cmentarze w Polsce

Nie przejmuje się deszczem, ani mrozem, a zawsze, o każdej poprze dnia, sprzeda nam znicz do zapalenia na grobie bliskiego lub nieznajomego. Automaty vendingowe, w których - jak batonik, chipsy lub colę - można kupić wkład do znicza, czyli po prostu zniczomaty, są coraz popularniejsze przed polskimi nekropoliami. I choć pierwsze pojawiły się już sporo lat temu, to prawdziwą hossę ten trend przeżywa teraz.

Zniczomaty sprawdzają się zwłaszcza  przed cmentarzami w małych miejscowościach, gdzie nie zawsze sprzedawcom opłaca się czekać godzinami na klientaZniczomaty sprawdzają się zwłaszcza przed cmentarzami w małych miejscowościach, gdzie nie zawsze sprzedawcom opłaca się czekać godzinami na klientaŹródło: WP, fot: Barbara Kwiatkowska
d23y2s5
d23y2s5

To autorski pomysł Anity Wrony. Wpadła na niego w 2009. Założyła ona firmę Zniken i zaczęła zdobywać Polskę. - Wtedy to było nowością. Teraz już się wszyscy oswoili i nikogo nie dziwi automat na wkłady do zniczy. Ale to dla nas wyzwanie. Teraz też musimy iść z duchem postępu, w związku z tym uzupełniamy funkcje naszych urządzeń, żeby można było płacić kartą czy blikiem - tłumaczy szefowa Znikenu.

W tym roku wszystkie automaty potrzebowały szczególnego serwisu - ceny parafiny, jak tłumaczy Anita Wrona, poszły do góry w takim tempie, tak samo zresztą jak koszty każdego towaru i półproduktu, że trzeba było wrzut na dwa złote zamienić na pięciozłotówkę.

Reszta została taka sama. Innowacyjny produkt, chroniony prawnie przez Urząd Patentowy przez rejestrację 23 lata temu, ewoluuje i przekonuje do siebie coraz więcej osób. Nic więc dziwnego, że pionierskie zniczomaty ściga konkurencja.

d23y2s5

Automaty na cmentarzach. Handlarze nie chcą konkurować ze zniczomatem i zmieniają asortyment

Znajdują się naśladowcy i w rezultacie urządzenie można kupić nawet na platformach sprzedażowych za 6,5-19.5 tysiąca. To sprzęt różnego rodzaj. Oferuje nie tylko parafinowy wkład, ale też zapalniczki, wkłady elektryczne i ozdobne lampiony nagrobne.

Zniken współpracuje z parafiami, gminami, zakładami kamieniarskimi - dzierżawi ziemię i instaluje swoje urządzenia, ale też zachęca do zakupu świeczkomatów i start we własny biznes.

Najserdeczniej urządzenia witane są przed małymi cmentarzykami w niewielkich miejscowościach, gdzie nie można liczyć na stałą obecność sprzedawcy. Ale przydać się mogą dosłownie na każdym cmentarzu.

Sprzedawcy, którzy ze swoim towarem muszą tkwić w różnych warunkach atmosferycznych i pilnować biznesu być może zbyt szczęśliwi nie są, gdy ktoś kieruje swoje kroku do maszyny, zamiast do nich, jednak konfliktów nie ma.

d23y2s5

- Nie spotkaliśmy się nigdy ze złośliwością czy dewastacją. Tam, gdzie stoi zniczomat, sprzedawcy celują w inny asortyment - mówi Anita Wrona. Przy cmentarzach potrzebny jest też inny towar, którego nie do tej pory nikt nie próbował umieścić w urządzeniu wendingowym, na przykład kwiaty doniczkowe czy stroiki.

Firmy przerzucają koszty cen energii na klientów. Ile to jeszcze potrwa?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d23y2s5
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d23y2s5
Więcej tematów