Trwa ładowanie...
di7v9x2
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Protest związków zawodowych sparaliżował Buenos Aires

Protest związków zawodowych przeciwnych polityce prezydent Argentyny Cristiny Fernandez sparaliżował w środę Buenos Aires.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Demonstracja zablokowała główne arterie miasta
Demonstracja zablokowała główne arterie miasta (PAP/EPA, Fot: David Fernandez)
di7v9x2

Związkowcy z Centrali Pracowników Argentyny (CTA), do której należy wielu zatrudnionych w sektorze publicznym, rozpoczęli 36-godzinny strajk i zorganizowali demonstrację, która zablokowała główne arterie miasta. Protestowali przeciw polityce fiskalnej rządu, skarżyli się na niskie płace i koszty życia. Członkowie CTA zaapelowali też do władz o wstrzymanie zwolnień w sektorze prywatnym.

Z powodu protestu zamknięto wiele urzędów w Buenos Aires i okolicznych miastach. Media przewidują, że skutki strajku będą jeszcze bardziej odczuwalne w czwartek, ponieważ do protestu mają włączyć się zawodowi kierowcy, pracownicy gastronomii i część personelu szkolnictwa.

Szef gabinetu ministrów Jorge Capitanich skrytykował związki za blokowanie ruchu i handlu w sposób "totalitarny" i uznał ich działania za motywowane "politycznie".

di7v9x2

CTA jest uważana za jedną z bardziej radykalnych organizacji pracowniczych w Argentynie. Krytykowała działania prezydent, nawołując do większych wydatków socjalnych.

Protest zorganizowano w okresie pogłębiających się problemów gospodarczych. Argentyńska gospodarka jest w recesji, inflacja sięga 40 proc.

Z końcem lipca kraj znalazł się w stanie technicznej niewypłacalności, gdyż upłynęła dozwolona miesięczna zwłoka w przekazaniu posiadaczom obligacji państwowych należnych im odsetek.

W 2001 roku masowe protesty i zamieszki doprowadziły do upadku rządu ówczesnego prezydenta Fernando del la Rua.

di7v9x2

Podziel się opinią

Share

di7v9x2

di7v9x2
Więcej tematów