Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie Tomasza Lisa

W warszawskiej Prokuraturze Okręgowej toczy się śledztwo w sprawie byłego redaktora naczelnego "Newsweeka" Tomasza Lisa. - Trwają przesłuchania świadków - informuje nas Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

East News archiwum6
19.11.2018 TORUN KLUB OBYWATELSKI SPOTKANIE Z TOMASZEM LISEM TOMASZ LIS DZIENNIKARZ  POLITYKA FOT. JACEK SMARZ / POLSKA PRESSProkuratura wszczęła śledztwo w sprawie Tomasza Lisa
Źródło zdjęć: © East News
Szymon Jadczak

Tomasz Lis stracił posadę naczelnego "Newsweeka" pod koniec maja. Jak informowały branżowe media, wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska rozwiązało z nim umowę w trybie natychmiastowym. Opinii publicznej do dziś nie przedstawiono przyczyn nagłego rozstania z wieloletnim naczelnym. Lis również milczał na temat powodów zakończenia współpracy z "Newsweekiem".

Miesiąc później na łamach Wirtualnej Polski opisaliśmy relacje, jakie panowały w redakcji kierowanej przez Tomasza Lisa. Podwładni zarzucali mu m.in. doprowadzanie pracowników do ataków paniki, poniżanie, wulgarne, seksistowskie odzywki, wprowadzenie atmosfery przesiąkniętej chamstwem. Podwładni od lat alarmowali o przemocowych zachowaniach naczelnego.

Sam Lis początkowo w rozmowie z magazynem "Press" twierdził, że rozważa pozwanie redakcji Wirtualnej Polski, jak i autora tekstu. Nic takiego do tej pory się nie wydarzyło. Koncern RASP z kolei nie odpowiedział na pytania wysłane przed publikacją tekstu, a później nie komentował samej publikacji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Lis w Platformie? Schetyna: to życiowa decyzja. Z polityki nie ma powrotu do dziennikarstwa

Jak się okazuje, działania po publikacji Wirtualnej Polski podjęła prokuratura. Na nasze pytania o wszczęcie śledztwa w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w redakcji Newsweek Polska, kierowanej przez Tomasza Lisa, we wtorek po południu odpowiedziała Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

"Postępowanie w tej sprawie toczy się od połowy lipca 2022 r. w związku z zawiadomieniami, jakie wpłynęły do prokuratury, dotyczącymi m.in. molestowania seksualnego oraz złośliwego i uporczywego naruszenia praw pracownika wynikających ze stosunku pracy. W ramach prowadzonych czynności prokuratura zwróciła się m.in do wydawnictwa o informacje. Trwają przesłuchania świadków" - napisała nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że wezwania do prokuratury w charakterze świadka dostały już osoby, które współpracowały z Tomaszem Lisem w "Newsweeku".

O śledztwie wie już także wydawnictwo RASP. "Otrzymaliśmy zawiadomienie z prokuratury o toczącym się śledztwie w związku z Tomaszem Lisem. Przekażemy prokuraturze wszelkie niezbędne informacje i dokumenty w sprawie" - przekazała nam Agnieszka Skrzypek-Makowska, zajmująca się komunikacją w RASP.

Skontaktowaliśmy się także z Tomaszem Lisem. "Nic nie wiem o żadnym postępowaniu prokuratury. Nikt z prokuratury się ze mną nie kontaktował. Gdy ona mnie o tym poinformuje, będę, kontaktując się z nią, reagował. Samym postępowaniem, gdyby rzeczywiście było wszczęte, byłbym zdumiony, choć - w kontekście politycznym - chyba byłbym w stanie to zrozumieć" - odpisał, pytany o wszczęcie śledztwa w warszawskiej prokuraturze.

Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy

Tydzień po artykule Wirtualnej Polski kontrolę w redakcji "Newsweeka" przeprowadziła też Państwowa Inspekcja Pracy. Trwała do 20 lipca, miała dotyczyć m.in. obowiązujących w firmie procedur i regulaminów antymobbingowych oraz antydyskryminacyjnych, czyli w praktyce tego, czy pracownicy mogli skutecznie zgłaszać niepożądane zjawiska i zachowania w redakcji.

Wirtualna Polska wystąpiła o protokół z tej kontroli na podstawie dostępu do informacji publicznej. Otrzymaliśmy dokument liczący w sumie 68 stron, przy czym wiele informacji, a czasami wręcz całych stron jest w całości utajniona. Jak przekazał nam Przemysław Worek, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie, dane zostały utajnione na wniosek RASP, ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa.

Kontrola dotyczyła okresu od stycznia 2018 do lipca 2022, czyli bez dwóch ostatnich miesięcy w całości okresu, gdy na czele redakcji stał Tomasz Lis. Znaczna część raportu to opis formalnych procedur antymobbingowych obowiązujących w RASP, wyciągi z dokumentów firmowych, służbowa korespondencja. Ale są tam też fragmenty wprost odnoszące się do kwestii ewentualnego mobbingu.

Na stronie numer 15 znajdujemy śródtytuł: "Zgłoszone przez pracowników zachowania skutkujące wszczęciem postępowań antymobbingowych dotyczące Redakcji Newsweeka z lat 2018- 2022 r.". A dalej następują cztery i pół strony z wymazaną treścią. Na jednej z kolejnych stron znajdujemy informację, że "dokumentacja dotycząca zgłoszonych oficjalnie przypadków mobbingu w redakcji Newsweeka w okresie 2018-2022 r. stanowi załącznik nr 7 do protokołu kontroli". Załącznik numer 7 jest wspominany jeszcze w jednym miejscu w raporcie, ale nie ma jego treści.

Próbowaliśmy dopytać w Państwowej Inspekcji Pracy, ile zgłoszonych przypadków mobbingu zawiera załącznik numer 7. Odmówiono nam udzielenia tej informacji. Z kolei pytany o to RASP odpowiedział: "Nie komentujemy publicznie spraw dotyczących naszych pracowników. Raport PIP jest częściowo utajniony z uwagi m.in. na informacje wrażliwe oraz dane osobowe - dotyczy to także tych części raportu, o które Pan pyta. W związku z ochroną osób biorących udział w postępowaniach, nie możemy udzielić Panu szczegółowych informacji dotyczących pracowników firmy, którzy zgłaszają lub zgłaszali ew. nieprawidłowości". Pod mailem podpisana jest Agnieszka Skrzypek-Makowska, zajmująca się komunikacją w RASP.

W jawnej części raportu PIP możemy z kolei przeczytać, że "zgodnie z oświadczeniem pana Jakuba Kudła szefa działu prawnego odpowiedzialnego za media (...) żaden z aktualnie zatrudnionych oraz byłych pracowników/współpracowników redakcji Newsweeka nie wystąpił na drogę postępowania sądowego z roszczeniem w przedmiocie mobbingu, dyskryminacji lub molestowania".

W raporcie PIP jest też mowa o ankiecie dotyczącej atmosfery w pracy, którą wśród pracowników Newsweeka próbowali zrobić inspektorzy. Ale jej wyniki oraz opracowanie wyników zostały w całości objęte tajemnicą i wymazane w raporcie.

Więcej informacji na temat ankiety znajdujemy w piśmie Jarosława Leśniewskiego, zastępcy Głównego Inspektora Pracy, które jest odpowiedzią na interwencję posła Piotra Saka, dotyczącą ewentualnych nieprawidłowości w redakcji "Newsweeka". Leśniewski opisuje szczegóły kontroli PIP, w tym także ankiety przeprowadzonej w redakcji. Przyznaje, że w badaniu wzięło udział tylko osiem osób. Z tego powodu uczestniczący w kontroli psycholog z Głównego Inspektoratu Pracy stwierdził, że wyniki z badania, ze względu na małą grupę osób, które wypełniły ankietę, należy interpretować w skali całej redakcji z bardzo dużą ostrożnością".

Z analizy wynika, że "widoczna jest raczej pozytywna ocena większości zaproponowanych aspektów środowiska pracy". Z kolei znaczna część negatywnych ocen dotyczyła relacji z ówczesnym redaktorem naczelnym tygodnika Newsweek Polska. Niektórzy ankietowani wskazali na niewłaściwe i niepożądane zachowania ze strony byłego redaktora naczelnego - pana Tomasza Lisa, które to zachowania mogą nosić znamiona zachowań mobbingowych".

"Nie znam w szczegółach żadnego raportu, więc nie jestem w stanie się do niego odnieść. W odniesieniu do obu punktów kategorycznie stwierdzam, że do żadnych tego typu zachowań nie doszło" - przekazał nam Tomasz Lis pytany o raport PIP.

Szymon Jadczak, dziennikarz Wirtualnej Polski

szymon.jadczak@grupawp.pl

Wybrane dla Ciebie
Uzna pary jednopłciowe? Prezydentka Świdnicy chce wykonać wyrok TSUE
Uzna pary jednopłciowe? Prezydentka Świdnicy chce wykonać wyrok TSUE
Ukraiński minister: Putin ponownie wykorzystał Orbana
Ukraiński minister: Putin ponownie wykorzystał Orbana
Wyrok za zabójstwo w Myszyńcu. Ciało ukryte było w lesie
Wyrok za zabójstwo w Myszyńcu. Ciało ukryte było w lesie
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Nie chcą młodzieżówki AfD. Do miasta zjechali się protestujący
Nie chcą młodzieżówki AfD. Do miasta zjechali się protestujący
Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"
Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"
Polska w Komitecie Światowego Dziedzictwa UNESCO
Polska w Komitecie Światowego Dziedzictwa UNESCO
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO