Prokuratura rozszerza zarzuty wobec Bąkiewicza. Są nowe wątki
Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim postawiła działaczowi środowisk narodowych Robertowi Bąkiewiczowi dwa kolejne zarzuty związane z wpisami i wypowiedziami w serwisach X i YouTube. Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył oświadczenie.
Prokuratura wskazała, że Bąkiewicz stawił się w czwartek na przesłuchanie. Rzeczniczka gorzowskiej jednostki przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że prokurator wykonał czynności z udziałem podejrzanego i przedstawił nowe zarzuty związane z jego aktywnością w internecie.
- Oświadczyłem u prokuratora, że nie przyznaję się do winy, że postępowanie jest prowadzone w sposób intencjonalny i motywowany politycznie - mówił po wyjściu z prokuratury Bąkiewicz. - Naginanie prawa, wykorzystywanie swojej pozycji do tego, żeby stawiać mi zarzuty - stwierdził.
Obajtek z zarzutem. Bogucki reaguje, uderzając w rząd premiera Tuska
Pierwszy nowy zarzut dotyczy wpisu z 3 lipca na X. Według prokuratury, podejrzany pomówił funkcjonariuszy publicznych, w tym sędziów i prokuratorów, pisząc, że "sprzedają i zdradzają Polskę", a także dziennikarzy, którym miał przypisać "służalczą rolę dla niemieckich panów".
Drugi zarzut obejmuje nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym i rasowym (art. 256 par. 1 Kk.). Prokuratura wskazała na treści publikowane między 19 czerwca a 18 lipca na X i YouTube, w tym twierdzenia o "inwazji na Polskę" przy użyciu migrantów.
Bąkiewicz odrzuca zarzuty. "Próba zamknięcia mi ust"
Wcześniej, jak przypomina PAP, 18 sierpnia przedstawiono Bąkiewiczowi zarzut znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej w Słubicach, a 17 września kolejne: pomówienia, usiłowania nakłonienia do niedopełnienia obowiązków i pomówienia funkcjonariuszki SG w internecie. Łącznie ciąży na nim już pięć zarzutów.
- To jest próba zamknięcia mi ust i wykluczenia z działalności publicznej - ocenił Bąkiewicz. - Dzisiaj została przekroczona granica śmieszności tych zarzutów - stwierdził.
Bąkiewiczowi grozi do trzech lat więzienia
Niektóre z zarzutów prokuratura uznała za czyny o charakterze chuligańskim, co powoduje, że dolna granica kary jest w ich przypadku podwyższona o połowę. Za najpoważniejsze z zarzutów Bąkiewiczowi grozi do trzech lat więzienia.
Jako środek zapobiegawczy, Bąkiewicza nadal obowiązuje dozór policji, obowiązek informowania o opuszczaniu miejsca pobytu i zakaz zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych na odległość mniejszą niż kilometr.